Zieliński po „Jadze”: Nikt dziś nie zasłużył na zwycięstwo
W 1. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych z Kielc”.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Nie ma co ukrywać. Jesteśmy źli i smutni, bo mecz remisowy zakończył się naszą porażką. Nikt dziś nie zasłużył na zwycięstwo, ale „Jaga” jest na tyle mądrym i cwanym zespołem, że nie strzeliła lecz wepchnęła piłkę do bramki. Szkoda tego momentu, bo z punktem inaczej by się wracało do Kielc, a tak to podróż będzie przebiegać w mało przyjemnych humorach. Nigdy nie jest fajnie zaczynać sezonu z porażką. Nie udało się, będziemy szukać „odbicia” za dwa tygodnie z Legią u siebie.
Od dłuższego czasu mówimy o tym, że do ofensywy chcemy sprowadzić jeszcze jednego zawodnika. Ten mecz nic nowego nie pokazał, a potwierdził, że mamy teraz problemy ze strzelaniem goli. Okres transferowy trwa, okienko się dopiero zaczęło i poczekamy na rozwój sytuacji.
(O zmianie Morgana Fassbendera) Morgan był z nami na meczu, bo chciałem żeby poznał się z chłopakami, poprzebywał czy zjadł razem z nami posiłki. Dotarł do nas wczoraj, poruszał się trochę na treningu i ruszył z nami do Białegostoku. Przy innym wyniku nie wchodziłby na boisko, ale szukaliśmy rozwiązań a był jedyny ofensywnym graczem, który mógł się pojawić na murawie.
(O tym czy Koronie zabrakło szczęścia) Nie mówmy o szczęściu, bo ono w piłce nie istnieje. Przede wszystkim to są umiejętności, a jakieś szczęście to dopiero na końcu, choć jak to mówią zawsze sprzyja lepszym. Zabrakło nam dziś koncentracji, zwłaszcza w końcówce przy bramkowej akcji. Można to było inaczej rozegrać, jakimś faulem w bocznej strefie. Dośrodkowanie, zablokowany strzał, wślizg i źle trafiona piłka, ale wprost tam gdzie stał ich napastnik. Nie zabrakło nam więc szczęścia, a koncentracji zwłaszcza, że uczulaliśmy na tę końcówkę piłkarzy.
Nie wiem co można rozumieć przez słowo falstart. Zaczęliśmy sezon od porażki, jesteśmy rozgoryczeni i mamy do siebie pretensje. Natomiast mówienie o falstarcie po jednym meczu jest trochę na wyrost tym bardziej, że nie graliśmy z przypadkowym rywalem, a trzecią drużyną ubiegłego sezonu. Wiem, że takie górnolotne słowa się dobrze „sprzedają”, lecz nie przesadzałbym z takimi tezami.
Fot. Piotr Okła




