Trudny test. Korona podejmuje rozpędzony Raków
W 15. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa. Dla „żółto-czerwonych” to szansa na długo wyczekiwane przełamanie, dla „Medalików” – okazja do potwierdzenia wysokiej dyspozycji z ostatnich tygodni.
Kielczanie nie wygrali, ligowej konfrontacji od 27 września w międzyczasie dwukrotnie remisując i ponosząc dwie porażki. Z kolei Raków Częstochowa przyjeżdża do Kielc w świetnej formie. Podopieczni Marka Papszuna wygrali 4 z 5 ostatnich ligowych meczów, w tym dwa z rzędu.
– Myślę, że dodatkowa mobilizacja nie jest potrzebna – po pierwsze ze względu na klasę przeciwnika, a po drugie dlatego, że Korona z Rakowem zawsze grała naprawdę dobre mecze. To były spotkania pełne emocji, w których wiele się działo i chciałbym, żeby w niedzielę było podobnie, ale ze szczęśliwym zakończeniem dla nas. Nie będę mówił, że gramy o remis – wiadomo, w niedzielę wychodzimy po trzy punkty. Jak to się potoczy, zobaczymy na murawie – skwitował Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”..
„Medaliki” dobrze prezentują się także w fazie ligowej Ligi Konferencji. Najpierw wygrały z rumuńską Uniwersitateą Craiova 2:0 oraz zremisowały w wyjazdowych starciach z rywalami z Czech, Sigmą Ołomuniec (1:1) i Spartą Praga (0:0).
– Trzeba wysoko ocenić Raków, bo w ostatnim czasie prezentuje się naprawdę dobrze. Widać ponownie „sznyt” trenera Papszuna – to znów jest ten Raków z mistrzowskiego sezonu. Zespół bardzo intensywnie grający, dużo biegający – było to widoczne szczególnie w Białymstoku, ale też we wczorajszym meczu ze Spartą Praga, który był bardzo trudny z dobrym rywalem. Raków potrafił się wybronić, co jest dla nich dobrym prognostykiem – opisywał.
– Ostatnio mieliśmy trudny okres, głównie dlatego, że graliśmy sporo meczów wyjazdowych. Trzy spotkania w ciągu tygodnia – to było naprawdę ciężkie, bo brakowało czasu na regenerację i trening, bo jeździliśmy tylko z meczu na mecz. Mieliśmy też pewne problemy ze skutecznością, ale wierzymy w naszych napastników. To dobrzy zawodnicy i jestem przekonany, że wkrótce zaczną trafiać. Teraz patrzymy już tylko w przyszłość – skupiamy się na kolejnych meczach, przede wszystkim na spotkaniu z Rakowem Częstochowa. To bardzo dobry zespół, który jest obecnie w świetnej formie. Wczoraj grali trudny pojedynek w Lidze Konferencji ze Spartą Praga, więc może będą trochę zmęczeni. My natomiast u siebie czujemy się mocni, a kibice bardzo nas wspierają, a to naprawdę nam pomaga – analizował Viktor Popov, wahadłowy „Koroniarzy”.
Historia ekstraklasowych starć między tymi drużynami liczy sobie dziewięć konfrontacji. Piłkarze ze stolicy województwa świętokrzyskiego wygrali trzy spotkania, dwa zremisowali, a czterokrotnie musieli uznać wyższość częstochowian. W pięciu meczach rozegranych w Kielcach „żółto-czerwoni” wygrali dwa razy, zremisowali raz i dwukrotnie przegrali.
Arbitrem potyczki będzie Łukasz Kuźma z Białegostoku. 34-letni sędzia w niedzielne popołudnie będzie miał do pomocy asystentów Jakuba Winklera i Piotra Podbielskiego. Rolę sędziego technicznego pełnić będzie Jacek Małyszek, natomiast za system VAR odpowiadać będą Paweł Malec (VAR) oraz Szymon Łężny (AVAR).
Podczas meczu na Suzuki Arenie rozpocznie się tegoroczna edycja akcji „Żółto-Czerwony Mikołaj”. To coroczna inicjatywa Stowarzyszenia Kibiców Zjednoczona Korona, której celem jest zbiórka środków na przygotowanie paczek świątecznych dla dzieci przebywających w szpitalach na terenie województwa świętokrzyskiego.
Niedzielne (9 listopada) starcie rozpocznie się o godzinie 14.45.
Korona Kielce – Raków Częstochowa (9.11.2025, godz. 14.45)

Fot. Marcin Deszczka




