Dziekoński przed Zagłębiem: Czekamy na zwycięstwo i bardzo go chcemy
W trzeciej kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. – Mecz z Zagłębiem będzie dla nas ważny, chcemy po prostu przywieźć do Kielc trzy punkty – powiedział przed spotkaniem Xavier Dziekoński, bramkarz „żółto-czerwonych”.
Kielczanie przegrali oba dotychczasowe spotkania z Wisłą Płock oraz Legią Warszawa. Wychowanek Jagiellonii Białystok przyznał, że nastroje w szatni nie są optymalne. – Oczywiście atmosfera nie jest rewelacyjna, inna byłaby, gdybyśmy mieli na koncie sześć punktów. Ale nie zawieszamy głów, przed nami jeszcze 32 kolejki, więc jest dużo roboty do wykonania – wskazał.
– Mieliśmy plan, żeby punktować już od pierwszej kolejki, ale wiadomo co się wydarzyło. Ten mecz z Zagłębiem będzie dla nas ważny, chcemy po prostu przywieźć do Kielc trzy punkty – dodał po chwili.
W obu konfrontacjach miejsce między słupkami zajął właśnie Dziekoński. Przypomnijmy, że większość rundy wiosennej ubiegłego sezonu dostępu do „żółto-czerwonej” bramki strzegł Rafał Mamla. – Oczywiście, bramkarza i obronę rozlicza się ze straconych bramek. Chciałbym w każdym meczu mieć czyste konto, nie zawsze jest to jednak możliwe. Przechodząc stricte do tamtych meczów, to wiadomo jak ten pierwszy mecz przebiegał, ale myślę, że na ten moment robię swoją robotę i co mogę to bronię. Oczywiście chciałbym bronić wszystko – wskazał.
Po dwóch kolejkach Korona Kielce zajmuje 17. miejsce w tabeli i wciąż czeka na pierwsze punkty w sezonie. Zarówno starcie z Wisłą Płock, jak i mecz z Legią Warszawa zakończyły się porażkami 0:2, co znaczy, że „żółto-czerwoni” nie zdołali jeszcze zdobyć bramki. Nieco lepiej prezentuje się sytuacja Zagłębia Lubin, które z jednym punktem na koncie plasuje się na 14. pozycji (porażka 0:1 z Widzewem i remis 2:2 z GKS Katowice).
– Oczywiście to ostatnie starcie pokazało, że bardzo chcieli wygrać w Katowicach. W pierwszej połowie wyglądali bardzo dobrze, ale zobaczymy, jak to będzie wyglądać w piątek – analizował.
– Myślę, że na ten moment trochę to inaczej wygląda. W ich grze jest więcej podań po ziemi, ale wychodzą też wysoko pressingiem. W tym będziemy też upatrywać swojej szansy, żeby ograć tę pierwszą linię i mieć dzięki temu sytuacje z przodu – uzupełnił.
Dwukrotni mistrzowie Polski (z sezonów 1990/1991, 2006/2007) dokonali wielu zmian kadrowych przed rozpoczęciem rozgrywek. Do zespołu dołączyli bowiem: bramkarz Mateusz Dubrowski z drużyny rezerw, obrońcy Roman Jakuba (Puszcza Niepołomice), Szymon Karasiński (Ruch Chorzów) oraz Luka Lučić (NK Slaven). Na Dolnym Śląsku wzmocniono również linię pomocy, pozyskując Filipa Kocabę (Arka Gdynia) i Jakuba Sypka (Widzew Łódź). Za zdobywanie bramek ma odpowiadać zaś Michális Kossídis (Puszcza Niepołomice). Z „miedziano-biało-zielonym” klubem pożegnało się natomiast dziewięciu zawodników: Alexander Abrahamsson (Győri ETO FC), Rafał Adamski (Pogoń Grodzisk Mazowiecki), Jarosław Jach, Dawid Kurminowski (Lechia Gdańsk), Kacper Lepczyński (Warta Poznań), Marcin Listkowski (Jagiellonia Białystok), Michał Matys (Stal Mielec), Daniel Mikołajewski (Parma Calcio 1913) oraz Tomasz Pieńko (Raków Częstochowa). – Parę zmian w Zagłębiu doszło tak jak i u nas, więc ciężko mi porównać na ten moment nas do lubinian. Ciężko mi zatem jednoznacznie odpowiedzieć – opisał.
Korona Kielce i Zagłębie Lubin zmierzyły się dotąd trzydzieści pięć razy w rozgrywkach ligowych. Korona odniosła siedem zwycięstw, trzynaście spotkań zakończyło się remisem, a piętnaście razy lepsi okazywali się „Miedziowi”. Na wyjeździe kielczanie rozegrali osiemnaście meczów, z których tylko dwa zakończyli zwycięstwem. Ostatnie z nich miało miejsce 4 listopada 2018 roku 1:0 po golu Mateja Pučki. Czy znów obowiązuje „klątwa Lubina”? – Nie, mam nadzieję, że będzie zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że będzie tak jak przez te ostatnie sezony, gdzie na początku tych kampanii wygrywaliśmy z Zagłębiem – zakończył Xavier Dziekoński.
Piątkowe spotkanie (1 sierpnia) rozpocznie się o godzinie 18.00.
Fot. Grzegorz Ksel





