Zieliński po prezentacji: To była fajna prezentacja łapiąca za serce
Piłkarze Korony Kielce zaprezentowali się kibicom na kieleckim Rynku. Po wydarzeniu głos zabrał szkoleniowiec drużyny Jacek Zieliński oraz nowi zawodnicy.
Doświadczony trener rozpocznie swój drugi sezon na ławce ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego. 64-latek został entuzjastycznie przywitany przez fanów zespołu. – Początek był fajny, entuzjastyczny, widać było zainteresowanie i tłum kibiców. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się tego. To była fajna prezentacja łapiąca za serce i także trochę nostalgiczna. Jednak tym spotkaniem presja została na nas nałożona. Oceniam to jako fajne wydarzenie, ts eraz wszystko w naszych głowach, rękach i nogach – wskazał szkoleniowiec.
Do kieleckiej drużyny dołączył Chorwat Stjepan Davidović (o którym więcej TUTAJ). Jak opiekun ekipy że Ściegiennego ocenia ten transfer? – To chłopak, któremu przeglądaliśmy się od dawna. Były perturbacje, czy mówiąc inaczej problemy z tym transferem, jednak ostatecznie wszystko potoczyło się tak, jak trzeba. To bardzo ciekawy chłopak, jeden z najciekawszych w całej lidze słoweńskiej. Jest to lewonożny 20-latek o dobrych warunkach fizycznych, trochę taki odwrócony skrzydłowy z prawej strony. Takiego właśnie potrzebowaliśmy i fajnie, że do nas dołączył – podkreślił.
Pod wrażeniem imprezy na kieleckim Rynku był nowy stoper Korony Jakub Budnicki. – Prezentacja była bardzo fajna, było dużo ludzi. Myślę, że na pewno mam super pierwsze wrażenie z naszymi kibicami. Czekam już na pierwszy domowy mecz. Nie spodziewałem się, że będzie aż tylu fanów. Moje poprzednie prezentacje nie były takie wystawne. Tutaj naprawdę widać ogromny potencjał kibicowski. Było to świetne – podkreślił.
Kielecki klub po udanym sezonie 2024/2025 chce pójść za ciosem i zadomowić się w bezpiecznej, środkowej strefie tabeli. Czy nowi zawodnicy czują ciężar dodatkowych oczekiwań? – Presji nie odczuwamy. Na pewno jeśli w ogóle jest, to nas motywuje, aby na każdym treningu piąć się do przodu, w meczach zdobywać tylko trzy punkty i awansować w górę tabeli – zdradził 23-latek.
Co ma do zaoferowania zespołowi? – Jak najlepsze mecze, chcę się pokazać z jak najlepszej strony, chcę być takim zawodnikiem, żeby rywale nie mogli mnie przejść na boisku i mam nadzieję, że tak będzie – zaznaczył.
W kieleckiej formacji defensywnej doszło do sporych przetasowań. Na samej pozycji centralnego obrońcy zespół opuścili Piotr Malarczyk (dołączył do sztabu szkoleniowego) oraz Miłosz Trojak (koreańskie Ulsan HD). Ponadto kilka tygodni przerwy czeka Pau Restę, czy sprawia to, iż popularny „Budyń” zadebiutuje w piłkarskiej elicie?
– Mamy bardzo dobrą rywalizację w klubie, każdy obrońca daje z siebie 100% na treningach. Walczymy jak równy z równym, ale na meczu zawsze będziemy drużyną i każdy będzie walczył za swój zespół i kolegów. Nie patrzyłbym na to w ten sposób (że nieszczęście jednego gracza jest szczęściem drugiego - przyp.red.), ponieważ myślę, że każdy z nas chce grać, ale ten, kto wychodzi na boisko, musi dać z siebie wszystko i pracować na całą drużynę – analizował były gracz GKS-u Tychy.
Co może okazać się siłą ekipy Jacka Zielińskiego? – Na pewno zgranie i atmosfera. Jest naprawdę super, ponieważ w szatni, mamy zawodników jakościowych. Z przodu mamy zawodników szybkich, myślę, że jako całość prezentujemy się również bardzo dobrze – skwitował.
Kolejnym z nowych nabytków klubu jest Nikodem Niski. Wahadłowy przybył do Kielc z Pogonii Grodzisk Mazowiecki, z którą wywalczył dwa awanse z rzędu, a teraz postara się zadebiutować w PKO BP Ekstraklasie w ekipie ze Ściegiennego 8.
– Mam bardzo dobre wrażenia. Wydaje mi się, że tutaj w mieście wszystko gra, żeby w Kielcach była duża piłka. Kibice są naprawdę świetni, pogoda nie była najlepsza, mimo to dużo osób się pojawiło, co nas bardzo cieszy. Chcemy zachęcić kibiców do obecności na stadionie, by mieć ich jak najwięcej na trybunach, żeby nas wspierali. My chcemy się w każdym meczu jak najlepiej zaprezentować i wygrywać – powiedział 23-latek.
– Nie, wydaje mi się, że nie jest to większa presja. Przychodząc tutaj, wiemy co chcemy robić i po prostu jak to ma wyglądać. Więc wydaje mi się, że nie ma większej presji i nie nakładamy sobie jej niepotrzebnie. Po prostu wychodzimy, chcemy wygrać każdy kolejny mecz i to będzie kluczowe. Ta drużyna jest naprawdę, ma potencjał, więc nie mogę się już doczekać meczu – dodał.
Wychowanek Huraganu Wołomin oraz Legii Warszawa będzie jednym z kilku graczy „żółto-czerwonych” mogących występować na pozycji wahadłowego. Na lewej flance mogą wszak prezentować się Konradowie Matuszewski i Ciszek, a także Marcel Pięczek. Jak ocenia swoje szanse na grę w nowym klubie? – Na pewno będzie trudno. Jest tutaj na wahadłach bardzo dużo jakościowych zawodników, więc wszystko zależy ode mnie i tego jak ja będę się prezentował. Będę dawał z siebie maksa, więc poczekamy i zobaczymy. Jestem pewny swoich umiejętności i tutaj jeszcze muszę się dobrze zaaklimatyzować. Będę dawał z siebie po prostu to, co potrafię robić. Nie mogę się doczekać każdego treningu i meczu więc „jaram się” tym sezonem – przyznał zawodnik.
Już dziś (w sobotę 12 lipca) kielczanie rozegrają sparing z izraelskim ekstraklasowiczem Maccabi Netanya. Potyczka rozpocznie się o godzinie 17.30 na Exbud Arenie. Tydzień później (w sobotę 19 lipca) świętokrzyski ekstraklasowicz zagra w Płocku z miejscową Wisłą. Pierwszy gwizdek meczu inauguracyjnej kolejki PKO BP Ekstraklasy zaplanowano na godzinę 17.30.
Fot. Maciej Urban
CZYTAJ: Naszą specjalnością jest stolarka okienna i drzwi zewnętrzne. OKNA KIELCE – kliknij i dowiedz się więcej!





