Cebula odchodzi z Korony
Marcin Cebula żegna się z Koroną Kielce. Kontrakt z pomocnikiem nie został przedłużony.
Ofensywny pomocnik do Kielc wrócił w październiku 2025 roku. 30-latek w „żółto-czerwonych” barwach rozegrał w swojej karierze łącznie 159 meczów, w których zdobył 7 bramek i zaliczył 10 asyst. W zakończonym sezonie 2025/2026 zanotował 10 spotkań (8 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy, 1 w STS Pucharze Polski oraz 1 w trzecioligowych rezerwach).
Przypomnijmy, że w momencie podpisywania kontraktu poinformowano o parafowaniu umowy ważnej do 30 czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia na kolejne dwa lata. Klub nie skorzystał jednak z tej opcji. Cebula nie znalazł się w kadrze na trwający obóz w Busku-Zdroju.
Marcin Cebula po odejściu z Korony Kielce w 2020 roku przeniósł się do Rakowa Częstochowa, gdzie spędził najbardziej udany okres w swojej dotychczasowej karierze. W swoim pierwszym sezonie (2020/2021) był kluczową postacią drużyny spod Jasnej Góry, zdobywając 6 bramek i notując 7 asyst w PKO BP Ekstraklasie, a także triumfując w Pucharze Polski. Kolejny rok przyniósł mu 3 ligowe trafienia oraz debiut w europejskich pucharach, gdzie rozegrał 6 meczów w kwalifikacjach Ligi Konferencji Europy. W tym samym sezonie 2021/2022 zawodnik ponownie wzniósł Puchar Polski oraz dorzucił do swojej kolekcji krajowy Superpuchar. Kampania 2022/2023, choć okrojona przez mniejszą liczbę występów, zaowocowała największym sukcesem klubowym, czyli zdobyciem tytułu Mistrza Polski z Rakowem. Ostatni rok w Częstochowie (2023/2024) był dla pomocnika niezwykle intensywny, ponieważ zagrał w 21 meczach ligowych oraz zaprezentował się na arenie międzynarodowej. Wtedy to zanotował aż 8 występów w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów z dwoma asystami, a później zaliczył 6 spotkań w fazie grupowej Ligi Europy. Po wygaśnięciu kontraktu przeniósł się do Śląska Wrocław, w barwach którego rywalizował w sezonie 2024/2025. Dla wrocławskiego klubu rozegrał 8 spotkań na boiskach Ekstraklasy oraz walczył w 3 meczach eliminacji Ligi Konferencji Europy, a później zerwał więzadło krzyżowe w kolanie (ACL) i po 375 dni powrócił na boisko już w barwach Korony.
Fot. Marcin Deszczka




