Za nami II eliminacja cyklu Fortis Cup 2026!
To był prawdziwy bilardowy maraton! Niedzielne popołudnie w Kieleckim Centrum Bilarda i Darta przy Placu Moniuszki 2b upłynęło pod znakiem precyzji i wielkich emocji. Po raz kolejny najlepsi okazali się zawodnicy Fortisu Kielce. W finale Jakub Chrobot pewnie pokonał Ksawerego Marcinkowskiego 5:1, potwierdzając świetną dyspozycję w tegorocznym cyklu.
Kielce magnesem dla graczy z całej Polski
Choć za oknem marzec dopiero się rozkręca, przy stołach atmosfera była gorąca. Do rywalizacji w odmianie 9-bil stanęło ponad 40 zawodników. Co ciekawe, Fortis Cup przestał być tylko lokalną zabawą – na turniej zjechali gracze z Rzeszowa, Tarnowa, Łodzi, a nawet Warszawy. Poziom? Bardzo wymagający. Widzowie mogli podziwiać odważne zagrania i serie, których nie powstydziliby się profesjonaliści z telewizyjnych relacji.
Dominacja gospodarzy i kieleckie podium
Puchary i nagrody pieniężne zostały jednak w domu. Finał był wewnętrzną sprawą zawodników Fortisu Kielce, choć o „braterskiej” atmosferze przy stole nie było mowy – każdy walczył o swoje. Jakub Chrobot udowodnił, że jest w życiowej formie, pewnie pokonując Ksawerego Marcinkowskiego 5:1. To zwycięstwo cementuje jego pozycję jako lidera tegorocznego cyklu. Na najniższym stopniu podium stanęli Adam Pałczyński oraz Nikita Rudenko, uzupełniając grono najlepszych tego dnia.
Pechowa „piątka” i szczęśliwy przegrany
Turniej bilardowy to nie tylko główna drabinka. Sporo emocji dostarczył turniej Lucky Loser, w którym drugą szansę najlepiej wykorzystał Maciej Słowik, dopisując do swojego konta cenny punkt rankingowy. Z kolei przy puli Jackpot ciśnienie skoczyło wszystkim obecnym. Rafał Wróblewski szedł jak burza, czyszcząc stół po rozbiciu bilę po bili. Niestety, sportowa złośliwość rzeczy martwych dała o sobie znać na kuli nr 5 – to właśnie ona zatrzymała Rafała przed zgarnięciem całej puli.
Młoda krew przy stołach
To, co cieszy najbardziej, to widok młodych twarzy. W turnieju licznie wzięli udział uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Kielcach z klasy o profilu bilardowym. Obserwowanie, jak dzieciaki bez kompleksów rywalizują ze starszymi zawodnikami, to najlepszy dowód na to, że o przyszłość tej dyscypliny w naszym mieście możemy być spokojni.
Już teraz rezerwujcie czas w kalendarzach! Kolejne starcie przy zielonym suknie już 29 marca. Gdzie? Oczywiście tam, gdzie bije serce kieleckiego bilarda – w Centrum przy Placu Moniuszki 2b. Widzimy się przy stole!











