Remacle: Nie chce walczyć o utrzymanie jak w poprzednim sezonie
– Musimy wziąć lekcje z tamtego sezonu i nie popełniać tamtych błędów. Mamy doświadczenie, ale również wielu nowych zawodników w drużynie, musimy zbudować z nimi nowe boiskowe relacje – powiedział Martine Remacle w rozmowie z Youtubowym kanałem Sektor Legend.
Przez ostatnie tygodnie były zawodnik młodzieżowych drużyn Torino i Standardu de Liège nie trenował z kielczanami z powodu urazu stawu skokowego. W ostatnich dniach wrócił jednak do zajęć. – Dzisiaj miałem pierwszy trening z drużyną, nie przepracowałem jeszcze jednak pełnej jednostki treningowej. Istotne dla mnie było to, że nie czułem bólu i wykonałem kolejny krok w kierunku powrotu na boisko – relacjonował Belg.
W poprzednim sezonie środkowy pomocnik wystąpił w 36 spotkaniach, zdobył w nich dziesięć bramek oraz zanotował dwie asysty. W głosowaniu kibiców został wybrany najlepszym zawodnikiem Korony w kampanii 2023/2024. – Kiedy tu przychodziłem, nie przywiązywałem uwagi do tego, żeby być kochanym. Zawsze chodziło mi o to, co pokazuję na boisku i to mnie motywowało. Jestem wdzięczny za ten tytuł. To sprawia mi przyjemność, że kibice mnie lubią i doceniają. Mam nadzieję, że będzie tak do samego końca – zaznaczył.
Przed nowym sezonem do stolicy regionu świętokrzyskiego przybyli nowi zawodnicy Shuma Nagamatsu, Konrad Matuszewski, Wiktor Długosz, Pedro Nuno oraz Wojciech Kamiński. – Szczerze mówiąc, to nie wiem tego jeszcze, bo nie trenowałem przez długi czas z drużyną. Chcę zbudować nowe połączenie wśród pomocników. Nie wiem jeszcze, czy Pascu (zawodnik testowany przez Koronę, o którym więcej pisaliśmy TUTAJ) zostanie z nami, to nie zależy ode mnie. Teraz skupiam się na tym, żeby być zdrowym, żeby nie czuć bólu i na boisku pokazać w pełni to jakim jestem zawodnikiem – podkreślił.
Jakie cele stawia przed sobą 27-latek? – Chcę być coraz lepszy. Nie chce walczyć o utrzymanie jak w poprzednim sezonie. Mam ważny kontrakt więc wierzę, że tu zostanę – zakończył.
Poniżej cała rozmowa Wiktora Chrabąszcza z Martinem Remaclem.
Fot. Grzegorz Ksel




