Lijewski: Chcemy zastosować tempo, którego jesteśmy nauczeni
W 19. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn. – Zawodnicy Kwidzyna poczują się teraz troszeczkę jak gracze Industrii czy Orlen Wisły Płock, którzy grają dwa mecze w tygodniu – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Szkoleniowiec odniósł się do sytuacji zdrowotnej zespołu przed drugim w tym roku meczem Superligi. – To nasze pierwsze ligowe spotkanie w tym roku, jeżeli chodzi o dyspozycję wszystkich zawodników, którzy brali udział w Mistrzostwach Europy. Oni są już na miejscu, zdrowi i do dyspozycji trenera Tałanta. Francuzi, Słoweńcy i Hiszpanie palą się do gry, co jest dobrym znakiem przed tym co nas czeka w lutym i marcu. Cieszy to, że ci, którzy grali najdłużej, dostali trochę wolnego od meczów, ale popracowali fizycznie, więc proporcje zostały wyrównane. Teraz przychodzi dla nich czas gry – wyjaśnił.
Trener przedstawił również sytuację Piotra Jędraszczyka. – Piotrek naciągnął tylną taśmę mięśniową, prawdopodobnie mięsień dwugłowy uda. To nie jest na tyle groźny uraz wykluczający go na wiele tygodni, ale wdrożyliśmy działania prewencyjne. Realizuje protokół pod okiem fizjoterapeutów i lekarza. Wróci gdy będzie w pełni gotowy do grania. Chodzi nam też o to, aby tego urazu w jego przypadku nie pogłębić. Mam nadzieję, że pauza będzie krótsza niż dłuższa. Piotrek trenuje cały czas indywidualnie pod okiem sztabu medycznego, tak samo jak Alex. „Doktor czas” jest naszym najlepszym sprzymierzeńcem i czekamy na to – zaznaczył.
Szkoleniowiec potwierdził również, że zawodnicy wracający po kontuzjach trenują już na pełnych obciążeniach. – Są w normalnym treningu i trybie obciążeniowym. Miejmy nadzieję, że najgorsze za nimi i teraz będziemy zbierać owoce ich ciężkiej pracy – dodał.
Lijewski podkreślił, że mecz w Kwidzynie będzie ważnym sprawdzianem przed powrotem do rywalizacji w Lidze Mistrzów. – Drużyna z Kwidzyna ma obecnie dość stabilną sytuację w tabeli w walce o play-off, ale inne zespoły depczą im po piętach, więc muszą patrzeć co się dzieje za ich plecami. Faworytem z nami na pewno nie będą, jednak nie zwalnia to ich z realizacji planu. To drużyna, która potrafi napsuć dużo zdrowia przeciwnikowi. Mają mocnych fizycznie zawodników, takich jak Ryszard Landzwojczak, Michał Potoczny czy braci Pilitowskich, których nie trzeba przedstawiać, bo znani są z utrzymywania poziomu sportowego w każdej potyczce. My odrobimy te lekcje i przygotujemy się merytorycznie i taktycznie, ale musimy na koniec patrzeć na siebie. Cały okres przygotowawczy poświęciliśmy na zwiększenie intensywności naszego grania, bo piłka ręczna staje się coraz szybsza. Nie chcemy zostawać z tyłu, a chcemy narzucić własny styl gry i każdą piłkę pchać do przodu - czy to przez kontrę bezpośrednią, czy szybki środek, czy w drugie czy trzecie tempo. Chcemy zastosować tempo, którego jesteśmy nauczeni i wytrenowani. Mam nadzieję, że przyniesie to radość kibicom. To jest nam też potrzebne, bo przygotuje nas na wyzwania w następnym tygodniu, o którym wszyscy wiemy jakie one będą – wskazał były reprezentant Polski.
Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji terminarzowej rywali. Wszak ekipa MMTS-u w ramach 1/4 finału Pucharu Polski rozegra jeszcze dziś (12 lutego) derby Pomorza przeciwko PGE Wybrzeżu Gdańsk – Zawodnicy Kwidzyna poczują się teraz troszeczkę jak gracze Industrii czy Orlen Wisły Płock, którzy grają dwa mecze w tygodniu. Zobaczymy, jak na to zareagują, ale to nie jest nasz problem. Bartek Jaszka ma teraz pole do popisu, bo jest odpowiedzialny za swoją drużynę. Znając go całe życie, wiem, że kładzie bardzo duży nacisk na przygotowanie do sezonu. Myślę, że nie będzie im straszne zagrać dwóch meczów w dwa i pół dnia – podsumował Krzysztof Lijewski.
Sobotnie spotkanie (14 lutego) rozpocznie się o godzinie 16.00.
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi





