Lijewski po Zagłębiu: zawodnicy podeszli bardzo rzetelnie do swoich obowiązków
W 20. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce wygrała domowe starcie z Zagłębiem Lubin 43:26. Swoją opinią po spotkaniu podzielił się Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Krzysztof Lijewski (drugi trener Industrii Kielce): – Bardzo się cieszymy. Dobrze to wyglądało, bo dużo sił zostawiliśmy na ostatnim pojedynku w Lidze Mistrzów, ale widać, że zawodnicy są przygotowani do tych obciążeń meczowych. Szczególnie teraz gdy w najbliższych tygodniach czeka nas istny maraton jeśli chodzi o starcia piłki ręcznej, jednak dzisiaj zawodnicy podeszli bardzo rzetelnie do swoich obowiązków. Tempo może nie było jakieś „zabójcze”, lecz było to spotkanie wybiegane. Byliśmy skoncentrowani od początku, szanowaliśmy przeciwnika mimo dużej dysproporcji jeśli chodzi o miejsca w tabeli. Dla nas to nie miało znaczenia. Chcieliśmy zagrać swoje czyli być skuteczni na atakowanej połowie i starać się wyeliminować błędy w ataku.
Na początku drużyna z Lubina grała bardzo skutecznie jeżeli chodzi o rzuty z drugiej linii, bo Dutkowski znajdował drogę do naszej bramki. Gębala również wpisywał się do protokołu, wszedł za niego Paweł Krupa, który też trafiał i czasami dobrze grali z obrotowymi. To nie miało jednak aż tak dużego znaczenia, bo wiedzieliśmy, że prędzej czy później nasz przeciwnik opadnie z sił, a my przez to, że możemy rotować składem, to tempo mogliśmy stosować coraz to większe. W drugiej połowie można by się przyczepić do braku skuteczności, ale też rozumiem chłopaków, którzy wygrywają dosyć spokojnie i prowadzą grę pod swoje dyktando, więc koncentracja troszeczkę uciekała, ale to nie może zmazać końcowego wyniku, bo od początku do końca byliśmy lepsi.
(O stanie zdrowia Łukasza Rogulskiego) Wraca do zdrowia. W poniedziałku zrobi jakieś treningi. Mam nadzieję, że szybko złapie znowu rytm z kolegami na boisku, bo tak jak powiedziałem czeka nas dużo meczów, dużo obciążeń, dużo podróży i każdy zdrowy zawodnik jest potrzebny.
(O ewentualnym powrocie po kontuzji Piotra Jędraszczyka) Jeszcze nie wiem, ale wygląda bardzo dobrze na treningach. Co prawda pracuje indywidualnie, lecz z tego co widzę to chłopak „rwie się do pracy”. Natomiast pewnych rzeczy nie możemy przyspieszyć, więc jeżeli dostanie tylko „zielone światło” od lekarzy to na pewno wskoczy do rotacji. Znając Piotrka wiemy, że to zawodnik ambitny i chciałby być zdrowy i jak najczęściej pomagać drużynie. Po to tutaj przyszedł, ale niestety urazy dopadają nie tylko jego, ale też innych zawodników w naszej drużynie. Jest to normalna część ich zawodu. Możesz robić wszystko, prewencję, przygotowywać się dobrze do sezonu, dbać o siebie, dobrze trenować. spać i jeść, a i tak urazy mogą się przytrafić. Trzeba po prostu teraz na to uważać, żeby jak najszybciej wrócił i i trzymam kciuki, że już najgorsze chwile ma za sobą.
(O nieudanym rzucie karnym Piotra Jarosiewicza) Słyszałem parę anegdot w szatni, ale nie będę ich mówił i zostawię je w naszych czterech ścianach. Lepiej że dzisiaj się pomylił niż miałoby to mieć miejsce dwa dni temu (skrzydłowy wykorzystał 6/6 „siódemek” w meczu z ONE Veszprem - przyp.red.).
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi





