Zieliński po Stali: Po przerwie młodzież nie stanęła na wysokości zadania
Wynikiem 4:4 zakończyła się trzecia przedsezonowa sparingowa konfrontacja Korony Kielce. Żółto-czerwoni, choć prowadzili 3:1, po drugiej tercji przegrywała 3:4. Ostatecznie korzystny wynik uratował Mateusz Głowiński.
Wysoki rezultat na korzyść kieleckiego klubu, ugrany podczas pierwszych 45 minut, wynikał z wystawienia do gry optymalnego składu. Kiedy na kolejne części na murawie pojawili się młodzi zawodnicy, było już gorzej. – Sparing trzeba podzielić na tercje. Pierwsza połowa była dobra, mieliśmy dużą kontrolę nad meczem. Natomiast drugie 60 minut było specyficzne – przyznaje trener Jacek Zieliński.
– W 30 minutach po przerwie młodzież nie stanęła na wysokości zadania, ale później było już lepiej. Teraz czekamy na ostatni mecz kontrolny. Nie będzie on jednak kluczowy – tym najważniejszym będzie pierwszy ligowy mecz w Płocku – dodaje szkoleniowiec.
– Źle weszliśmy w drugą połowę. Byliśmy bardzo spóźnieni. Trzecia tercja padła naszym łupem, ale mamy niedosyt. Starałem się zrobić, co mogłem. Chciałem dołożyć jeszcze kilka bramek, ale nie udało się wszystkiego wykorzystać – zaznacza Kacper Minuczyc, młody zawodnik kieleckiego klubu.
Korona Kielce zakończy swoje przygotowania do nowego sezonu w sobotę, mierząc się w sparingu z izraelskim Maccabi Netanya. Początek spotkania na Exbud Arenie zaplanowano na godzinę 17:30.
Fot. Maciej Urban
Polecamy: Fizjoterapeuta Kielce




