Pięczek: okres pięciu meczów bez wygranej nas dotyka, ale to pozytywny głód
W 16. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź. – Myślę, że będzie to fajne, przyjemne dla oka spotkanie – powiedział przed spotkaniem Marcel Pięczek, obrońca „żółto-czerwonych”.
Za kielczanami dwutygodniowa przerwa na mecze kadr narodowych. – Dużo chłopaków rozjechało się na kadrę, więc ciężko było pracować nad czymś stricte pod mecz z Widzewem. Skupiliśmy się jednak na tym, żeby dobrze, w zdrowiu przepracować ten okres, szczególnie pod kątem mankamentów motorycznych. Wiadomo, że pogoda i boiska są teraz trochę gorsze, ale myślę, że to był pozytywny czas – wskazał.
Jak czują się fizycznie? – Myślę, że każdy jest głodny gry – nieważne, czy to pierwszy, czy osiemnasty mecz, coś może dawać się we znaki, ale każdy jest gotowy zagrać na pełnych obrotach – podkreślił 24-latek.
Przed kielczanami ostatnie cztery potyczki w 2025 roku. W sumie biorąc pod uwagę same mecze w PKO BP Ekstraklasie zajmują 5. miejsce, gdyż w rozegranych 31 meczach, zdobyli 47 punktów przy bilansie 12 zwycięstw, 11 remisów i 8 porażek. – Cały rok dla Korony był bardzo dobry. Wiadomo, że ten ostatni okres pięciu kolejek bez wygranej nas dotyka, ale to pozytywny głód. Liczę jednak na to, że teraz zdobędziemy trzy punkty – zaznaczył.
– Myślę, że ciężko powiedzieć jednoznacznie, czy znaleźliśmy na to receptę. Bardziej skupiłbym się na tym, że okres reprezentacyjny poświęciliśmy przyszłości. Mecze, których nie wygraliśmy, chcieliśmy szybko zakończyć – wyciągnąć pozytywy, wyeliminować negatywy. I nad tym pracowaliśmy – dodał.
Widzew Łódź po piętnastu seriach gier uzbierał pięć zwycięstw, dwa remisy i poniósł aż osiem porażek, zgromadzając siedemnaście „oczek”. W trwającej kampanii czterokrotny mistrz Polski rozegrał osiem domowych spotkań, zdobywając 14 punktów przy bilansie czterech zwycięstw, dwóch remisów i dwóch porażek. Ostatnia klęska przy Piłsudskiego z Rakowem Częstochowa (0:1) miała miejsce 28 września.
– Na Widzewie zawsze jest ogromna presja – klub, otoczka, kibice. Teraz nowy właściciel, duże transfery, ogromny potencjał. Widać, że przyszli jakościowi zawodnicy. Na razie jeszcze nie idzie im tak, jak zakładali, ale wiadomo, że drużynę trzeba zbudować. Gdy wymienia się tyle ogniw, potrzeba czasu, żeby to „zatrybiło”. Zmiana trenera też może dodatkowo bodźcować, pokazując przy okazji, że klub chce jak najszybciej wyników – powiedział.
Najlepszymi zawodnikami Widzewa w obecnym sezonie są napastnik Sebastian Bergier (7 bramek), a także pomocnicy Fran Álvarez (5 bramek, 3 asysty) i Juljan Shehu (3 bramki, 3 asysty). – Z tego, co wiem, dużo mówi się o Juljanie Shehu, który jest motorem napędowym razem z Franem Alvarezem. O tym też rozmawialiśmy w drużynie. Do tego także zawodnicy ofensywni na czele z „Fornalem” – tam jest jakość – docenił rywali.
O rywalizacji z Mariuszem Fornalczykiem
– Jak będzie wyglądać ta rywalizacja, przekonamy się w niedzielę. Myślę, że rywalizacja będzie na zdrowych, sportowych zasadach. Wiadomo – jakieś starcia, przepychanki, to normalne. Dużo chłopaków ma z nim kontakt, relacje są dobre. Myślę, że będzie to fajne i przyjemne dla oka spotkanie. Mariusza cechuje nieprzewidywalność – było to widać, gdy grał u nas. Znaliśmy go bardzo dobrze, ponieważ na co dzień trenowaliśmy razem, ale boisko wszystko weryfikuje. Czas pokaże, ale wierzę, że zatrzymamy jego i cały Widzew – wskazał.
O swojej pozycji na boisku
– Gdzie mnie widzi trener, trzeba pytać jego. Moja przygoda w Koronie to mecze podzielone – trochę na wahadle, trochę na lewym stoperze. W tej rundzie więcej grałem właśnie na środku. Rywalizacja cały czas jest zdrowa i to najważniejsze. Jak będzie zdrowie, to wszyscy sobie poradzimy – zdradził.
Co będzie kluczem do zdobycia stadionu Widzewa? – Myślę, że proste rzeczy – choć proste rzeczy są często trudniejsze. Dla mnie, jako teraz bardziej zawodnika defensywnego, kluczem jest „zero z tyłu”. Jako drużyna musimy to utrzymać. Do tego solidna gra w obronie, bo mecze z Widzewem są zwykle otwarte. Jeśli zachowamy spokój i solidność w defensywie, to w ofensywie sobie poradzimy i zwyciężymy – podsumował Marcel Pięczek.
Niedzielne (23 listopada) wyjazdowe spotkanie Korony Kielce z Widzewem Łódź rozpocznie się o godzinie 17.30.
Fot. Grzegorz Ksel








