[CKsportowe historie] Szaleńcza pogoń za „Jagą”
Data 27 maja 2014 roku zapisała się w historii Korony Kielce wyjątkową konfrontacją z Jagiellonią Białystok. „Żółto-czerwone derby” miały wówczas nietypowy przebieg.
Trapieni licznymi ubytkami kadrowymi „żółto-czerwoni” starali się zachować szanse na zakończenie rozgrywek w czubie grupy spadkowej. Jagiellonia po wysokiej porażce ze Śląskiem Wrocław (0:3) chciała natomiast zrehabilitować się przed własną publicznością przeciwko Koronie. Białostoczanie zajmowali 10. miejsce i walczyli o jak najwyższą pozycję w grupie spadkowej. Korona, choć pewna utrzymania, wciąż liczyła na wyższe miejsce dla dodatkowych wpływów finansowych, ale trener Jose Rojo Martin musiał radzić sobie bez kilku kontuzjowanych i zawieszonych zawodników (Jacek Kiełb, Piotr Malarczyk – pauza za kartki; Krzysztof Kiercz, Wojciech Małecki, Zbigniew Małkowski, Marcin Cebula, Paweł Sobolewski, Paweł Golański – kontuzje) (więcej TUTAJ). W poprzednim meczu przy Ściegiennego 8 padł remis 1:1.
Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 4:4 (3:0)

Jagiellonia Białystok
7’, 41’ Quintana (k.), 9’ Gajos, 58’ Baran
Korona Kielce
47’ Biejsiebiekow, 60’, 71’ Trytko, 69’ Korzym
Najważniejsze momenty meczu
| 1’ | I zaczęli! A dokładniej rzecz ujmując - Trytko z Janotą. |
| 6’ | I mają ku temu powody. Po wrzutce z rzutu rożnego beznadziejny błąd popełnia Kyryło Petrow ciągnąc przeciwnika za koszulkę. Rzut karny dla gospodarzy. |
| 7’ | Dani Quintana pewnie w swoją prawą, a lewą stronę bramki patrząc z perspektywy Aleksa Szlakotina. 1:0. |
| 9’ | Petrow przechodzi sam siebie... Fatalne podanie Ukraińca, kontra białostoczan i 2:0. Gajos strzela gola. |
| 41’ | Quintana uderzył sprzed pola karnego, 3:0. |
| 47’ | GOOOOL! Biejsiebiekow zdobywa bramkę, Korona wraca do gry. |
| 58’ | Baran strzela dla Jagiellonii. |
| 60’ | Trytko zdobywa gola dla Korony, 4:2. |
| 69’ | Korzym strzela głową, 4:3. |
| 71’ | Trytko wyrównuje 4:4! |
| 90’ | Popkhadze trafia w poprzeczkę. Koniec zmian. |
| 90’ | Koniec meczu – remis 4:4! |
Jagiellonia Białystok
Drągowski – Modelski, Dźwigała (66' Pawlik), Ukah, Baran, Gajos, Grzyb, Waszkiewicz, Quintana (90' Gajko), Pawłowski (72' Popkhadze), Piątkowski
Korona Kielce
Szlakotin – Kuzera (84' Wrześniewski), Stano, Dejmek, Sylwestrzak, Biejsiebiekow, Petrow (46' Korzym), Jovanović, Janota, Trytko (89' Chiżniczenko)
Pełne spotkanie:
Opinie po meczu
Martin: Nie rozumiem opuszczania rąk. Pokazaliśmy, co potrafimy
Jose Rojo Martin (trener Korony Kielce): – Państwo zrobią analizę tego meczu. W pierwszej połowie nie byliśmy na swoim miejscu. Niektóre decyzje będziemy musieli przeanalizować wszyscy: ja, piłkarze, sędzia. Były one bolesne. Mógł być rzut karny. Trzeba to zobaczyć w telewizji. 3:0 po pierwszej połowie, a później ruszyliśmy do przodu. Mówiąc szczerze, nie podobało mi się to, co widziałem. Pewne rzeczy, które nie zdarzają się przez cały sezon, mogą mieć jednak miejsce, gdy jest takie ciśnienie w meczu. Mój zespół zawsze dobrze kontynuuje grę. Nie rozumiem opuszczania rąk. Nasz rywal miał indywidualności i dobrych piłkarzy. Byliśmy w stanie pokazać, co potrafimy. Jeżeli chodzi o samą walkę, to nam to poszło na rękę.
To spotkanie na pewno pchnie drużynę do przodu
Podopieczni Jose Rojo Martina zmienili swe oblicze o 180 stopni w kwadrans. – W przerwie w szatni nic wielkiego się nie działo. Bramki dla Jagiellonii nie padły po jakichś naszych kuriozalnych błędach. Powiedzieliśmy sobie, że musimy szybko strzelić bramkę i spróbować powalczyć. Udało nam się to zrobić na początku i potem było już trochę z górki. Zaliczyliśmy remis, myślę, że z przebiegu meczu sprawiedliwy – skomentował Kamil Kuzera, obrońca Korony.
Fot. Paula Duda/Archiwum CKsport.pl






