Trener Śląska: Korona zasłużyła na wygraną
Zimny prysznic Śląska Wrocław w stolicy województwa świętokrzyskiego. Po spektakularnym zwycięstwie nad Widzewem Łódź odżyły nadzieje kibiców klubu z dolnośląskiego na utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Te zapędy szybko zostały ostudzone przez żółto-czerwonych. Korona pokonała u siebie Śląsk 2:0. Co po spotkaniu powiedział szkoleniowiec przyjezdnych?
Ante Simundzy (trener Śląska): – Nie zasłużyliśmy dziś na zdobycie trzech punktów. Korona zainwestowała w grę bardzo dużo energii i zasłużyła na tą wygraną. Chcieliśmy się odbudować w drugiej części spotkania, ale jeśli grasz tylko 45 minut spośród 90 to nie możesz liczyć na więcej.
Jeśli chcemy osiągnąć sukces w piłce nożnej, a także w życiu, trzeba być konsekwentnym. Jeśli raz grasz lepiej, raz gorzej, ciężko to ustabilizować. Przed meczem ustaliliśmy, że należy wejść na pełnej energii w ten mecz już od pierwszej minuty i trzymać to do końca. Nie udało się. Gdybyśmy przez cały czas grali to, co zaprezentowaliśmy w drugiej części starcia, rezultat byłby inny. Korona w drugiej połowie nie stworzyła sobie żadnej sytuacji, dominowaliśmy, natomiast karny równie dobrze nie musiał zostać podyktowany, jednak taka była decyzja sędziego. Niemniej jednak 45 minut dobrej gry to za mało.
Czego oczekuję od moich zawodników przed kolejnym spotkaniem? Reakcji widocznej na przykład na treningu, uświadomienia sobie, że nie musimy w tym tkwić. Szczerze mówiąc wierzę, że jesteśmy w stanie się utrzymać. Jakimi bylibyśmy sportowcami, gdybyśmy w to nie wierzyli? Dzisiejsze zwycięstwo wcale nie poprawiłoby znacząco naszej sytuacji. Ważne, żeby wejść na odpowiedni poziom, zacząć regularnie wygrywać, bo tylko to da nam utrzymanie.
Fot. Grzegorz Ksel




