Zieliński przed Lechem Poznań: nie ma co liczyć na taryfę ulgową
W 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Enea Stadionie z Lechem Poznań. – Jeśli w naszych głowach zakiełkowałaby myśl, że Lech będzie zmęczony po puchar to bylibyśmy na straconej pozycji – powiedział przed potyczką Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Najbliższy rywal „Koroniarzy” w miniony wtorek (12 sierpnia) rywalizował w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów UEFA gdzie zremisował na wyjeździe z serbską Crveną Zvezdą 1:1. Już w 7. minucie z boiska w Belgradzie z urazem zszedł Robert Gumny. Od początku sezonu „Kolejorz” zmaga się także z kontuzjami innych ważnych graczy jak Radosław Murawski, Daniel Håkans oczy Patrik Wålemark.
– Wyjazd do Poznania to zawsze jest jakiegoś rodzaju górna półka. Jedziemy na teren aktualnego mistrza Polski grającego w europejskich pucharach. Motywacja i pozytywna piłkarska sprężarka jest więc na pewno. Natomiast absolutnie nie posiłkujemy się problemami kadrowymi Lecha, gdyż to zawsze jest bardzo mocny zespół ze świetnymi piłkarzami. Jest w nas pełne skupienie, koncentracja i na tym właśnie bazujemy – wskazał 64-latek.
Co będzie atutem Korony? – Jeśli w naszych głowach zakiełkowałaby myśl, że Lech będzie zmęczony po puchar to bylibyśmy na straconej pozycji. Niczego takiego nie ma, ja przed tym przestrzegam i kasuje takie myślenie od razu. Mecze takie jak z Crveną Zvezdą dają tyle materiału i tyle pozytywnego nastawienia poznaniakom, mimo złego wyniku, że nie ma co liczyć na taryfę ulgową. Będą skupieni przed rywalizacją z Genkiem (w 4. rundzie eliminacji Ligi Europy – przyp. red.). Spodziewamy się zdeterminowanego rywala, ale my z takim samym nastawieniem i mobilizacją tam pojedziemy – zdradził.
– Pragnę tylko przypomnieć że jestem trenerem Korony i mogę się bawić w dywagacje na temat mojej drużyny. Byłoby nie fair i nie w porządku branie się za ocenę Lecha czego na pewno nie zrobię. Pewne rzeczy przekazujemy drużynie, ale to zostaje między nami. Skupiamy się na sobie i niech tak pozostanie – dodał mistrz Polski i zdobywca Superpucharu kraju właśnie z „Kolejorzem”.
Czy drużyna doświadczonego szkoleniowca, w której doszło do wielu zmian personalnych zaczyna wypracowywać między sobą nić porozumienia? – Rzeczywiście zawodnicy dochodzili do nas w różnym etapie przygotowań, ale czas pracuje dla nas. Jesteśmy kolejne tygodnie do przodu i myślę, że będzie to wyglądało coraz lepiej. Wszystko musimy sprawdzać już na polu walki i wszystko toczy się w ogniu rywalizacji. Jestem przekonany, że będzie to wyglądało coraz lepiej. Co prawda czasu trochę brakuje, ale z meczu na mecz damy sobie radę – podkreślił.
W ostatnich spotkaniach jednym z liderów drużyny znów stał się Martin Remacle. Co wpłynęło na taką przemianę Belga? – Nie wiem czy to przemiana i czy trzeba doszukiwać się jakiś cudów. Martin tak grał jeszcze przed moim przyjściem do Korony. Urazy go przyhamowały, ale wrócił teraz do dobrej dyspozycji i jest zawodnikiem na którego można liczyć. Bardzo się z tego cieszę. Piłkarsko zawsze był na wysokim poziomie, a kwestia pozostawała tylko motoryki. Teraz da nam dużo dobrego – odpowiedział
Jak wygląda kwestia porozumiewania się z hiszpańskim napastnikiem Antoninem Cortésem Heredią? – Ja z Antoñínem dogaduje się po angielsku i nie ma jakiegoś komunikacyjnego problemu. To mądry zawodnik, który wie po co tu przyszedł. Ma Nono i Pau Restę, którzy służą mu pomocą. Na boisku to mniej ważne, gdyż liczą się umiejętności piłkarskie, a nie lingwistyczne – podsumował Jacek Zieliński.
Sobotnie (16 sierpnia) spotkanie Lech Poznań – Korona Kielce rozpocznie się o godzinie 20.15.
Fot. Maciej Urban





