Szykawka po Piaście: Straciliśmy dzisiaj dwa punkty
W 29. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na wyjeździe z Piastem Gliwice 1:1. – Myślę, że remis to sprawiedliwy wynik – powiedział po spotkaniu Jewgienij Szykawka, napastnik „żółto-czerwonych”.
Do 91. minuty podopieczni Jacka Zielińskiego prowadzili 1:0, lecz wtedy piłkę do siatki Rafała Mamli skierował Tomasz Mokwa i starcie zakończyło się remisem – Straciliśmy dzisiaj dwa punkty, ale trzeba przyznać, że jest to naprawdę ciężki teren. Ostatnio przegrała tu przecież Pogoń Szczecin (1:2 – przyp. red.). My prowadziliśmy do ostatnich minut, ale wydaje mi się, że zagraliśmy dwie zupełnie różne połowy. W pierwszej dominowaliśmy, stwarzaliśmy dużo akcji, często odbieraliśmy piłkę na połowie rywala, a w drugiej było odwrotnie. Wyszliśmy z szatni i nie mogliśmy utrzymać się przy futbolówce. Nie wiem, z czego to wynika, trzeba to przeanalizować i dalej pracować – analizował.
– Po pierwszej połowie zasługiwaliśmy, żeby wygrać, ale w drugiej Piast był od nas lepszy. Myślę, że remis to sprawiedliwy wynik – dodał 32-latek.
Białoruski napastnik w trwających rozgrywkach ligowych nie wpisał się jeszcze na listę strzelców i w ostatnich miesiącach występował mniej na boisku. W starciu z Widzewem wrócił jednak do pierwszej jedenastki, a w Gliwicach występował z opaską kapitana na przedramieniu – Decyzja trenera była taka, że tych minut dla mnie było mało. Ja jestem takim piłkarzem i człowiekiem, że zawsze będę starał się do samego końca. W Koronie zostawiłem kawał serca i nigdy się nie poddawałem. Staram się, aby było jak najlepiej, czasem to wychodzi, czasem nie. Gdy dostaję szansę, chcę pokazać się „na maksa”. Wiem, że brakuje mi liczb, ale nad tym pracuję. Nie stoję też na środku boiska i macham rękami, bo wiem, że trzeba pracować dla drużyny – zakończył Jewgienij Szykawka.
W niedzielę (27 kwietnia) kielczanie zagrają z Jagiellonią Białystok. Początek spotkania na EXBUD Arenie zaplanowano na godzinę 12.15.
Fot. Mateusz Kaleta





