Kamiński przed Piastem: to dla mnie wyjątkowy mecz
W 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Piastem Gliwice. – Do Gliwic jedziemy po trzy punkty. Naszym celem jest powrót do Kielc z pełną pulą – powiedział przed potyczką Wojciech Kamiński, pomocnik „żółto-czerwonych”.
W trwających rozgrywkach wychowanek Piasta wystąpił w sumie w siedmiu spotkaniach. – Dla mnie to zawsze będą wyjątkowe mecze, ale podchodzę do niego jak do każdego innego. Chcemy przywieźć z Gliwic trzy punkty. Jest sentyment, więc inaczej podchodzę do tego pojedynku. Piast jest w moim sercu, bo spędziłem tam dwanaście lat przechodząc od akademii przez rezerwy do pierwszego zespołu. Na pewno jest to dla mnie wyjątkowy mecz, ale podchodzimy do niego jak do każdego innego. Życzę Piastowi jak najlepiej, ale nie w spotkaniu z nami. Życzę im punktów, ale po meczu z Koroną – wskazał.
Piast Gliwice po 11 rozegranych potyczkach ma na koncie zaledwie jedno zwycięstwo (domowe z Bruk-Betem Termalicą 4:2), cztery remisy i aż sześć porażek. Gliwiczanie zdobyli tylko siedem punktów, strzelając 10 bramek i tracąc 15. Zespół znajduje się na ostatnim, 18. miejscu w tabeli, a w ostatnich pięciu ekstraklasowych pojedynkach poniósł aż cztery porażki. W trakcie tygodnia „niebiesko-czerwoni” wyeliminowali pierwszoligową Odrę Opole (2:0) w meczu 1/16 finału STS Pucharu Polski. – Nie będzie nam łatwiej. Piast wygrał ostatni mecz w Pucharze Polski i było to dla nich bardzo ważne zwycięstwo. Jest tam nowy trener, każdy zawodnik będzie chciał coś udowodnić, więc będzie to ciężkie spotkanie – podkreślił.
– Piast dobrze grał w piłkę, ale miał problem z wykańczaniem akcji. Jeśli doszlifuje ten element, będzie lepiej punktował, bo miał z tym problem – dodał.
Po raz pierwszy od lipcowego starcia z Legią Warszawa 24-latek rozegrał całe spotkanie. W wygranej potyczce ze Zniczem Pruszków prezentował się z dobrej strony i był chwalony przez Jacka Zielińskiego. – Daję z siebie wszystko na treningach. Sądzę, że w ostatnim meczu w Pucharze Polski zaprezentowałem się dobrej strony. Nie wiem, ile dostanę minut, ale ile bym nie dostał, to dam z siebie sto procent – zaznaczył.
Zespół z Kielc zajmuje 6. miejsce w tabeli, a jego forma w ostatnich pięciu pojedynkach jest mieszana – jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki. Jednak kilka dni temu kielczanie okazali się lepsi od Znicza Pruszków (3:0) w 1/16 finału STS Pucharu Polski. Czy wygrana poprawiła nastroje?
– Sądzę, że z Górnikiem zabrakło nam trochę szczęścia, bo graliśmy naprawdę dobry mecz, ale straciliśmy bramkę w ostatnich minutach. Z kolei GKS postawił nam mocny opór, a to silna drużyna przy stałych fragmentach. Ze Zniczem dobrze ułożyliśmy sobie mecz, szybko otworzyliśmy rezultat a później przy 3:0 kontrolowaliśmy jego przebieg. Na pewno była to bardzo ważna wygrana i nasze morale wzrosły – opisywał.
– W Ekstraklasie nie ma łatwych starć. Będzie jeszcze trudniej, bo Piast będzie chciał poprawić swój wynik. Nie będzie to łatwe, żeby zagrać na zero z tyłu, ale postaramy się to zrobić i przywieźć do Kielc trzy punkty – przekonywał.
O grze z podstawową parą środkowych pomocników
– Gra z Tamarem czy z „Remą” to przyjemność. To bardzo dobrzy piłkarze, którzy wnoszą dużo jakości do drużyny. Dzięki temu ja też rosnę jako zawodnik – zakończył Wojciech Kamiński.
Piątkowe (31 października) wyjazdowe spotkanie Korony Kielce z Piastem Gliwice rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Grzegorz Ksel




