Matuszewski przed Widzewem: Czuję się na siłach, aby zagrać
W 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Widzewem Łódź. – Zdarzyły się nam dwa nieudane mecze, ale myślę, że w tym następnym, czyli z Widzewem również ważnym pod względem kibicowskim i dla nas, już nie będzie porażki tylko trzy punkty – powiedział przed spotkaniem Konrad Matuszewski, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
Gracz pochodzący z Włoszczowy rozegrał w obecnej kampanii ligowej siedemnaście spotkań, w których zanotował jedną asystę. Przez ostatnie miesiące leczył jednak uraz łydki. – Ta przerwa się niestety przedłużyła. Jestem szczęśliwy, że trenuję z drużyną już drugi tydzień. Czuję się na siłach, aby zagrać, także myślę, że jeśli nie w najbliższym meczu z Widzewem to kolejnych spotkaniach, kibice będą mogli mnie zobaczyć na placu gry – wskazał.
Tydzień temu Jacek Zieliński zdradził, że Matuszewski miał zagrać w barwach trzecioligowych rezerw. Były gracz Warty Poznań nie pojawił się jednak na boisku przy Szczepaniaka w rywalizacji z KS Wiązownica (1:1).
– Rozmawialiśmy o tym z trenerem. Było to jeszcze przed urazem Marcela, nie wiem, czy coś się w tej kwestii zmieniło. Strzelam, że i tak pewnie będzie to przetarcie. Dla mnie jak najwięcej minut to w tym momencie jak najlepiej – zaznaczył.
Klub pod koniec marca poinformował, że aktywował klauzule przedłużenia kontraktów z czterema zawodnikami. Na dłużej w ekipie „żółto-czerwonych” zostaną Hubert Zwoźny, Miłosz Strzeboński, Daniel Bąk oraz właśnie Konrad Matuszewski. 23-latek nie kryje satysfakcji z takiego obrotu spraw i zdradza, że prowadzone są negocjacje o parafowaniu nowej umowy.
– Jak nawet rozmawiałem z psychologiem to było to dla mnie takie miłe uczucie, że pomimo tej kontuzji jednak ktoś dał mi zaufanie. Przez to, że grałem może tylko pół roku, ale dałem sobie taki kredyt u dyrektora sportowego, że dał mi ten kontrakt na kolejny rok. Jakieś rozmowy o nowej umowie trwają, ale to na razie między agentem a dyrektorem, więc ja na razie jeszcze się nie wtrącam – zdradził.
Korona przegrała dwa ostanie mecze z Radomiakiem Radom oraz Lechem Poznań. Jak szatnia zareagowała na niepowodzenia? – Myślę, że nie ma jakiejś wielkiej różnicy. Wiadomo, że jak ta seria bez porażki trwa, to jest duża wiara w swoje umiejętności, duża pewność siebie. Myślę, że po tych dwóch porażkach jednak jest inaczej. Z Radomiakiem to był dla nas dosyć ważny mecz u siebie, to nie było tak, że graliśmy jakoś nie wiadomo jak źle, tylko bardziej Radomiak nas wypunktował. Z kolei z Lechem w Poznaniu myślę, że przed sezonem też każdy brał pod uwagę, że może przydarzyć się tam porażka. Zdarzyły się nam dwa nieudane mecze, ale myślę, że w tym następnym, czyli z Widzewem również ważnym pod względem kibicowskim i dla nas, już nie będzie porażki tylko trzy punkty. No nie zauważyłem jakiejś zmiany tutaj u chłopaków w podejściu i zaangażowaniu do treningu, także myślę, że wszystko wróci na dobre tory – zapewnił.
Kielczanie w najbliższej serii gier zmierzą się z rozpędzonym Widzewem. Łodzianie mają swój najlepszy moment w sezonie, gdyż triumfowali w potyczkach z GKS-em Katowice (1:0), Piastem Gliwice (2:0) oraz Lechią Gdańsk (2:0). – Widać zmianę w ich sposobie gry, bo są bardziej bezpośrednią drużyną. My mamy jednak plan jak zatrzymać ich najmocniejsze działa. Trzech graczy u nich wypada i jestem pewny, że jesteśmy dobrze przygotowani i wrócimy na dobre tory. Na pewno silną stroną Widzewa jest ich środek pola, który teraz będzie osłabiony przez absencję Marka Hanouska. Są też skrzydła i generalnie taka duża mobilność tych zawodników. Ponadto potrafią bardzo szybko przejść od swojej linii defensywy od bramkarza z piłką pod pole karne przeciwnika i tam duże zagrożenie stwarza, czy to Alvarez, czy to Jakub Sypek, czy Juljan Shehu, który ostatnio zaczął strzelać bramki. Na te aspekty byliśmy uczuleni w dzisiejszej analizie – podsumował Konrad Matuszewski.
Piątkowe spotkanie (11 kwietnia) rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Mateusz Kaleta
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Najnowsze rozwiązania antywłamaniowe! Vindu Okna i Drzwi Kielce





