Djbiril Diaw - obrońca, który był... napastnikiem. A dzisiaj jest wzorem

21-09-2017 19:03,
Mateusz Kaleta

Kolanem? Bezsprzecznie, ale nie zmienia to faktu, że znalazł się we właściwym miejscu i czasie. Djibril Diaw – to on, jako jedyny, wpakował 1/8 finału Pucharu Polski piłkę do siatki, czym zapewnił Koronie Kielce zwycięstwo nad Wisłą Kraków i awans do kolejnej rundy. - Jestem bardzo szczęśliwy. To było bardzo trudne i wymagające spotkanie – zaznacza. Nas ten gol ucieszył podwójnie. Fart chciał, że od pewnego czasu przygotowywaliśmy na temat Senegalczyka dłuższy artykuł...

Dlatego musieliśmy go pisać na dwa razy. Prawdę mówiąc, pierwsza wersja była gotowa już przed meczem z „Białą Gwiazdą”. Publikację zaplanowaliśmy jednak na mniej „gorący” okres - na czwartkowy wieczór. Ale jako, że Diaw został bohaterem spotkania, nie mogliśmy go o to nie dopytać.

- Dużo trenowaliśmy stałe fragmenty gry na treningach, więc każdy wiedział, co ma robić. Trener powiedział, abym wchodził pod pole karne. Tak też zrobiłem i opłaciło się, udało mi się strzelić bramkę – podkreśla. - Kluczowa była solidarność i współpraca w drużynie. Każdy dał z siebie sto procent, wszyscy do samego końca walczyliśmy o to zwycięstwo.

REKLAMA

Korona wygrała, mimo że w drugiej połowie i całą dogrywkę grała w zupełnie nowym ustawieniu. - Dobrze grało mi się w tym systemie. Trener chciał żebyśmy razem bronili, szczególnie po akcjach ofensywnych wymagał od nas szybkiego organizowania się w obronie. To pomogło nam wygrać. Bardzo się cieszymy z tego awansu – przekonuje piłkarz. A kibice mają prawo radować się, że mogą oglądać 22-letniego defensora w pełnym zdrowiu, zaś jego forma z meczu na mecz rośnie.

Senegalczyk w tym i poprzednim sezonie musiał zmagać się z urazem. Po raz pierwszy w sezonie 2017/18 wybiegł na boisko w meczu Korony z Zagłębiem Sosnowiec. Później w spotkaniu ligowym z Sandecją Nowy Sącz (1:0), gdy rozegrał pełne 90 minut i zaprezentował się z bardzo dobrej strony. - Jestem szczęśliwy, że mogłem wrócić do gry. Bycie poza boiskiem nie jest łatwe dla zawodowego piłkarza. Wystąpiłem po raz pierwszy w tym sezonie, a moim partnerem na środku obrony był Adnan Kovacević. Współpraca na boisku? To oczywista rzecz. Adnan jest bardzo dobrym piłkarzem, więc to było łatwe, nie mieliśmy problemów z porozumieniem się na boisku - mówi Senegalczyk.

W grze Diawa było widać jednak trochę niepewności. To naturalne - szczególnie po tak długim rozbracie z piłką. Szczególnie groźnie na boisku zrobiło się jednak w pierwszej połowie, kiedy 22-latek zderzył się z Bośniakiem interweniując w polu karnym. - Trener zwraca uwagę na to, żeby jak najwięcej komunikować się ze sobą na boisku. Z pewnością ma rację, ponieważ współpraca jest bardzo ważna w piłce. My, jako ostatni obrońcy, jesteśmy ustawieni za wszystkimi zawodnikami. Widzimy zatem całe boisko, więc musimy krzyczeć do kolegów więcej, niż piłkarze na innych pozycjach - ocenia Diaw.

Senegalczyk długo musiał czekać na swoją szansę. Po udanym początku rundzie wiosennej ubiegłego sezonu, przytrafił mu się uraz, który na pewien czas wykluczył go z gry. Z tego powodu piłkarz nie brał też udziału w przygotowaniach do tegorocznych rozgrywek, a w międzyczasie przybyło mu dwóch konkurentów do miejsca w składzie: Shawn Barry i Kovacević. Rywalizacja jest tym większa, że żaden z nich nie posiada europejskiego paszportu. - Kontuzje to duży problem. Każdy mecz piłkarski niesie ze sobą ryzyko. Podczas urazu dużo trenowałem nad przygotowaniem fizycznym, miałem specjalny program zajęć dostosowany do swoich potrzeb. Gdy wreszcie byłem do dyspozycji trenera, siedziałem głównie na ławce rezerwowych. Bardzo chciałem grać i pomagać Koronie w ten sposób, jak zwykłem to robić wcześniej. Cierpliwie czekałem na swoją szansę i opłaciło się! Teraz czuję się dobrze i myślę, że jestem w dobrej formie. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem wrócić na boisko - podkreśla.

- Jeśli chodzi o konkurencję - to normalna sytuacja. Byłem nieprzygotowany do gry, więc klub ściągnął nowych zawodników na tę pozycję. Wszyscy trenerzy na świecie potrzebują zawodników, którzy są gotowi do gry i będą pomagać drużynie w osiąganiu sukcesów. To bardzo ważne mieć dużą możliwość wyboru i rotacji w składzie. Limit graczy spoza Unii Europejskiej to efekt przepisów i przede wszystkim problem dla trenera, ponieważ ogranicza go w możliwości rotacji składu i zmian na boisku. Ja nie boję się rywalizacji - wyjaśnia piłkarz Korony.

Czas rekonwalescencji nie był łatwym okresem dla Senegalczyka. Jak sam mówi: - Kontuzja to najtrudniejsza rzecz, jaka może zdarzyć się piłkarzowi. Z tego powodu nie czułem się dobrze i to był dla mnie bardzo trudny moment. Ja jednak byłem mocno skupiony na treningu i na drodze, jaką musiałem pokonać, aby wrócić do gry. Wszystkie pozostałe sprawy zostawiłem mojemu menedżerowi. Osobiście zupełnie nie zaplątałem sobie głowy niczym innym, jak tylko tym, by być w pełnej dyspozycji i wrócić do gry. Jestem w Kielcach prawie dwa lata i mogę zapewnić, że czuję się tu dobrze. Ciężko trenuję, aby grać w każdym meczu w wyjściowej jedenastce i zawsze robię to, czego oczekuje ode mnie trener. Mogę zapewnić, że w najbliższym czasie nadal będę piłkarzem Korony. Cały czas mam ważny kontrakt, a przede wszystkim dobrze czuję się w zespole.

Jak to się w ogóle stało, że Diaw trafił do Korony? - Swoją przygodę z piłką zaczynałem w Senegalu. To był bardzo ważny czas dla mnie. Zaczynałem tam grać w futbol, wiele się nauczyłem. Bardzo miło wspominam ten okres. Pierwsze kroki stawiałem jednak na pozycji napastnika (śmiech). Jak to się więc stało, że zostałem obrońcą? Myślę, że wielu młodych chłopaków na początku swojej przygody często może grać na kilku różnych pozycjach. W pewnym momencie trener wystawia cię jednak tam, gdzie przede wszystkim jego zdaniem możesz pomóc drużynie. Tak było w moim przypadku. Dobrze zacząłem radzić sobie w obronie i tak zostało do dzisiaj – tłumaczy piłkarz.

- Grając w Senegalu, prawdziwego rozpędu dostałem dopiero wówczas, gdy ukończyłem szkołę i całkowicie skupiłem się na piłce. Zostałem zauważony przez klub z Belgii. Zaakceptowałem to wyzwanie. To wtedy po raz pierwszy poczułem się jak profesjonalny piłkarz. W Belgii spędziłem 6 miesięcy i wówczas zostałem zauważony przez Koronę. Wszystkimi negocjacjami zajmował się mój menedżer. On zaproponował mi to wyzwanie w Kielcach, a ja je przyjąłem. Dlaczego zdecydowałem się na ten ruch? Sprawdziłem trochę informacji o Koronie, obejrzałem kilka filmów, nagrań i od początku spodobała mi się atmosfera na stadionie. Klub ma fantastycznych kibiców, bardzo przypadło mi to do gustu - wyjaśnia.

Djibril Diaw przychodząc do Korony był niemal anonimowym zawodnikiem. Grał wówczas w ASV Geel, występującym wówczas w drugiej lidze belgijskiej. Co ciekawe, jest to drużyna powstała na miejsce upadłego z powodu bankructwa KFC Verbroedering Geel, która dziś gra w trzeciej lidze. W sezonie 2015/16, kiedy zawodnikiem klubu był Diaw, zespół bił się o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. Senegalczyk rozegrał w nim trzy mecze, we wszystkich wchodził na boisko z ławki. Nie ma się co dziwić, że jego transfer kibice przyjęli dosyć sceptycznie.

- To prawda, jednak wynikało to z faktu, że zaraz po moim przejściu do Belgii zostałem powołany do reprezentacji Senegalu U-23. Zanim poznałem klub, zasady, taktykę, to więcej czasu w tym okresie spędzałem z reprezentacją niż w klubie. Zespół był ułożony, a trener nie chciał podejmować ryzyka, kiedy tak dużo czasu byłem w rozjazdach z reprezentacją U-23. Jestem wdzięczny władzom ASV, że pozwoliły mi na grę w reprezentacji w tym czasie, kiedy walczyli o dobry wynik klubowy. Zdobyłem wówczas złoty medal na African Games (Igrzyska Afrykańskie) – U-23 w Brazzaville oraz zająłem z zespołem 4. miejsce w African Cup U-23 – w kwalifikacjach olimpijskich w Dakarze. Taka sytuacja jeszcze bardziej motywuje mnie do ciężkiej pracy i tego, aby zapisać swoje imię na kartach historii kieleckiego klubu. Zostałem przyjęty bardzo pozytywnie. Od samego początku poczułem się tu dobrze i to mi bardzo pomaga, aby dobrze grać w piłkę. Kiedy czujesz się przyjemnie w jakimś miejscu i jest to w twojej głowie, myślisz tylko o regularnym graniu w piłkę. To cała recepta na sukces – mówi.

- Zanim przyjechałem do Polski, nie znałem ligi, kojarzyłem jedynie kluby, które grały w europejskich pucharach, takie jak Legia Warszawa czy Lech Poznań. Bardzo zaskoczyła mnie przede wszystkim infrastruktura sportowa. Odkryłem wiele wspaniałych stadionów, obiektów treningowych w wielu klubach w Ekstraklasie - wspomina Senegalczyk.

Choć dla wielu Europejczyków to abstrakcja, w Afryce kluby nie mają takich luksusów. Senegal, mimo wszystko, należy do bardziej ustabilizowanych krajów kontynentu. Z jednego stadionu często korzysta kilka klubów, a mecze odbywają się jeden po drugim. Nawierzchnia często jest sztuczna, dużo inna jest również kultura gry. - Wyjazd do Europy był dla mnie dużym przeskokiem - przyznaje Senegalczyk.

Swoją przygodę w Polsce rozpoczynał pod okiem trenera Marcina Brosza. To właśnie obecny szkoleniowiec Górnika Zabrze ściągnął obrońcę do Kielc. - Trener Brosz bardzo pomógł mi zrobić mój pierwszy krok w Polsce. To była duża przyjemność pracować z nim - przekonuje defensor.

Od tamtej pory Senegalczyk pracował na Kolporter Arenie z kilkoma trenerami. Jak zaznacza, od każdego szkoleniowca można czegoś się nauczyć, a atmosfera zawsze była w Kielcach częścią dobrego ducha zespołu. W Kielcach przeżył też duże zmiany organizacyjne. Niewiele zabrakło, a klub mógł trafić w ręce jego rodaków, inwestorów z Senegalu, którzy byli bardzo blisko przejęcia większościowego pakietu udziałów w Koronie. Czy żałuje, że do tego nie doszło? - Jestem Senegalczykiem i zawsze jestem szczęśliwy, gdy widzę, że senegalski biznes rozszerza się na cały świat. Życie jest jednak pełne zmian. Jestem zawodowym piłkarzem i wiem, co należy do moich obowiązków. Nie jest moim zadaniem komentować te zmiany, jakie zaszły w kieleckim klubie - chcę być najlepszy na boisku i grać tak dużo dobrych meczów, jak jest to możliwe. Chcę zawsze dawać z siebie wszystko w meczu - odpowiada.

Burzliwy okres w Koronie nie przeszedł bez echa i kontrowersji. Przed sezonem pojawiły się informacje, jakoby trener Gino Lettieri miał wypowiedzieć w stosunku zawodnika słowa: “W Koronie nie ma miejsca dla muzułmanów”. - Sport jest doskonałą rzeczą dla każdego. Pozwala ludziom być szczęśliwym, daje im radość. Jest tym, czym powinien być - szczęściem! Bez względu na to kim jesteś, jakie są twoje poglądy. Jestem przekonany, że trener myśli podobnie. Mam zasadę, że nie komentuję żadnych plotek dotyczących klubu, czy tego, co dzieje się wewnątrz zespołu, ponieważ to nie jest moja robota. Mogę tylko powtórzyć, że chcę być najlepszy na boisku i jestem szczęśliwy, kiedy trener widzi, że jestem wystarczająco mocny, aby pomagać zespołowi - podsumowuje.

Zawodnik nie chce również komentować sytuacji wewnątrz drużyny: - Wolałbym zostawić analizę zespołu specjalistom. Jak trener nas do siebie przekonał? To nie jest tak, że trener musi mnie do czegokolwiek przekonywać. Moje zdanie jest odwrotne: to piłkarz musi przekonać trenera, że jest wystarczająco silny, aby grać w pierwszej jedenastce. To trener decyduje, jaka jest strategia, taktyka w danym spotkaniu i kto zrealizuje jego wizję najlepiej. Ja chcę być najlepszy na boisku i jestem zadowolony, kiedy trener dostrzega, że jestem dla zespołu przydatny.

- Jestem w Kielcach już prawie dwa lata. Oczywiście, zdążyłem poznać okolicę. Kielce są bardzo ładnym miastem. Mieszkam tu z moją żoną. W wolnym czasie najczęściej odpoczywam, wychodzę gdzieś ze znajomymi, czasem wyjeżdżamy gdzieś poza Kielce z rodziną. W zespole natomiast najbliżej trzymam się z Nabilem (Aankourem - przyp. red.). To naturalne - on, tak samo jak ja, mówi po francusku. To nasz ojczysty język, więc dobrze się rozumiemy – mówi obrońca.

Djibril Diaw ma za sobą 15 meczów w młodzieżowej reprezentacji Senegalu U23. - Znakomicie wspominam ten okres! To był świetny czas i bardzo dobre doświadczenie dla mnie. Zdobyliśmy wówczas złoty medal w Igrzyskach Afrykańskich i byliśmy bardzo blisko awansu na Igrzyska Olimpijskie, ale niestety pechowo przegraliśmy w rzutach karnych z RPA. Mimo wszystko, to był wspaniały czas i świetna przygoda. Kiedy zadebiutuję w dorosłej reprezentacji? Tego nie wiem, ale cały czas będę pracował, aby to osiągnąć. Moją mocną stroną jest szybkość i gra głową oraz stałe fragmenty gry w polu karnym przeciwnika. Pracuję dużo nad tymi elementami, bo chcę zdobywać więcej bramek. Każdy piłkarz chciałby założyć narodową koszulkę i dać z siebie wszystko dla reprezentacji swojego kraju. Trener drużyny narodowej zna mnie, ponieważ pracowaliśmy wcześniej razem w zespole młodzieżowym. Pamiętam nawet jednego polskiego szkoleniowca, który pracował w naszym kraju, to był Henryk Kasperczak. Prowadził drużynę podczas Pucharu Narodów Afryki w Ghanie w 2008 roku, ale Senegal nie osiągnął sukcesu na tym turnieju - wspomina.

- Piłka nożna jest bardzo popularna w Senegalu. Ludzie żyją i oddychają piłką, to najważniejszy sport w moim kraju. Każdy zawodowy piłkarz jest wzorem dla każdego dzieciaka, który kiedyś chce osiągnąć sukces w piłce. Ja również jestem wzorcem dla wielu młodych graczy w Senegalu, którzy chcą być profesjonalistami. Dajemy im motywację do dalszej pracy i jest to duża odpowiedzialność. Jakie cele sobie stawiam na przyszłość? Po zakończeniu kariery chciałbym przede wszystkim pomagać dzieciom w Senegalu, które uczą się grać w piłkę i chciałyby w przyszłości zostać profesjonalnymi piłkarzami, tak jak ja dzisiaj. Chciałbym dzielić się z nimi swoim doświadczeniem i pasją. Aktualnie jestem ambasadorem przedsiębiorstwa społecznego Cinco Colores, które pomaga dzieciom w Senegalu poprzez sport. Chcę to dalej rozwijać – podkreśla Diaw.

Mateusz Kaleta

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

nooo2017-09-21 20:01:23
cksporcie kochany to co robicie ostatnio jest po prostu klasa! bardzo fajny tekst, aż mi glupio ze dostaje takie materialy za darmo, moze uruchomicie jakiegos patronite'a albo coś, bo robicie najlepszą robotę w kielcach SZACUN!!!!!!
nooo2017-09-21 20:02:09
a tekst super dzieki takim artom mozemy poznac pilkarzy blizej, dowiedziec sie co mysla, zupelnie inaczej potem oglada sie spotkania!
Mks2017-09-21 20:41:03
Bardzo dobry pikarza. Jestem pewny że osiągnie dużo w piłce, a Korona zarobi na nim ( wiem że tylko 25% ). Diaw musi dalej trenować i udawaniac ze należy mu się gra w pierwszym składzie. Oby tak dalej Diaw. Powodzenia i liczymy na kolejne gole.
lukasz2017-09-21 21:18:54
CK sport dzięki za ten świetny tekst! Oby więcej takich! A co do Diawa...to świetny i perspektywiczny zawodnik..jeden z lepszych obrońców w lidze. Mam nadzieję, że razem z Kovacevicem będą tworzyć duet najlepszych stoperów w lidze! Powodzenia Pepe Diaw już w sobote..bo musimy wygrać!
St Pauli2017-09-21 21:51:08
Dzieki Djibiril - tak walcz w kazdym meczu a serce do walki masz wielkie - powodzenia!
Dobry tekst CKS. Diaw,Diaw - nasz Scyzoryk!
ragnar2017-09-21 22:09:01
Potwierdzam, dobra robota cksport.pl. Korona to od kilku lat jedna z najbardziej międzynarodowych drużyn w PL, a wywiadów czy informacji o zagranicznych zawodnikach bardzo mało. Czas na Nabila Aankoura :)
k2017-09-21 22:23:51
Nikt nie zauważył, że w tytule źle napisaliście Djibril ;-)
ANDRZEJ 552017-09-21 22:24:54
Sympatyczny młody i bardzo utalentowany oraz ambitny czlowiek. Powodzenia Diaw!!!
Krzychu2017-09-21 22:39:32
Diaw mistrz! Widać pokorę w tym co mówi i dużą klasę! Nie ominął trudnych pytań i fajnie pokazał jak pozytywnie mysli o klubie, kibicach, trenerze, przyszłości! Super tekst CK TAK TRZYMAĆ!
Redakcja2017-09-22 00:11:56
k - masz rację, przepraszamy, ale na razie z przyczyn technicznych nie możemy go zmienić. Gdy będzie to tylko możliwe, natychmiast poprawimy! ;)
Spec2017-09-22 10:29:31
Pokora, szacunek do pracy i pukadanie w głowie. Te trzy cechy w skrócie to cały Diaw. Bardzo dobry piłkarsko plus świetny ludzko. Powodzenia i dużo sukcesów życzę !
Yogi2017-09-22 11:09:55
A Zajac twierdzi, że niepotrzebny.Argyris,Burdenski ci dadzą jakość.Ot spec nam się trafił.
PP2017-09-22 16:12:50
Zając to umysłowa ameba, tragedia co ten człowiek wygaduje.
r2017-09-22 16:14:10
Zajac to jest taki prezes na teraz, slabe statystyki i nie rokuje na przyszlosc a jak by chcial go sprzedac to nawet 25% nie dostaniesz.
moim zdaniem2017-09-22 17:52:08
To może spróbować Diaw'a z przodu?

Ostatnie wiadomości

Korona Handball Kielce będzie miała silną reprezentację podczas najważniejszych letnich imprez młodzieżowych w piłce ręcznej. Związek Piłki Ręcznej w Polsce ogłosił powołania zarówno do młodzieżowej reprezentacji Polski U20, która pod koniec czerwca wystąpi w mistrzostwach świata w Chinach, jak i do kadry juniorek przygotowującej się do lipcowych meczów z Islandią.
Kielce po raz kolejny staną się stolicą polskiego streetballa, goszcząc na tutejszym Rynku czołowych zawodników kraju w ramach prestiżowego turnieju Kielce Challenge 2026. Najstarsza i najbardziej utytułowana impreza koszykówki 3x3 w regionie zyskała oficjalną rangę eliminacji „3x3 Quest”, dając zwycięzcom bezpośredni awans do Wielkiego Finału Mistrzostw Polski.
Arkadiusz Moryto ma za sobą operację lewego barku. O zabiegu skrzydłowego Industrii Kielce i kapitana reprezentacji Polski poinformował we wtorek Związek Piłki Ręcznej w Polsce. Operacja została przeprowadzona w klinice Rehasport w Poznaniu przez prof. dr. hab. n. med. Przemysława Lubiatowskiego i przebiegła zgodnie z planem.
Patrik Hellebrand został nowym zawodnikiem Korony Kielce! Jest to pierwszy letni transfer do „żółto-czerwonego” klubu.
Bardzo dobre wieści napłynęły do Kielc z Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej. Dejan Milosavljev, który od sezonu 2026/2027 będzie reprezentował barwy Industrii Kielce, znalazł się w gronie sześciu kandydatów do tytułu najlepszego bramkarza sezonu w ramach EHF Excellence Awards 2026.
Korona Kielce, poszerza krąg swoich zainteresowań o rynki zagraniczne, a na celowniku „żółto-czerwonych” pojawił się Rumun Octavian Popescu. Jak podaje tamtejszy dziennikarz Emmanuel Rosu, którego przytoczył serwis „Prima Sport”. 23-letni lewy napastnik reprezentujący barwy rumuńskiego FCSB znalazł się na radarze kieleckiego klubu.
Krajowa rywalizacja lekkoatletyczna w miniony weekend skupiła się wokół kieleckiego 17. Memoriału Zdzisława Furmanka oraz otwartych mityngów w Warszawie i Krakowie. Pomimo trudnych warunków atmosferycznych, w tym porywistego wiatru i intensywnych opadów deszczu, zawodnicy zdołali odnotować wartościowe rezultaty w skali ogólnopolskiej oraz rekordy życiowe i wojewódzkie.

Mimo kapryśnej pogody, niedziela 14 czerwca stała w Suchedniowie pod znakiem sportowych emocji i aktywnego wypoczynku. Ponad trzystu miłośników jednośladów wzięło udział w XXII Suchedniowskim Rajdzie Rowerowym „Góry Świętokrzyskie 2026”. Na uczestników czekały zróżnicowane trasy, pamiątkowe trofea oraz tradycyjne atrakcje na mecie.

Impreza, której głównym celem jest promocja turystyki rowerowej oraz wyjątkowych walorów krajobrazowych okolic Suchedniowa, została zorganizowana przez Suchedniowskie Stowarzyszenie Cyklistów.

Korona Kielce wchodzi w fazę niezwykle ambitnych ruchów kadrowych, a absolutnym priorytetem na liście życzeń kieleckiego klubu stał się Kacper Urbański. Jak wynika z informacji portalu Weszło, władze Korony są gotowe pobić swój historyczny rekord transferowy.
Fantastyczny weekend kieleckiego bilarda w Katowicach! Do wielkiego, jesiennego finału awansował pierwszy zespół Fortis Bilard Kielce, a prawdziwą sensacją zjazdu okazał się awans do strefy medalowej młodych zawodników drugiego zespołu. Po raz pierwszy w historii w Final4 zagrały dwie drużyny z tego samego miasta i były to Kielce!
Znamy końcowe rozstrzygnięcia sezonu 2025/2026 Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Po tytuł sięgnęła Barcelona, a po brązowe medale SC Magdeburg.
To były regaty pełne skrajnych emocji dla reprezentantów Kielc. Załoga Sky Project Sailing Team, w składzie Wiesław i Anna Krupscy, zakończyła mordercze zmagania w Międzynarodowych Regatach Gryfa Pomorskiego, które w tym roku miały rangę Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski ORC Załóg Dwuosobowych. Choć zaczęło się od spektakularnego sukcesu na inaugurację, Bałtyk szybko pokazał swoje najgroźniejsze oblicze.
Juniorzy starsi Industrii Akademii Korony Kielce przypieczętowali sukces i na jedną kolejkę przed zakończeniem rozgrywek zagwarantowali sobie awans do Centralnej Ligi Juniorów U-19. „Żółto-czerwoni” zremisowali w niedzielnym, wyjazdowym meczu na szczycie z Cracovią 2:2, co pozwoliło im utrzymać bezpieczną, sześciopunktową przewagę nad najgroźniejszym rywalem w tabeli grupy D Ligi Makroregionalnej.
Jak informuje hiszpański dziennik Heraldo de Aragón, zainteresowanie napastnikiem Korony Kielce Antoñínem wykazuje drugoligowa SD Huesca. W gronie klubów monitorujących sytuację zawodnika mają znajdować się również Hércules Alicante oraz UD Ibiza.
Klincz Fight Night, czyli największe wydarzenie sportów walki w regionie po raz szósty odbędzie się w Kielcach. Wielkie widowisko skupiające się na walkach muay thai i MMA wróci do Sali Kongresowej Targów Kielce 7 listopada.
Według informacji przekazanej przez dziennikarza TVP Sport Franka Dzienieckiego za pośrednictwem portalu X, do struktur Korony Kielce może dołączyć Jacek Klimek. Były prezes Stali Mielec miałby wejść w skład Rady Nadzorczej kieleckiego klubu.
Ponad 36 tysięcy kibiców obejrzało w sezonie 2025/2026 mecze Industrii Kielce w Hali Legionów. Kielczanie zakończyli rozgrywki z drugą najwyższą frekwencją w ORLEN Superlidze, ustępując liderowi zestawienia o zaledwie... 209 widzów.
Nina Smelcerz od sezonu 2026/2027 będzie zawodniczką PGE MKS El-Volt Lublin. Jedna z najbardziej utalentowanych młodych bramkarek w Polsce opuszcza Suzuki Koronę Handball Kielce i zasila szeregi aktualnych wicemistrzyń kraju.
Klemen Ferlin został zaprezentowany jako nowy zawodnik słoweńskiego RD LL Grosist Slovan Ljubljana.
Jorge Maqueda po odejściu z Industrii Kielce znalazł nowy klub – od sezonu 2026/2027 będzie grał dla hiszpańskiego Caserio Ciudad Real.

Dziś (w czwartek 11 czerwca) odbyła się sesja Rady Miasta Kielce. Decyzją rajców dodatkowe środki z tytułu promocji Miasta Kielce poprzez sport przeznaczone zostały na Industrię i Koronę Kielce.
Już w najbliższą niedzielę 14 czerwca stadion lekkoatletyczny MOSiR w Kielcach ponownie stanie się areną zmagań czołowych polskich lekkoatletów. O godzinie 14:00 rozpocznie się 17. Memoriał Zdzisława Furmanka – wydarzenie upamiętniające wybitnego trenera i działacza związanego z Kieleckim Klubem Lekkoatletycznym.
Były zawodnik Korony Kielce Viktor Popov znalazł nowego pracodawcę. Bułgarski prawy obrońca został oficjalnie zawodnikiem Ardy Kyrdżali, o czym klub poinformował w komunikacie w mediach społecznościowych.
Reprezentacja Polski poznała swoich grupowych rywali w ramach Mistrzostw Świata Mężczyzn 2027. Podczas oficjalnej ceremonii, która odbyła się w historycznym Hofbräuhaus w Monachium, „biało-czerwoni” – losowani z trzeciego koszyka – trafili do grupy F. O awans do kolejnej fazy turnieju podopieczni Joty Gonzaleza powalczą w Magdeburgu. Ich przeciwnikami w pierwszej fazie turnieju będą reprezentacje Portugali, Wysp Owczych oraz Algierii.
Suzuki Korona Handball Kielce odkrywa kolejne karty przed sezonem 2026/2027. Klub poinformował o przedłużeniu kontraktów z trzema zawodniczkami, które nadal będą reprezentować kieleckie barwy. Nowe umowy do 2027 roku podpisały Aleksandra Olejarczyk, Kamila Rzepka oraz Gabriela Miśkiewicz.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group