Ten gola ma dla mnie ogromne znaczenie. Jestem bardzo zadowolony

28-09-2019 07:00,
Redakcja

Milan Radin został w piątek bohaterem Korony Kielce. Serb pięknym strzałem w samo okienko bramki Matusa Putnocky'ego przypieczętował zwycięstwo kielczan nad Śląskiem Wrocław i tym samym pierwszą wygraną od dwóch miesięcy. Radość po tym trafieniu była ogromna. Pomocnik zdjął koszulkę, przebiegł całe boisko i efektownym wślizgiem przejechał po murawie. Zadowolenia nie krył też po końcowym gwizdku.

- Ten gol ma dla mnie ogromne znaczenie i jestem z niego bardzo zadowolony. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy to spotkanie jako drużyna - mówi piłkarz.

REKLAMA

Tym samym kielczanie przełamali w końcu złą passę ośmiu kolejnych meczów bez zwycięstwa w lidze i sprawili miłą niespodziankę, wygrywając w meczu z wiceliderem. Strefy spadkowej jeszcze nie opuścili, ale wracają do żywych i z nutką optymizmu mogą patrzeć na kolejne spotkania.

- To wprawdzie dopiero drugie nasze zwycięstwo w tym sezonie, ale jest ono bardzo istotne. Przed kolejnym meczem będziemy bardziej pewni siebie. Wszyscy walczyli na boisku, realizowali założenia taktyczne. Dziś to strzeliłem bramkę na wagę zwycięstwa, ale w następnym meczu to nie będzie miało znaczenia. Najważniejsze, żebyśmy kończyli tak, jak dzisiaj - podkreśla 28-letni zawodnik.

fot: Mateusz Kaleta

Wasze komentarze

Ok2019-09-28 09:55:20
Dobra zmiana umie wziąć gren na siebie czego brak nam w środku. Mam nadzieję że będzie grał od początku
Auu2019-09-28 10:14:56
Brawo Korona za walkę.Wkoncu się pokazało Światło w tunelu.
Królik z kapelusza2019-09-28 11:09:26
Pisałem już wielokrotnie że trzeba oprzeć grę na Radinie, gość krótko prowadzi piłkę, ma drybling, ma balans, widzi kolegów i wchodzi w walkę fizyczna. A ponieważ stoi nisko na nogach to nie jest łatwy do przewrócenia i charakterologicznie nie odpuszcza, walczak. Nawet sugerował bym próbować go na 10 tkę. A Pacindę może w ataku, dobrze się zastawia i ma szybszy start niż Papa i Żyro.
Joker2019-09-28 11:44:45
Mam wrażenie, że Radin najlepiej radzi sobie z przeciwnikami gdy wchodzi z ławki jako Joker na podmeczonych przeciwników jest nie do zatrzymania.
Jano2019-09-28 13:44:13
Gol , paluszki lizać. Dawno takiego nie oglądaliśmy w Kielcach. No i jeszcze jedno, drużyna przebiegła prawie 113 km . Wynik nie notowany od dawna. Czyli , wniosek prosty , punkty = trzeba zap..... A , że niektórych łapały skurcze , to niestety , ale przygotowanie fizyczne poprzedniego sztabu szkoleniowego jest nadto widoczne.
mario2019-09-28 13:45:05
Wreszcie było widać walkę ,przebiegli dystans 14 km..
Jano2019-09-28 17:32:03
z Lechią i Wisłą też było powyżej 110- a to wszystko wina PApy bo on gra chodzonego. Ya statystyka nie ma znaczenia - podali by ile sprintów zrobili tu na pewno jest powoli lepiej. Jak dla mnie to nie wina sztabu porostu wzięliśmy ludzi po przejściach i od razu nie zaczną grać na 100%

Projekt i wykonanie: CK Media Group