Morawski: Jestem przeszczęśliwy, że wygraliśmy ten Superpuchar
W meczu o Orlen Superpuchar Polski Industria Kielce pokonała w Atlas Arenie Orlen Wisłę Płock po rzutach karnych 32:31! – Dla mnie osobiście to jest wielkie wydarzenie pod wieloma aspektami – powiedział po spotkaniu Adam Morawski, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
31-latek wraz z rozgrywającymi Aleksem Vlahem, Piotrem Jędraszczykiem oraz skrzydłowym Piotrem Jarosiewiczem w swoim pierwszym oficjalnym spotkaniu w „żółto-biało-niebieskich” koszulkach sięgnęli po premierowe trofeum.
– Jestem przeszczęśliwy, że wygraliśmy ten Superpuchar. Dla mnie osobiście to jest wielkie wydarzenie pod wieloma aspektami. Jednak też myślę, że dla klubu, bo pierwszy Superpuchar to jest coś wspaniałego. Cieszę się ogromnie, że mecz był przewrotny, ale koniec końców dostałem swoją szansę na końcu w najważniejszym momencie. Wygrałem tę próbę nerwów, odbiłem ważną piłkę i jeszcze dorzuciliśmy decydujące trafienie. Jesteśmy szczęśliwi, a to jest najważniejsze – wskazał.
„Loczek” zanotował dwie skuteczne interwencje, obie przy rzutach Przemysława Krajewskiego, którego zna z lat wspólnej gry w Płocku. Druga z prób była o tyle ważna, że przybliżyła kielczan do końcowego triumfu w serii rzutów karnych. – Dzisiaj miałem do niego feeling. Zobaczymy, jak będzie w przyszłości, bo to jest super zespół i nie możemy o tym zapominać. Mamy do nich szacunek, ale się nie boimy i będziemy walczyć o jeszcze inne trofea w tym roku – zaznaczył.
CZYTAJ: Naszą specjalnością jest stolarka okienna i drzwi zewnętrzne. OKNA KIELCE – kliknij i dowiedz się więcej!
Golkiper ma w swoim CV dziewięć latach występów w Orlen Wiśle Płock. Ekipa Xaviera Sabate okazała się pierwszą pokonaną przeszkodą po jego powrocie do Polski. – Nie staram się zapominać o tym co było, bo absolutnie tak nie jest. Jednak w takim momencie staram się odstawiać na bok te emocje związane z zespołem z Płocka. Przygotowuję się tak, żeby być 100% przygotowany do tego spotkania jako zawodnik Kielc. Jestem szczęśliwy w tym miejscu i cieszę się, że mogę grać w drużynie, która gra o najwyższe cele oraz drużynie, która mnie chciała. Robię co w mojej mocy, żeby ten mój występ był najważniejszy. Są gdzieś inne bodźce, które mogłyby mnie rozproszyć, ale nie mówię, że to nie ma wpływu, ale są ważniejsze rzeczy, na których chcę się skupić w tych spotkaniach – zakończył Adam Morawski.
Fot. Industria Kielce





