Hellebrand: na pierwszym miejscu zawsze stoi dobro drużyny
Po zakończeniu pierwszego treningu Korony Kielce w nowym sezonie głos zabrał Patrik Hellebrand. Nowy zawodnik kieleckiego klubu podzielił się pierwszymi wrażeniami z pobytu przy Ściegiennego 8.
Czeski pomocnik „żółto-czerwonych”, będący absolutnym hitem transferowym klubu, z wielkim entuzjazmem podsumował swoje pierwsze chwile w nowych barwach oraz proces aklimatyzacji w kieleckiej szatni.
– Pierwszy trening i spotkanie z drużyną wypadły bardzo dobrze. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się aż tak ciepłego i otwartego powitania ze strony chłopaków. Od pierwszego momentu, gdy tylko przekroczyłem próg szatni, wszyscy starali się podpowiedzieć mi, pomóc i ułatwić wejście do zespołu. Chciałbym im za to bardzo podziękować. Atmosfera jest po prostu super i czuję się świetnie. Jeśli tylko czegoś potrzebuję, zawsze mam wokół siebie kogoś, na kogo mogę liczyć. Bardzo to doceniam – opowiadał z uśmiechem Hellebrand.
Środkowy pomocnik ma już za sobą pierwszą dłuższą wymianę zdań z trenerem Jackiem Zielińskim, choć w kwestiach taktycznych wolał zachować pełną dyskrecję. – Rozmawialiśmy z trenerem i była to bardzo dobra, owocna rozmowa. Nie chciałbym jednak zdradzać przeciwnikom szczegółów i założeń, jakie przede mną postawił – zaznaczył dyplomatycznie.
Środek pola Korony Kielce po przyjściu Hellebranda będzie prezentował się niezwykle okazale. Rywalizacja o miejsce w składzie z takimi zawodnikami jak Tamar Svetlin, Martin Remacle czy Simon Gustafsson zapowiada się pasjonująco. Nowy nabytek kieleckiego klubu uważa to jednak za olbrzymi atut.
– W linii pomocy jest u nas teraz dużo piłkarskiej jakości. Od zawsze powtarzam, że zawodnik może stawać się lepszy tylko wtedy, kiedy na co dzień trenuje i rywalizuje z tak dobrymi piłkarzami. To tylko pomoże nam wszystkim wznieść się na wyższy poziom. Trafiłem do Korony z zespołu, który ma za sobą znakomity czas, zdobył Puchar Polski i wywalczył prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. W polskiej Ekstraklasie wszystko jest możliwe, co doskonale pokazał poprzedni, niezwykle nieprzewidywalny sezon, w którym praktycznie każdy mógł wygrać z każdym. Jeśli będziemy patrzeć z meczu na mecz i budować swoją pozycję, możemy osiągnąć coś naprawdę pięknego – przekonywał.
Przejście do Korony w statusie najdroższego zawodnika w historii klubu wiąże się z gigantycznym zainteresowaniem opinii publicznej. Hellebrand zapewnia jednak, że presja finansowa nie ma na niego żadnego wpływu.
– Zupełnie o tym nie myślę, ta kwota nie zaprząta mojej głowy na co dzień. Po prostu kocham grać w piłkę nożną, czerpię z tego ogromną radość i jestem szczęśliwy, że tutaj jestem. Moim jedynym celem jest dawanie z siebie stu procent w każdym meczu. Dla mnie na pierwszym miejscu zawsze stoi dobro drużyny – podsumował pomocnik.
Fot. Marcin Deszczka




