Zieliński przed Widzewem: nie będzie tutaj polowania na czarownice
W 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Widzewem Łódź. – Na pewno czeka nas ciężki mecz z przeciwnikiem dobrej klasy – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
W piątkowym spotkaniu zabraknie z pewnością Marcela Pięczka, Piotra Malarczyka, a także prawdopodobnie Mariusza Fornalczyka (o sytuacji kadrowej szerzej pisaliśmy TUTAJ). Jeśli żółta kartka, którą młodzieżowiec obejrzał w Poznaniu nie zostanie odwołana, to kielczanie będą musieli sobie radzić bez najlepszego młodzieżowca marca.
– Byliśmy przygotowani na to, że prędzej czy później Mariusz złapię tę kartkę. To normalne i tego się nie uniknie. Nie powiem, że zastępstwo, ale gracz w jego miejsce jest już przygotowany. Byliśmy gotowi na to i nadal jesteśmy. Może trochę inaczej będzie wyglądał schemat i struktura naszej gry, ale myślę, że damy sobie radę – zaznaczył.
Gracze ze stolicy województwa świętokrzyskiego ponieśli dwie porażki z rzędu (z Radomiakiem Radom oraz Lechem Poznań). Zespół chce powrócić na zwycięskie tory.
– Taki mamy plan. Podchodzimy do tego, będąc pozytywnie rozdrażnionymi. Mamy wielką chęć odrobienia tego, pokazania, że potrafimy punktować i chcemy to udowodnić w piątek w Kielcach. Tak do tego podchodzimy – wskazał.
Po 27 rozegranych kolejkach Widzew zajmuje 9. miejsce z dorobkiem 36 punktów. Zespół z Łodzi odniósł dziesięć zwycięstw, w jego meczach padło sześć remisów i poniósł jedenaście porażek. Bilans bramkowy „czerwono-biało-czerwonych” wynosi -7 (32 strzelone : 39 stracone). Korona ma do czterokrotnych mistrzów Polski cztery „oczka” straty (zajmuje 13. lokatę z 33 punktami). Kielczanie mają także 9 punktów przewagi nad strefą spadkową (16. miejsce zajmuje Stal Mielec z 24 punktami).
– Widzew nigdy nie był łatwym przeciwnikiem. Natomiast teraz rzeczywiście po zmianie trenera ta drużyna powróciła na ścieżkę wygrywania. Notują zwycięstwa, dobrze grają, więc liczymy się z tym, że to będzie trudny przeciwnik. Występując jednak przed kompletem własnej publiczności, chcemy wreszcie wygrać – podkreślił.
Trener zaznacza, że zespół nie zaprząta sobie głowy myślą, jak zareaguje na ewentualną trzecią porażkę z rzędu.
– To byłoby nakręcanie negatywne, nie podchodzimy kompletnie tak do tego meczu. Wówczas miałby miejsce jakiś efekt spirali, absolutnie tak nie robimy. Przed nami pojedynek, względem którego mamy marzenia, plany i ambicje, żeby go wygrać. Nie piszemy scenariuszy, co może się stać po nim – skwitował.
Łodzianie mają swój najlepszy moment w sezonie. Podopieczni Zeljko Sopicia triumfowali w potyczkach z GKS-em Katowice (1:0), Piastem Gliwice (2:0) oraz Lechią Gdańsk (2:0). Czterokrotni mistrzostwie Polski sześciokrotnie schodzili z boiska z czystym kontem, z czego aż połowa to ostatnie mecze. Jednak w sumie w dotychczasowych trzynastu starciach w delegacji łodzianie triumfowali tylko trzykrotnie.
– Dostrzegliśmy w ich grze symptomy pewnych rzeczy, jednak o tym dowiadywał się zespół na analizie. Jedna zasadnicza zmiana to wygrana dwóch spotkań z rzędu. To dla nich jest najważniejsze. Na temat rywala nie będę się wypowiadał, ponieważ zajmuje się swoimi podopiecznymi. Na pewno czeka nas ciężki mecz z przeciwnikiem dobrej klasy – analizował.
W ostatnich tygodniach zachodzi niewiele zmian w składzie kielczan. Czy po dwóch porażkach z rzędu w najbliższej rywalizacji może dojść do większej liczby roszad?
– Praca trenera polega na tym, żeby w momentach kiedy coś nie wychodzi szukać roszad. Myślimy o tym, aby to trochę inaczej ustawić. Jednak nie będzie tutaj polowania na czarownice. Jeśli będą jakieś zmiany to bardziej strukturalne, kosmetyczne. Mamy określoną grupę ludzi, z której dobierzemy pierwszą jedenastkę na ten pojedynek – zakończył Jacek Zieliński.
Piątkowe spotkanie (11 kwietnia) rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Grzegorz Ksel





