Korona oddała Żyrę. Dziś wprowadził Stal Mielec do Ekstraklasy
Dwadzieścia cztery lata na powrót do Ekstraklasy czekała Stal Mielec. Ekipa z województwa podkarpackiego w piątek przypieczętowała awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, pokonując 3:0 Zagłębie Sosnowiec. Wymiernie w tym sukcesie pomógł wypożyczony z Korony Kielce Michał Żyro, który przeciwko Zagłębiu zdobył dwa gole.
Były to trafienia numer pięć i sześć rosłego napastnika w Fortuna I lidze. Złożyło się na nie trzynaście meczów, co oznacza, że Żyro strzelał bramkę prawie w co drugim spotkaniu.
27-latek trafił do Stali Mielec na wypożyczenie z Korony Kielce zimą 2020 roku. Trener Mirosław Smyła nie zabrał na obóz przygotowawczy do Turcji, a kiedy ten odbudował w nowym klubie formę, stał się czołowym zawodnikiem drużyny. Dziś kielczanie mogą pluć sobie w brodę, że tak szybko skreślili 27-latka i ten nie pomógł Koronie w walce o utrzymanie w Ekstraklasie.
Na razie nie wiadomo, czy Żyrze będzie w ogóle dane zagrać w barwach Stali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jego wypożyczenie wygasa wraz z końcem sezonu - tak samo, jak kontrakt w Koronie. Kielecki klub ma możliwość jego przedłużenia, ale można spodziewać się, że sam zawodnik ma większe ambicje, niż gra w pierwszej lidze. Szczególnie po tak udanym półroczu na zapleczu Ekstraklasy.
Ostatni raz mielczanie występowali w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 1995/96. Największe sukcesy w historii święcili w latach 70. Wtedy dwukrotnie zostali mistrzem Polski i zaszli aż do ćwierćfinału Pucharu UEFA.
Oprócz Stali, w nowym sezonie Ekstraklasy zagra także Podbeskidzie Bielsko-Biała. Trzeciego beniaminka wyłonią następne kolejki I ligi.
fot. Anna Jajkiewicz / stalmielec.com






Wasze komentarze
Dziuranowicz, Cecaricz i Żyro to ten sam poziom, czyli 0 bramek w sezonie w ekstraklasie. Niby coś strzela ale w 1 lidze, jeśli znajdzie jakiś frajerski klub to ekstraklasa ponownie go zweryfikuje. Pierwsza liga to obecnie jego najwyższy poziom.
Lepiej żeby grał Szelągowski, który strzelił 2 bramki niż Żyro, który strzelił 0.
Żyro podwyższył wynik na 0-2 i potem na 0-3.
Znowu hejt w stronę klubu?