Nowi „żółto-biało-niebiescy”: Moje ambicje są zawsze najwyższe
Przed rozpoczęciem nadchodzącego sezonu w kieleckim zespole doszło do sporej przebudowy na prawej stronie rozegrania. Podczas pierwszej oficjalnej konferencji prasowej kibicom i dziennikarzom zaprezentowali się Luka Klarica oraz Julien Bos.
Luka Klarica: „Nie mogę się doczekać tego, co nadejdzie”
Chorwacki prawy rozgrywający nie krył ekscytacji z powodu dołączenia do kieleckiego klubu. Od pierwszego dnia mógł liczyć na ciepłe przyjęcie ze strony nowych kolegów z szatni, a integracja rozpoczęła się bardzo szybko.
– Byłem bardzo podekscytowany przyjazdem. To bardzo duży klub, wielkie ambicje. Pierwszego dnia „Arczi” (Artsem Karalek - przyp. red.) zadzwonił do mnie: „chodźmy na kawę”. Kawa rano była bardzo miła (śmiech). Myślę, że chłopaki są świetni, będziemy dużo rozmawiać. Pewnie z trenerem będziemy teraz dużo pracować nad taktyką, jest nas sześciu nowych. Nie mogę się doczekać tego, co nadejdzie – przyznał zawodnik.
Klarica stawia sprawę jasno i podkreśla, że interesują go wyłącznie najwyższe cele sportowe. Zwraca jednak uwagę, że kluczowe w nowo budowanym zespole będzie odpowiednie zgranie.
– Moje ambicje są zawsze najwyższe. Wiecie, co to oznacza. Ale do tego prowadzi długa droga. Mamy dobry zespół, ale teraz to od nas i trenera zależy, by zbudować chemię, abyśmy mogli osiągać dobre wyniki – podkreślił.
Kielce od lat były doskonałym miejscem dla szczypiornistów z Chorwacji. Klarica doskonale zna tę historię, a przed podjęciem decyzji o transferze rozmawiał m.in. z doświadczonym Igorem Karaciciem.
– Tak, wiem, że było tu wielu świetnych Chorwatów. Z Musą, Ciupiciem grałem w zeszłym sezonie, z Igorem Karaciciem także. Opowiedział mi o Kielcach rzeczy, których jeszcze nie wiedziałem, choć wiedziałem trochę. Wiem, że to duża presja, ale przyszedłem tu, żeby grać dobrze, rywalizować i mam nadzieję, że z zespołem osiągniemy dobre wyniki – zaznaczył.
Chorwat odniósł się również do rywalizacji z drugim nowym nabytkiem na tej pozycji, Julianem Bosem. Wskazał, że różnorodność ich stylów gry może przynieść drużynie spore korzyści. – Myślę, że obaj jesteśmy nieco inni, nie jesteśmy takimi samymi typami zawodników. Więc będziemy mieli swoje zadania i mam nadzieję, że opanujemy taktykę tak szybko, jak to możliwe. Ludzie mówią, że „piłka ręczna jest bardzo łatwa, kiedy grają w nią dobrzy zawodnicy”. Mamy nadzieję, że nauczymy się wszystkiego już wkrótce i to szybko – zauważył.
Pytany o powody decyzji o dołączeniu do Industrii, Klarica zwrócił uwagę na wielką historię klubu oraz niesamowity doping kieleckiej publiczności. – Podoba mi się historia kieleckiego klubu. Oglądałem finał z 2016 roku, oczywiście, kto go nie oglądał? I oczywiście kibice – grałem tu kilka razy i był ogromny hałas. Cieszę się, gdy arena jest pełna, gdy jest dużo energii. Myślę, że to był jeden z powodów, dla których tu przyszedłem – zdradził.
Julien Bos: „To nowe życie, nowa przygoda”
Równie głodny gry i sukcesów jest drugi z praworozgrywających, Julien Bos. Francuz entuzjastycznie ocenia otwarcie nowego rozdziału w swojej karierze sportowej. – Jestem bardzo podekscytowany. To nowe życie, nowa przygoda. Naprawdę bardzo się cieszę – wyznał.
27-latek zdradził także, że jeszcze przed podpisaniem umowy zasięgał języka u zawodników z Francji, którzy opowiedzieli mu o realiach pracy w kieleckim klubie. – Że to dobry klub, oczywiście. I że jest ciężko. Jest ciężka praca – opowiedział.
Przed Bosem i Klaricą stoi niezwykle trudne zadanie – zastąpienie na prawej stronie wieloletniego lidera i kapitana zespołu, Alexa Dujszebajewa. Playmaker podchodzi do tego wyzwania z ogromnym szacunkiem. – Tak, to świetny zawodnik. Był tutaj świetnym zawodnikiem. Mam więc nadzieję, że przejmę to... nie mówię zbyt dobrze po angielsku, przepraszam. Mam nadzieję, że pójdzie mi tak samo jak jemu – podsumował.
Fot. Piotr Okła




