Rubežić: Lubię rywalizować, a każdy mecz jest do tego okazją
W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Lechią Gdańsk. – Każdy zapomina poprzednie mecze i w każdym kolejnym patrzą na ciebie jak na nowego zawodnika – powiedział przed spotkaniem Slobodan Rubežić, obrońca „żółto-czerwonych”.
Za piłkarzami pobyt na zgrupowaniach reprezentacji. Czarnogórzec wystąpił w pełnym wymiarze czasowym w wygranym 2:0 meczu z Andorą, a także z ławki rezerwowych oglądał konfrontacje ze Słowenią przegraną 2:3 (szczegóły TUTAJ).
– Dla mnie to było bardzo dobre zgrupowanie. Chcieliśmy przetestować nowe taktyki, gdyż teraz mamy nowego selekcjonera Mirko Vučinicia. On chce zrobić dużo zmian, każdy trener chce wykonywania swojej taktyki. Ja myślę, że Czarnogóra była lepszą drużyną w meczu ze Słowenią, ale to piłka, przegrasz mecz i teraz nic nie można mówić – opisał.
Następnie odniósł się do swojej sytuacji w kadrze i roli cierpliwości. – Selekcjoner był świetnym piłkarzem, który grał w Serie A i jest jedną z legend tamtejszej ligi. Kiedy pracuję z trenerem, wszystko jest w porządku. Potrzebuje czasu i ja też, żeby grać dobrze i żeby każdy mecz wyglądał dobrze i aby zespół wygrywał. Kiedy przyjeżdżasz do drużyny narodowej, najważniejszy jest wynik i to, że tam jesteś – nie patrzysz tylko na siebie. Tak samo jest tutaj – uzupełnił.
Obrońca szerzej opisał swoją drogę do wyjściowego składu i znaczenie cierpliwości. – Dla mnie każdy piłkarz musi pracować i czekać na swój moment, kiedy będzie dla niego odpowiedni. Oczywiście mogą być także złe momenty, ale taka jest piłka. Myślę, że wszystko, co wypracujesz i czego chcesz, w końcu przyniesie efekt. Powiedziałbym wszystkim młodym piłkarzom, którzy nie grają: spokojnie, przyjdzie czas kiedy będzie odpowiedni moment. Nie lubię mówić o tym, kiedy grasz albo nie grasz. To jest piłka i jesteś częścią zespołu, gdzie nie można myśleć tylko o sobie – trzeba myśleć o wszystkich – wskazał.
Podkreślił również rolę pewności siebie i regularnej gry. – Każdy piłkarz potrzebuje minut, żeby mieć więcej pewności siebie. Ale pewność siebie wychodzi z ciebie samego. Musisz wierzyć w siebie, bo nikt nie wierzy w ciebie bardziej niż ty sam. Musisz w to wierzyć i to jest najważniejsze. Piłka zmienia się bardzo szybko – jeden rok możesz grać bardzo dobrze, a w następnym mieć problemy. Wielu piłkarzy tak ma. Każdy zapomina poprzednie mecze i w każdym kolejnym patrzą na ciebie jak na nowego zawodnika. Dla mnie najważniejsze jest, żeby być mocnym mentalnie. Pewność siebie to coś, co wychodzi z człowieka. Lubię rywalizować, a każdy mecz jest do tego okazją – analizował 26-latek.
Zwrócił uwagę na specyfikę ligi i jej wyrównany poziom. – Nie, to pierwszy raz. Mówiłem wszystkim, że nigdy wcześniej nie widziałem takiej ligi. Przegrasz jeden mecz i spadasz w dół, wygrasz i idziesz w górę, do walki o Europę. Dla mnie to jest szaleństwo – skwitował z uśmiechem.
Odnosząc się do celów zespołu, mówił zarówno o ambicjach, jak i zagrożeniach. – Wierzę, że możemy zrobić coś bardzo dobrego i cała drużyna w to wierzy, bo mamy zespół, który daje nadzieję na historyczny wynik w tabeli albo nawet awans do europejskich pucharów. Z drugiej strony, jeśli nie będziemy grać dobrze i nie damy z siebie 100%, skończymy źle i ludzie mogą powiedzieć, że ta drużyna nie zasługuje na miejsce w czołówce. Musimy trenować, grać dobrze i to wszystko. Porozmawiamy po sezonie – uciął.
Przechodząc do meczu z Lechia Gdańsk, podkreślił znaczenie defensywy i koncentracji na własnej grze. – Dla mnie wszystko zaczyna się od obrony. Kiedy dobrze bronisz, możesz zrobić wszystko. Grałem wcześniej przeciwko Čirkoviciowi w Serbii i wiem, że to bardzo dobry zawodnik. Zresztą wszyscy w tej lidze są dobrzy, inaczej by tu nie grali. Ale my zawsze musimy patrzeć na siebie i na to, co możemy zrobić dobrze. Jeśli będziemy dobrze wykonywać swoją pracę, nie będziemy mieć problemów na boisku. Najważniejsze, żeby skupić się na sobie i zrobić swoją robotę – wskazał.
Na koniec odniósł się do warunków treningowych i podejścia do pracy. – Lubię mówić, że nie jestem piłkarzem Manchesteru City i nie mam prawa mówić, że boisko jest złe albo dobre. Kiedy chcesz trenować, musisz robić to na wysokim poziomie, niezależnie od warunków. To były dobre treningi zarówno na kadrze jak i teraz w klubie. Nie lubię szukać wymówek, bo każdy może powiedzieć, że boisko jest złe. Dla nas jest takie samo jak dla przeciwnika. Nigdy na to nie narzekam. Staramy się pomagać trenerowi i trenować najlepiej, jak się da, żeby trening był jak najbardziej jakościowy, nawet jeśli warunki nie są idealne. Nie mamy możliwości wyjechać na kilka tygodni do Hiszpanii. Trenujemy tutaj, ciężko pracujemy i dajemy z siebie wszystko co możliwe – skwitował „Rubi”.
Kielczanie w Lany Poniedziałek rozegrają spotkanie na terenie drużyny, którą jesienią pokonali aż 3:0. Czy uświetnią ten dzień „laniem” Gdańszczan? – Mam taką nadzieję, bo ludzie tutaj w Polsce są ogólnie religijni i wiem, że to wiele znaczy. Sam jestem przesądny w takich kwestiach i zawsze w to wierzę – szczególnie we wszystko, co wiąże się z Bogiem. Liczę, że to przyniesie nam wielkie szczęście, bo poza ciężką pracą, szczęście też jest potrzebne. Mam więc nadzieję, że przełoży się to na dobry wynik, z którym wrócimy do domu. Zobaczymy po spotkaniu jak to będzie wyglądać – zakończył Slobodan Rubežić.
Fot. Grzegorz Ksel




