„Koroniarze” po „Jadze”: Nie jesteśmy zadowoleni, bo mamy większe ambicje
W inauguracyjnej kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 0:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Dawid Błanik oraz Ariel Mosór, piłkarze „żółto-czerwonych z Kielc”.
Dawid Błanik (skrzydłowy Korony): – Na pewno bardzo boli ta stracona bramka w ostatnich minutach pojedynku. Uważam, że było wiele fajnych momentów, które musimy pielęgnować ale były też elementy które trzeba poprawić. Musimy to przepracować i za dwa tygodnie być lepszą drużyną.
Początek meczu pokazał, że przyjechaliśmy tu po trzy punkty. Wydaje mi się, że do 30.-40. minuty Jagiellonia nam praktycznie nie zagroziła. Kontrolowaliśmy to spotkanie, mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło konkretów. Nie było takiego planu aby przyjechać tu i bronić remisu. Zdajemy sobie sprawę z kim dziś graliśmy i u nich w domu, więc było to ciężkie starcie.
Mało było sytuacji po których my czy „Jaga” wchodziliśmy w pole karne. Wynik to pokazuje, że kto strzelił tę jedną bramkę wygrał i niestety była to Jagiellonia. Nasze ambicje były zdecydowanie większe, bo przyjeżdżaliśmy do Białegostoku pewni siebie i po trzy punkty. Przegraliśmy i musimy to przeanalizować, a za dwa tygodnie wygrać.
(O przerwie spowodowanej przełożeniem meczu przez Górnika Zabrze) Ja bym wolał aby tej przerwy nie było zwłaszcza po tym, że dziś przegraliśmy. To będą ciężkie dwa tygodnie, ale mam nadzieję, że one dużo wniosą i zaowocują na przyszłość.
(O tym czego brakuje w ataku Korony) To nie jest tak, że ofensywa gra słabo bo nie strzeliliśmy gola, a defensywa gra dobrze. Jako całość pracujemy na boisku, bronimy i próbujemy strzelać bramki. Czego brakuje? Wydaje mi się, że takiej świeżości, bo to dopiero pierwsze spotkanie. Były zmiany, zmieniliśmy też formacje, więc potrzebujemy treningów i czasu, żeby złapać te automatyzmy, które sprawią że będzie lepiej.
Ariel Mosór (stoper Kielczan): – Nie powiedziałbym, że byłem najlepszym ogniwem drużyny. Szkoda bo przegraliśmy w końcówce wyrównany mecz, w którym obie drużyny miały swoje okazje. Jagiellonia wykorzystała swoją i nie wywozimy żadnych punktów z Białegostoku. Trzeba to przepracować, wyciągniemy wnioski i postaramy się w kolejnych spotkaniach zdobywać komplet punktów.
Obie drużyny były na siebie dobrze przygotowane i wiedzieliśmy czego się spodziewać przez co ten pojedynek tak wyglądał. Dużo stałych fragmentów gry, ale to rywal jest o tę jedną bramkę lepszy.
(O straconym golu) Trudno to ocenić od razu po starciu. To był trochę cymbergaj, bo piłka odbijała się od stopy zawodnika Jagielloni i mieli szczęście.
Porażka to nie jest dobry start, ale jeszcze wiele kolejek przed nami. Myślę, że z meczu na mecz będziemy wyglądać coraz lepiej i na pewno nie graliśmy dziś ze słabą czy średnią ekipą. Białostoczanie przecież w ostatnich latach ciągle grali o podium. Nie jesteśmy zadowoleni, bo mamy większe ambicje, lecz taka jest piłka.
Może zabrakło nam trochę szczęścia, żeby ta piłka się nam odbiła w polu karnym rywala w naszą stronę i żebyśmy to my mieli taką sytuacje. Jagiellonia nie miała przecież wielu okazji i to był po prostu przypadek.
Fot. Marcin Deszczka




