Tałant Dujszebajew przed wyjazdem do Berlina: Musimy być wojownikami
W drugim pojedynku fazy play-off Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z niemieckim Füchse Berlin. – Wiem, że to może być ostatni mecz Ligi Mistrzów w tym sezonie – powiedział przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
W pierwszym meczu kielecko-berlińskiej rywalizacji ekipa ze stolicy regionu świętokrzyskiego przegrała w Hali Legionów 27:33. Tym samym „Iskra” musi odrobić aż sześciobramkową stratę.
– Myślę, że historia nie kłamie. Jeszcze nie było w historii takiego zespołu, który na wyjeździe wygrałby „szóstką”. My tutaj mówimy o elitarnych rozgrywkach, nie mówimy, że o kiedyś tam była duża różnica między najlepszymi klubami z Ligi Mistrzów. Takiej sytuacji nie było, gdzie na wyjeździe zespół wygrał sześcioma bramkami, a potem w domu aż tak wysoko przegrał. Ostatni raz jeżeli dobrze pamiętam Ciudad Real w finale wygrał z THW Kiel właśnie szóstką, a w drugim dwoma bramkami (w sezonie 2007/2008 w pierwszym meczu było 27:29, a w rewanżu 31:25 – przyp. red.). Także jakaś historia jest zawsze. Ktoś ją już zrobił, dlaczego nie możemy spróbować? Nie mamy nic do stracenia. Wszyscy nas już skreślili. Każdy wie, że mamy sześć bramek straty po meczu w Kielcach. Taką różnicę zbudowali chyba w trakcie pięciu, siedmiu minut. I to, co wczoraj oni zagrali koncertowo przeciw Hamburgowi (40:35 – przyp. red.), to też wskazuje, że są w niesamowitej formie. Grają bardzo fajnie i to przy dobrej grze w drugiej połowie bramkarza Hamburga. Mam nadzieję, że zawsze, dopóki żyjesz, jest to marzenie i zawsze może zdarzyć się cud. Wiemy, że będzie trudno, wiemy, że to praktycznie jest nierealne. Tak jak powiedziałem po meczu, mamy jeden procent, szans, bo on jest zawsze – analizował
Jak trzeba zatem zagrać? – Na pewno musimy zagrać niesamowite spotkanie. Musimy zrobić wszystko, ale najpierw musimy mieć szacunek do siebie. Jeżeli będziemy go mieli i jeszcze do tego wiarę to powalczymy. Musimy zagrać perfekcyjne starcie, ale jak zwykle mówimy, na boisku wszystko pokaże ten charakter, który musimy mieć, który musi dać nam wiarę w siebie, że mamy umiejętności i żeby każdy miał do siebie szacunek. Jeszcze raz powtarzam, szacunek to dla mnie klucz nie tylko trzeba mieć go do Berlina, ale również do siebie. Przegrywasz sześcioma bramkami i musisz tam jechać. W tym roku przegraliśmy z Barceloną i z Aalborgiem w domu i na wyjazdach. To są jednak mecze grupowe. Teraz już, jak powiedzieliśmy wtedy, graliśmy o dwa punkty, a teraz nie mamy nic do stracenia, jedziemy i musimy być wojownikami. Wiem, że to może być ostatni mecz Ligi Mistrzów w tym sezonie – podsumował Tałant Dujszebajew.
Rewanżowy pojedynek z Füchse Berlin odbędzie się w najbliższą środę 2 kwietnia. Spotkanie w Max-Schmeling-Halle rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Tomasz Fąfara





