Zieliński o Termalicy: to poukładana ekipa
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. – Poza samymi punktami chcemy potwierdzić dobrą dyspozycję i powtarzalność – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Kielczanie kontynuują swoją passę spotkań z rzędu bez porażki (obecnie mają ich na koncie cztery). Jednak zdaniem byłego szkoleniowca Lecha Poznań nie będzie to miało większego znaczenia w najbliższej konfrontacji poza dobrym nastawieniem drużyny.
– Te osiem punktów w czterech meczach to już przeszłości. Nie jestem z gatunku „smutasów”, więc się uśmiecham. To, co było wcześniej, zwiększy na pewno morale naszej ekipy. Jednak poprzednie potyczki w spotkaniu przeciwko Niecieczy nie będą miały znaczenia. Będzie to z pewnością bardzo trudny mecz – wskazał.
Najbliższym rywalem kielczan będzie beniaminek Bruk-Bet Termalica. „Słoniki” mają na koncie tyle samo punktów co Korona (po osiem) i na ich bilans składają się dwa zwycięstwa, dwa remisy oraz dwie porażki. – Bardzo szanuję i doceniam pracę trenera Marcina Brosza, nie tylko w Niecieczy, ale wszędzie. Jego zespół to bardzo doświadczony beniaminek. Kopacz, Ambrosiewicz, czy wracający do ligi Jimenez, to nie jest zespół nowy, ale radzący sobie bardzo dobrze. Grają solidnie w obronie, bo to poukładana ekipa. Mamy, jednak swoje atuty, chcemy wykorzystać słabe strony Termalicy, a może i je zneutralizować. To jest jednak trudny teren – zaznaczył.
Zespół Marcina Brosza ma problemy z grą u siebie, ponieważ zanotował remis (Pogonią Szczecin 1:1) i porażkę (z Rakowem Częstochowa 2:3). – Z naszej strony zrobimy wszystko, aby było ciekawie. Poza samymi punktami chcemy potwierdzić dobrą dyspozycję i powtarzalność. Chcemy grać tam w piłkę i zobaczymy, do czego to wystarczy – podkreślił.
– Dzisiaj mieliśmy pierwszą część analizy. Wiemy, jakie są ich atuty i postaramy się je zneutralizować – opisał.
W ostatniej konfrontacji z Motorem Lublin swoje pierwsze minuty na placu gry w nowym sezonie spędził Bartłomiej Smolarczyk. Stoper staje się tym samym faworytem do zastąpienia Jakuba Budnickiego, który w Małopolsce będzie pauzował za cztery żółte kartki z poprzednich spotkań? – Czekał długo na swoją szansę, dobrze pracował i dlatego ją dostał z Motorem. Zagrał bardzo dobrze, ale rywalizacja trwa dalej. Czekamy na to, co pokażą inni gracze – wskazał.
Do 8 września trwa okienko transferowe, czy kibice mogą spodziewać się kolejnych ruchów do „żółto-czerwonej” ekipy? – Jak to w życiu „nigdy nie mów nigdy”. Myślę, że kto wie, być może czegoś należy się jeszcze spodziewać. Natomiast czy później będziemy, coś szukać ja myślę, że jeśli już to bardziej pod kątem zimowego okienka. Na razie ta kadra jest w miarę zbilansowana. Tu nam brakuje jeszcze jednego zawodnika do tego, żeby można było powiedzieć, że jest, tak jak trzeba, ale zobaczymy, co nam przyjdzie. To jest zawodnik, który by podniósł jakość i pomógł drużynie – zdradził.
Po spotkaniu w Niecieczy kielczan czekać będzie przerwa na mecze reprezentacji. Czy w planach są jakieś sparingi? – Nie planujemy żadnego sparingu. Tym bardziej że ostatnio była duża intensywność gier. Nasz drugi zespół też grał i będzie grał w niedzielę trzeci mecz w ciągu tygodnia. Niektórzy zawodnicy, a szczególnie ci młodsi grali teraz w tych dwóch potyczkach drugiej drużyny. W niedzielę być może damy pograć większości zawodników na meczu z rezerwami Cracovii. Natomiast w przerwie na kadrę nie zagramy żadnego sparingu. Chcemy spokojnie potrenować, rezerwy grają też swój mecz ligowy, ale część zawodników będzie po prostu odpoczywała. Gracze dostają wtedy wolne, my od razu wolnego nie dajemy po starciu w Niecieczy. Wracamy, trenujemy ten tydzień i dopiero, w ten weekend przed spotkaniem z Pogonią Szczecin będzie luźniejszy – opisywał 64-latek.
Po raz pierwszy w sezonie gracze ze stolicy województwa świętokrzyskiego podejdą niemal w pełnym zestawieniu do spotkania. Czy spowoduje to wzmożenie rywalizacji, a tym samym utrzymanie wysokiej dyspozycji zawodników?
– Ja jestem zadowolony z rywalizacji na każdej pozycji. To nie jest tak, że akurat mam którąś z nich wybraną, i to jest fajnie. Na każdej pozycji trwa naprawdę fajna i zdrowa rywalizacja. Na niektórych pozycjach wiadomo jest większe pole manewru, a na niektórych mniejsze. Jednak jeśli byśmy tak te wszystkie klocki postawiali, bo to też polega na tym, żeby niektórych zawodników nie przypisywać de facto do jednej pozycji, tylko mieć możliwość manewru. Mamy zespół prawie zbilansowany tak, jak tego chcemy – zakończył Jacek Zieliński.
Sobotnią wyjazdową potyczkę (30 sierpnia) Korony z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza zaplanowano na godzinę 14.45.
Fot. Marcin Deszczka





