Oceniamy mistrzów Polski po meczu w Puławach
To nie był najlepszy mecz w wykonaniu Vive Targów. Kielczanie zagrali słabiej niż w dwóch pierwszych półfinałowych meczach, ale i tak wygrali z Azotami Puławy 25:23, tym samym awansując do finału mistrzostw Polski. Jak w tym spotkaniu zaprezentowali się zawodnicy „żółto-biało-niebieskich”?
Sławomir Szmal – To był przyzwoity mecz w jego wykonaniu. Choć mogło być lepiej. Bronił kieleckiej bramki w pierwszej połowie. Miał około 40% skuteczności.
Venio Losert – Na boisko wszedł po przerwie. Gdyby nie on, to mogłoby być gorąco. Odbił kilka rzutów rywali, wtedy, gdy jego kolegom nie szło najlepiej w ataku. Dał – jakże potrzebny – spokój z „tyłu”.
Mateusz Jachlewski – Także miał spory udział w zwycięstwie. Gdy Azoty kilka razy wyszły na prowadzenie, to Vive zmieniło obronę i grało systemem 5+1. Wtedy tym wysuniętym zawodnikiem był właśnie „Siwy” i ze swojej roli wywiązał się dobrze.
Bartłomiej Tomczak – Jedyny z kieleckich zawodników, który w sobotnim meczu w Puławach miał 100% skuteczności. „Kopara” pokazał się pozytywnej strony, rzucił dwie bramki.
Grzegorz Tkaczyk – To nie był jego mecz. Brakowało skuteczności (1 bramka na 3 próby), szkoda też prostych strat. To był zupełnie inny „Młody” niż zazwyczaj.
Karol Bielecki – Także dużo, dużo poniżej oczekiwań. Statystyki mówią same za siebie – zero bramek na trzy rzuty.
Tomasz Rosiński – Podobnie jak u Bieleckiego i Tkaczyka jego piętą achillesową była skuteczność. Liczymy, że to tylko wypadek przy pracy. Po meczu zapewniał, że taki mecz jak w Puławach jego drużynie nie może się znów przydarzyć. A my mu wierzymy!
Uros Zorman – Doznał kontuzji pod koniec meczu. Mamy nadzieję, że to nie będzie nic poważnego, bo brak tego zawodnika w finałach mógłby być bardzo bolesny.
Denis Buntić – Słaba postawa sędziów nie może być usprawiedliwieniem dla czerwonej kartki jaką zobaczył. Można zrozumieć jego zdenerwowanie, ale nie powinien się tak zachować. Całe szczęście, że obędzie się bez konsekwencji.
Krzysztof Lijewski – Bardzo nieregularny występ, po którym trudno go ocenić. Rzucił cztery bramki (ale przy tylko 50% skuteczności). Były asysty, ale też błędy. Jak cała drużyna zagrał poniżej oczekiwań.
Ivan Cupić – Bezsprzecznie najlepszy zawodnik Vive Targów w tym spotkaniu. Rzucił dwanaście bramek, co robi ogromne wrażenie. Te półfinały z Puławami bardzo mu „leżały”. Miejmy nadzieje, że w finale będzie tak samo. Albo jeszcze lepiej!
Thorir Olafsson – I znów to samo, co u innych zawodników... Znów ta skuteczność, a raczej jej brak. Zdobył dwie bramki, ale aż cztery rzuty, które oddał były nieskuteczne. Szkoda, bo gdyby lepiej rzucał mogłoby być mniej nerwów w Puławach.
Piotr Grabarczyk – Miał jeden przechwyt, dostał jedną karę. Kilka razy dał się przejść w obronie atakującym zawodnikom Azotów.
Rastko Stojković – Gra głównie w ataku, więc z bramek powinien być rozliczany. A teraz ile trafień było na jego koncie? 0.
Żelijko Musa – W ataku było średnio, bo oddał jeden nieskuteczny rzut, ale wypracował dwa karne. A w obronie? Było dobrze.
fot. Patryk Ptak




