Zieliński po Lechu: Nie byliśmy sobą, nie poznawałem niektórych chłopaków
W 22. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Lechem Poznań 1:2. Swoją opinią po potyczce podzielił się szkoleniowiec ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego Jacek Zieliński.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Porażka, która zawsze boli. Trzeba jednak powiedzieć, że Lech był zespołem lepszym. Piłkarsko miał więcej jakości i to ona zdecydowała. W momentach, w których chcieli, przyspieszali, a my nie za bardzo im w tym przeszkodziliśmy zwłaszcza w pierwszej połowie.
Po przerwie, po innych założeniach i retuszach, wyglądało to coraz lepiej. Gonić wynik 0:2 z takim rywalem jest trudno. Szkoda. Ta porażka wiele nas nauczy. Musimy szukać punktów w meczach z innymi przeciwnikami i tak zamierzamy zrobić.
(O bojaźliwej postawie drużyny w pierwszej połowie) Nie byliśmy sobą i nie poznawałem niektórych chłopaków. To powiedziałem w szatni. Gdybyśmy realizowali to, co założyliśmy i co robiliśmy po przerwie, to ten mecz byłby inny. Po spotkaniu mówiliśmy sobie, że nie potrafimy zagrać dobrze dwóch połówek u siebie. Nie przynosi nam to punktów. Nad tym musimy popracować, to się musi zmienić i obiecuję, że będziemy nad tym pracować. W pierwszej połowie źle otwieraliśmy akcje. Zamiast wykonywać założenia, bawiliśmy się w dziwną grę od tyłu przez Kostasa, który nie miał być głównym rozgrywającym. To była woda na młyn dla Lecha. Jak oni wychodzili z fazą przejściową, przyjemnie było popatrzeć – trzeba docenić ich klasę.
Huberta Zwoźnego nie było, bo jest chory. Dawid Błanik po rozgrzewce zgłosił uraz pleców więc nie był brany pod uwagę na zmiany. Stjepan mógł zagrać, ale bardziej liczyliśmy, że Nono, dający dobre i energetyczne zmiany, da je i tym razem. Ale to nie wypaliło. Z Dawidem będziemy mieli jutro badania, bo coś go dzisiaj pociągnęło na rozgrzewce.
Fot. Marcin Deszczka







