Vlah: podjęcie decyzji o przybyciu do Kielc było łatwe
– Dla mnie bardzo ważne jest, żeby w każdym meczu dawać z siebie 100%, pokazać drużynie, że mogą na mnie liczyć, trenerowi, że zawsze może na mnie polegać, i pokazać kibicom, co mogę im dać – powiedział przed startem przygotowań do nowego sezonu Aleks Vlah, nowy środkowy rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
27-letni gracz w ostatnich kilku sezonach występował w duńskim Aalborg Håndbold. W 2025 roku sięgnął z tą drużyną po Puchar Danii. W ubiegłorocznej Lidze Mistrzów Vlah zdobył 49 bramek. Co ciekawe, w listopadowej potyczce z Industrią Kielce trafił aż sześć razy. W przeszłości był graczem rodzimych RD Koper oraz RK Celje, a także chorwackiego RK Zagrzeb. Nie jest to jego pierwsza styczność z Polską.
– Dziękuję za powitanie. Nie, to nie jest mój pierwszy raz. Grałem już tutaj kilka razy. Jest bardzo miło. Wprowadziłem się już do mieszkania, wszystko jest przygotowane. Dołączyłem już do treningów i nie mogę się doczekać, żeby zacząć sezon i jak najszybciej spotkać się z kibicami – podkreślił.
Vlah jest także podstawowym reprezentantem Słowenii. Na Mistrzostwach Świata w 2023 roku został najskuteczniejszym strzelcem drużyny, zdobywając 31 bramek w sześciu meczach. Rok później wywalczył 4. miejsce na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, podczas których został wicekrólem strzelców. Dlaczego wybrał Kielce?
– Myślę, że to była dla mnie najlepsza opcja, żeby się rozwinąć – zarówno osobiście, jak i jako zawodnik. Grało tutaj wielu zawodników ze Słowenii i słyszałem od nich tylko dobre opinie. Dlatego podjęcie decyzji o przybyciu do Kielc było łatwe – wskazał.
Kielczanie przed południem przeszli badania, co było okazją dla Vlaha na zapoznanie się z nowymi kolegami. Jakie są jego pierwsze wrażenia? – Spotkałem ich (kolegów z zespołu - przyp. red.) dziś rano. Mieliśmy badania w laboratorium, więc wszyscy tam byli. Każdy był naprawdę miły. Wielu zawodników napisało do mnie wczoraj, pytając, czy potrzebuję pomocy z dojazdem do laboratorium. Oczywiście jest tu też Klemen (Ferlin - przyp. red.), mój kolega z reprezentacji narodowej. Ale poza tym wszyscy byli bardzo w porządku i nie mogę się doczekać, żeby zacząć już grać – relacjonował.
– Może trener tak to powiedział, ale myślę, że będzie chciał, żeby już pierwszy pojedynek towarzyski potraktować jak finał – żeby pokazać charakter, jaki możemy wnieść do drużyny i styl, w jakim będziemy grać w nowym sezonie. Oczywiście w drużynie są pewne zmiany, ja też jestem tutaj nowy, więc zajmie to trochę czasu, ale będziemy starać się jak najszybciej to nadrobić – opisał.
Vlah zastąpi długoletniego lidera zespołu Igora Karacicia, który odszedł po zakończeniu ubiegłych rozgrywek. Czy jest gotowy, aby od początku być jednym z najważniejszych zawodników w drużynie?
– Tak, oczywiście i właśnie dlatego tu jestem. Chcę grać dobrą piłkę ręczną i pokazać się drużynie. Oczywiście to sport zespołowy, ale trzeba też mieć swoje cele indywidualne. Dla mnie bardzo ważne jest, żeby w każdym meczu dawać z siebie 100%, pokazać drużynie, że mogą na mnie liczyć, trenerowi, że zawsze może na mnie polegać, i pokazać kibicom, co mogę im dać.
– Jak już mówiłem, chcę jak najszybciej zintegrować się z zespołem, a potem wszystko jest już związane z drużyną. Oczywiście będziemy chcieli wygrać wszystko. Wiem, że Kielce są dużym klubem i wiąże się z tym duża presja, ale jeśli drużyna będzie grać dobrze, to wszystko jest możliwe i możemy wygrać wszystko – dodał.
Pobyt w stolicy województwa świętokrzyskiego może okazać się kluczowy w karierze Słoweńca. Zawodnik zdaje sobie sprawę z momentu, w którym znajduje się jego przygoda z handballem.
– Myślę, że jestem teraz w tym momencie kariery, w którym zbliżam się do granicy swoich możliwości. Dlatego oczywiście chcę zrobić kolejny krok naprzód. Moim celem zawsze jest być wśród najlepszych graczy na świecie i będę ciężko pracować, żeby to osiągnąć. Jak już mówiłem, duży wpływ na moją decyzję miał talent drużyny i możliwości rozwoju właśnie tutaj. Widzę w Kielcach szansę, by zrobić kolejny krok w kierunku bycia jednym z najlepszych zawodników – zakończył Aleks Vlah.
Przypomnijmy, że gracz mierzący 191 cm wzrostu parafował z „żółto-biało-niebieskim” klubem umowę do końca czerwca 2029, a więc na najbliższe cztery sezony.
Fot. Industria Kielce





