Długosz przed Lechem: Nie ma się czego bać
W 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce podejmie na własnym stadionie lidera rozgrywek Lecha Poznań. – Mają kluczowych graczy w każdej formacji – powiedział przed meczem Wiktor Długosz, skrzydłowy „żółto-czerwonych”.
Po raz pierwszy od czasu powrotu do macierzystego klubu w letnim okienku transferowym popularny „Długi” zagrał pełne spotkanie. Po występie przeciwko Stali Mielec jest chwalony za pracę dla drużyny oraz za wykorzystanie rozstrzygającego rzutu karnego. Pochwalić swojego podopiecznego nie omieszkał nawet szkoleniowiec Jacek Zieliński.
– Bardzo miło mi to słyszeć, że trener wypowiada się o mnie w samych superlatywach. Dobrze czułem się w tym pojedynku fizycznie, więc wychodziły mi te aspekty biegowe. Co do karnego, chciałem wziąć odpowiedzialność na siebie i cieszę się, że to właśnie ja wykonywałem ostatnią „jedenastkę” – wskazał.
Czy jego zdaniem przybliżył się do bardziej regularnej gry w spotkaniach PKO BP Ekstraklasy? – Zdecydowanie. Ten mecz pucharowy jest skierowany dla tych, którzy tych minut rozegrali mniej. Uważam, że jako cały zespół pokazaliśmy się z dobrej strony – zaznaczył 24-latek.
W najbliższej ligowej konfrontacji do stolicy regionu świętokrzyskiego przyjedzie Lech Poznań. Liderzy tabeli są faworytem tego starcia, chociaż przegrali swój ostatni pucharowy pojedynek z drugoligową Resovią 0:1.
– Nie ma się czego bać, wiadomo, że Lech to klasowa drużyna. Wiemy, jakie mają plusy, jednak my musimy skupić się na sobie. W tym pojedynku będziemy z pewnością ostro walczyć – podkreślił wychowanek Korony.
Kielczanie wiedzą, że nie mogą popełniać błędów, jakie przytrafiły im się w potyczce z Radomiakiem w Radomiu. – Taki mecz nie ma prawa nam się już zdarzyć. On ostudził nasze głowy, które mieliśmy w tamtym czasie. Może to też było nam potrzebne, patrząc na to co teraz prezentujemy – opisywał.
– Może było za dużo tego optymizmu w nas. Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że lepiej raz przegrać 0:4, niż cztery razy po 0:1. Wiadomo, że konfrontacja z Radomiakiem ma dodatkowy smaczek dla kibiców. Bardzo źle się czujemy, z tym że przegraliśmy 0:4. Teraz już nie ma, co obszarpywać ran i przygotować się jak najlepiej do Lecha – uzupełnił.
Jaki to będzie mecz? – Zobaczymy w dniu meczowym. Lech jest bardzo jakościową drużyną, która potrafi utrzymać się przy piłce. Mają kluczowych graczy w każdej formacji. Nie jestem wróżką, żeby przewidywać jak ten pojedynek będzie wyglądał, ale na pewno będzie ciężki. Każdy z nas musi zostawić z siebie 120 procent zdrowia na boisku – analizował.
Na ten moment (piątek, dwa dni przed meczem - przyp.red.) sprzedano 10 717 wejściówek. Wiele wskazuje na to, że znów na Exbud Arenie będzie wysoka frekwencja. – My tutaj w Kielcach lubimy grać i wygrywać. Zawsze czujemy wsparcie naszych fanów. To, że coraz więcej ludzi się tymi meczami interesuje to dla nas lepiej. Nic tylko grać – zakończył Wiktor Długosz.
Spotkanie z Lechem zostanie rozegrane w najbliższą niedzielę (29 września). Jego początek zaplanowano na godzinę 14.45.
Fot. Mateusz Kaleta





