Wygrać po raz trzeci. Podrażniona Korona podejmuje Widzew
W 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Widzewem Łódź. „Żółto-czerwoni” będą chcieli wykonać znaczący krok w kierunku pozostania w piłkarskiej elicie i przerwać złą serię.
W piątkowym spotkaniu z pewnością zabraknie Marcela Pięczka, Piotra Malarczyka, a także Mariusza Fornalczyka (o sytuacji kadrowej szerzej pisaliśmy TUTAJ). Żółta kartka, którą młodzieżowiec obejrzał w Poznaniu, nie została odwołana.
– Byliśmy przygotowani na to, że prędzej czy później Mariusz złapię tę kartkę. To normalne i tego się nie uniknie. Nie powiem, że zastępstwo, ale gracz w jego miejsce jest już przygotowany. Byliśmy gotowi na to i nadal jesteśmy. Może trochę inaczej będzie wyglądał schemat i struktura naszej gry, ale myślę, że damy sobie radę – zaznaczył przed potyczką Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Gracze ze stolicy województwa świętokrzyskiego ponieśli dwie porażki z rzędu (z Radomiakiem Radom oraz Lechem Poznań). Zespół chce powrócić na zwycięskie tory.
– Taki mamy plan. Podchodzimy do tego, będąc pozytywnie rozdrażnionymi. Mamy wielką chęć odrobienia tego, pokazania, że potrafimy punktować i chcemy to udowodnić w piątek w Kielcach. Tak do tego podchodzimy – wskazał szkoleniowiec.
Kielczanie w najbliższej serii gier zmierzą się z rozpędzonym Widzewem. Łodzianie mają ostatnio swój najlepszy moment w sezonie, gdyż triumfowali w potyczkach z GKS-em Katowice (1:0), Piastem Gliwice (2:0) oraz Lechią Gdańsk (2:0).
– Widać zmianę w ich sposobie gry, bo są bardziej bezpośrednią drużyną. My mamy jednak plan jak zatrzymać ich najmocniejsze działa. Trzech graczy u nich wypada i jestem pewny, że jesteśmy dobrze przygotowani i wrócimy na dobre tory. Na pewno silną stroną Widzewa jest ich środek pola, który teraz będzie osłabiony przez absencję Marka Hanouska. Są też skrzydła i generalnie taka duża mobilność tych zawodników. Ponadto potrafią bardzo szybko przejść od swojej linii defensywy od bramkarza z piłką pod pole karne przeciwnika i tam duże zagrożenie stwarza, czy to Alvarez, czy to Jakub Sypek, czy Juljan Shehu, który ostatnio zaczął strzelać bramki. Na te aspekty byliśmy uczuleni w dzisiejszej analizie – powiedział przed spotkaniem Konrad Matuszewski, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
Arbitrem spotkania będzie Wojciech Myć z Lublina. 35-latkowi podczas najbliższej potyczki pomagać będą jego asystenci Bartosz Heinig i Michał Obukowicz. Sędzią technicznym będzie zaś Arkadiusz Nestorowicz. Na wozie VAR zasiądą natomiast Bartosz Frankowski oraz Tomasz Musiał.
Będzie to dziewiętnaste w historii ekstraklasowe starcie Korony z Widzewem. W dotychczasowych pojedynkach sześciokrotnie triumfowali kielczanie, ekipy pięć razy podzieliły się punktami, a siedmiokrotnie triumfowali łodzianie. 4 października w 11. kolejce Korona Kielce wygrała wyjazdowy mecz z Widzewem Łódź 1:0. Decydującą bramkę zdobył wówczas Shuma Nagamatsu. Dokładnie dwa miesiące później w 1/8 finału Pucharu Polski Korona Kielce wygrała domowy mecz z łodzianami również 1:0. Bramkę na wagę awansu zdobył wówczas z rzutu karnego Martin Remacle.
W ekipie gości ze względu na nadmiar żółtych kartek pauzować muszą Mateusz Żyro oraz Marek Hanousek. Kontuzjowany jest natomiast były piłkarz Korony Bartłomiej Pawłowski, a według łódzkich mediów pod znakiem zapytania stoi jeszcze występ stopera Juana Ibizy.
Piątkowe spotkanie (11 kwietnia) rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Grzegorz Ksel





