Zieliński po pierwszym sparingu: Największym minusem jest kontuzja Davidovicia
Korona Kielce wygrała ze słowackim MFK Zemplín Michalovce 4:0 w swoim pierwszym sparingu przed startem sezonu 2026/2027. Po spotkaniu swoją opinią podziel się Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Jacek Zieliński (szkoleniowiec Kielczan): – Nie wyciągamy jeszcze żadnych wniosków po takim sparingu. To była pierwsza gra kontrolna, w której większość zawodników rozegrała po 45 minut. Chodziło przede wszystkim o to, żeby po tych około dziesięciu dniach treningów wyjść na boisko, zagrać na pełnowymiarowym placu z wyznaczonymi liniami i zmierzyć się z przeciwnikiem. Liczyliśmy też, że rywal postawi nam dzisiaj wyższe wymagania, ale ostatecznie mecz potoczył się tak, a nie inaczej. Największym minusem jest natomiast kontuzja Davidovicia. Na ten moment nie wiemy jeszcze, co dokładnie się stało. Za chwilę jedzie do szpitala na diagnostykę i wtedy zobaczymy.
(O nieobecności Tamara Svetlina) – Nie, to nieprawda, że nie zagrał z powodu urazu. Tamar był nieobecny ze względów osobistych. Miał dziś do załatwienia prywatną sprawę i dostał ode mnie zgodę na nieobecność. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, wszystko było wcześniej ustalone, dlatego od początku było wiadomo, że w tym sparingu nie zagra.
(O pierwszym tygodniu przygotowań) – To był dobry tydzień. Największym problemem była pogoda, bo rzeczywiście mocno dawała nam doskwierała. Mimo to wykonaliśmy praktycznie wszystko, co wcześniej sobie zaplanowaliśmy. Zrealizowaliśmy plan treningowy, obyło się bez urazów, praktycznie wszyscy zawodnicy są do dyspozycji. Dlatego z dobrymi nastrojami i dużą nadzieją jedziemy jutro na zgrupowanie do Buska-Zdroju.
(O grze czwórką obrońców) – To było tylko założenie na ten konkretny sparing, dlatego nie wyciągałbym z tego zbyt daleko idących wniosków. Wiem, że tutaj są fanatycy gry czwórką w obronie, ale spokojnie. To dopiero początek. Jak to się mówi – pierwsze śliwki robaczywki.
(O debiucie Patrika Hellebranda) – To był jego pierwszy mecz w naszych barwach i już było widać jego dojrzałość oraz umiejętności. Grał na pozycji „szóstki”. Nie straciliśmy w tym czasie bramki, więc jego występ oceniam na plus.
Fot. Piotr Okła




