Zieliński po przegranej z Radomiakiem: Każda passa kiedyś się kończy
Srogo zawiedli się dziś kibice liczący na podtrzymanie passy Korony Kielce. Żółto-czerwoni przegrali na własnym terenie z Radomiakiem 1:3. – Zapomnieliśmy, że naszym fundamentem jest obrona – komentuje na gorąco trener Jacek Zieliński.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Każda passa kiedyś się kończy. Nasza zakończyła się akurat dziś i szkoda, że przy komplecie publiczności i w takim meczu. To był ważny mecz dla kibiców, ale taka jest piłka. Robiliśmy wszystko, żeby wygrać. Nie można chłopakom odmówić serca do gry i woli walki. Parliśmy, szukaliśmy szansy. Niestety zapomnieliśmy, że fundamentem Korony jest obrona. Odkryliśmy się dwa razy jak dzieci, a Radomiak wykorzystał to po profesorsku kontrując nas. Wracamy teraz do rzeczywistości i walczymy o nową passę.
Dla takich meczów się trenuje i wylewa litry potu. Był komplet publiczności, doping z obu stron. Wszystko skłaniało się ku fajnemu widowisku i z pewnością to byłoby konkretniejsze, gdybyśmy zainkasowali trzy punkty. Doceniamy, że kibice nam pomagają, są naszym dwunastym zawodnikiem, ale tym razem nie daliśmy rady.
Co do spalonego, widziałem zdjęcie, zawodnik jest wychylony, ale trzeba to obejrzeć na spokojnie. Ja nie widziałem tej sytuacji. Na podstawie kamery taktycznej chłopaki wyrokowali spalony, jednak to sędziowie rysowali linię i ocenili tę sytuację tak, że spalonego nie było. Przede wszystkim my tam się źle zachowaliśmy. Capita zachował się jak rasowy napastnik. Pokazywał swoje umiejętności już w starciu z Legią, a dziś tylko to potwierdził.
Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy, choć bardzo mocno się staraliśmy. Były akcje oskrzydlające, dośrodkowania, tylko piłka nie chciała wpaść. Tak już bywa i nie cofniemy tego. Mariusz Fornalczyk był dziś pieczołowicie pilnowany, podwajany, ale też prowokowany przez przeciwników, co robi się niebezpieczne. Chcąc grać na wyższym poziomie musi to ciśnienie wytrzymywać. Pracował bardzo mocno, ale efektów tym razem nie było, bo Radomiak mocno tę stronę podwajał.
Dlaczego Dziekońskiego dziś nie było w składzie? Ma lekko przeciążony staw kolanowi i musi odpocząć około dwóch tygodni.
Polecamy: Pojawienie się na świecie dziecka to najważniejszy moment w życiu rodziców, dlatego duża część z nich postanawia uwiecznić ten moment na zdjęciach podczas sesji noworodkowej. Sesja noworodkowa to wspaniała przygodna dla świeżo upieczonych rodziców, okazja do pogłębienia więzi z dzieckiem oraz stworzenia wspaniałej, niepowtarzalnej rodzinnej pamiątki na lata.
Fot. Grzegorz Ksel




