Dujszebajew przed Dinamem: W środę jest finał
W 9. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z rumuńskim Dinamem Bukareszt. – Damy z siebie wszystko, żeby mecz był poukładany tak, jak my tego chcemy – powiedział przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
Wicemistrzów Polski czeka najważniejszy mecz rundy, który może przesądzić o awansie do fazy play-off. W ostatniej serii Ligi Mistrzów Dinamo zaskoczyło pokonując u siebie francuskie Nantes (29:28).
– Wszyscy wiemy, o co chodzi w tym meczu i jaka jest jego stawka. Jeżeli wygrywamy, to będziemy już na 99% w następnej rundzie. Mówiłem przed wyjazdem do Bukaresztu, że to jest dużo lepszy zespół, niż każdy myśli. Kiedy patrzysz na ich drużynę – jacy zawodnicy są tam to naprawdę robią wrażenie. Nowy trener, nowe tendencje, lecz wszystko potrzebuje swojego czasu. Trener jest bardzo doświadczony, wie, czego chce. Mieli swoje problemy, chociażby z adaptacją. Myślę, że ten pojedynek, który my tam zagraliśmy (wygrany 28:24 - przyp.red.), był dla nas wyjątkowo ważny, tym bardziej że pokazali przeciwko Sportingowi czy Veszprem, że potrafią grać. Ten mecz pokazał ich prawdziwą siłę – i to, że nie grał Rosta oraz Lumbroso tylko świadczy o tym, że naprawdę mają bardzo solidny zespół. Na pewno Lumbroso jest motorem napędowym i im go brakowało. Ale odpowiedzialność brali na siebie: Langaro, Branko Vujović, który zagrał bardzo dobry mecz, lecz także kołowy i bramkarz, który bronił na bardzo wysokim poziomie – analizował.
Kielczanie po swojej stronie będą mieli atut własnego parkietu. – Na pewno, mamy plus, że gramy u siebie, w domu, z naszymi kibicami. Damy z siebie wszystko, żeby mecz był poukładany tak, jak my tego chcemy. Chociaż wiemy, że oni nie mają nic do stracenia, także presja leży na nas. Ale to jest bardzo fajne – wskazał.
Industria Kielce zajmuje obecnie szóste miejsce w grupie, mając na koncie 5 punktów po dwóch zwycięstwach, jednym remisie i pięciu porażkach. Z kolei najbliższy rywal Dinamo Bukareszt plasuje się tuż za wicemistrzami Polski, na siódmym miejscu, z dorobkiem zaledwie dwóch punktów. Zespół wygrał tylko raz, właśnie w ostatniej kolejce z HBC Nantes a pozostałe siedem pojedynków przegrał. Czy czują oddziałującą na drużynę presję?
– Ona jest zawsze. My pojechaliśmy do Aalborga też nie po to, żeby przegrać mecz – ułożyło się, jak się ułożyło – ale jestem pewny, że w każdym spotkaniu chcemy wygrać. I jak nie ma presji, to lepiej nie grać – zaznaczył.
W rozegranej niewiele ponad miesiąc temu potyczce w stolicy Rumunii lepsi okazali się „żółto-biało-niebiescy”. Ekipa Dujszebajewa pokonała rywali 28:24. Czy podopieczni kirgiskiego szkoleniowca mogą wykorzystać wiedzę z poprzedniej konfrontacji?
– U nas w tamtym meczu był Kaddah, a nie było Szymona Sićki, Alexa Dujszebajewa i Michała Olejniczaka, który w tym meczu też chyba nie zagra. Ale mam nadzieję, że Alex wystąpi. Wszystko idzie w kierunku, w którym musi być. Niektórzy zawodnicy są w coraz lepszej formie. Myślę, że to jest dla nas tylko na plus – zdradził.
Trener wyjaśnił także powód absencji lidera defensywy Michała Olejniczaka. – On w drugiej połowie w Aalborgu już nie grał i dzisiaj (w poniedziałek 14 listopada - przyp.red.) ma rezonans. Zobaczymy. Myślę, że rezonans powie lepiej niż ja. To mięsień dwugłowy. W drugiej połowie już nie grał, dlatego wczoraj też po meczu bardzo go bolało, lecz to normalne – wskazał.
– Michał Olejniczak raczej nie zagra– nie mogę na sto procent powiedzieć, że przyjdzie, weźmie i wyjdzie, a pan później powie, po co ja kłamię. Także przepraszam, nie mogę. Mogę powiedzieć, że poza Benem praktycznie wszyscy są do dyspozycji – dodał.
Od kilkunastu dni zespół musi sobie radzić bez Benoita Kounkouda. Franuza czeka długa przerwa. – Jest już po zabiegu. To, co mi napisał – jest po zabiegu, wszystko wyszło tak, jak lekarze myśleli, także jest okej. Będzie gotowy na drugą rundę – powiedział.
– Ben już w Aalborgu nie grał, także nie ma co nad tym płakać. Idziemy i walczymy dalej. W środę jest finał – i na finał wszyscy, którzy mogą, zagrają – zakończył Tałant Dujszebajew.
Środowa (26 listopada) rywalizacja Industrii z Dinanem rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak






