Inwestorzy ze Śląska, Podkarpacia i Wielkopolski mają stać za Mariuszem Siewierskim
Mariusz Siewierski ma stanąć na czele Korony Kielce w przypadku przejęcia akcji klubu. O stan finansów spółki mają zadbać osoby pochodzące z województw mazowieckiego, śląskiego, podkarpackiego i wielkopolski. O tym wszystkim poinformował jeden z kieleckich radnych.
Przypomnijmy, że dziś informowaliśmy, o zakończeniu sprawdzania dokumentów spółki Korona S.A. przez właściciela firmy Magnus Tobacco. I po audycie nic się nie zmieniło, Łukasz Maciejczyk będzie dążył do przejęcia klubu grającego w PKO BP Ekstraklasie. Więcej przeczytasz TUTAJ.
Ale chęć przejęcia żółto-czerwonych wyraził nie tylko biznesmen spod Fałkowa. Wcześniej zainteresowanie wyraziła grupa inwestorów pod przewodnictwem Mariusza Siewierskiego.
Został on nawet zaprezentowany na oficjalnej konferencji prasowej we wtorek 11 lutego. Z zapewnień przedstawianych przez byłego menedżera Agnieszki Radwańskiej czy Roberta Lewandowskiego wynika, że nowi właściciele zobowiązali się wpłacić 6 milionów złotych do kasy klubu do końca rozgrywek 2024/2025. Wsparcie gotówką w kwocie kilku milionów do końca tego sezonu miałoby zostać uiszczone w dwóch transzach, czyli przy zakupie oraz na koniec sezonu.
Niestety nie obyło się także bez kontrowersji, gdyż Mariusz Siewierski nie odpowiedział na pytania dziennikarzy: kto wraz z nim będzie zarządzał klubem gdy ten stałby się częścią Korona Management. Mimo wielu pytań i wręcz próśb ze strony przedstawicieli mediów, zarówno prezydent Kielc Agata Wojda, jak i Siewierski nie chcieli zdradzić, kto tak naprawdę inwestuje w Koronę, a więc wykłada pieniądze na klub. Jak słusznie wytknięto, to działanie niezgodne z polityką transparentności miasta wobec mieszkańców oraz kibiców.
Kolejne spotkanie Siewierskiego z radnymi
Teraz, po ponad tygodniu od konferencji Siewierski spotkał się z szefami klubów Perspektywy i Miasto Przyszłości zasiadających w Radzie Miasta Kielce. To właśnie radni mają rozstrzygnąć, w czyje ręce powierzą klub z niespełna 52-letnią tradycją. Szczegóły spotkania z biznesmenem na portalu społecznościowym „X” przedstawił Michał Piasecki.
Rajca Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że spotkanie trwało półtorej godziny i było, jego zdaniem, bardzo owocne. Przekazał także kilka istotnych informacji o funkcjonowaniu klubu po ewentualnym przejęciu przez tego nabywcę. Grupa inwestorów ma liczyć kilka osób. Na jej czele ma stanąć Mariusz Siewierski i po ewentualnym kupnie to właśnie on będzie większościowym udziałowcem w klubie (około 55%). Będzie też Prezesem Zarządu Korony. Według wpisu, wszyscy inwestorzy aktywnie działają w świecie sportu. Te osoby pochodzą z województw mazowieckiego, śląskiego, podkarpackiego i wielkopolski. Klub w przypadku kupna będzie miał rozproszone udziały. Co ciekawe, kolejne (głośne) nazwisko inwestora mamy poznać w przyszłym tygodniu.
Jednym z najciekawszych wątków poruszonych we wpisie radnego Michała Piaseckiego jest ten, mówiący o tym, iż projekt opiera się na budowaniu marki klubu, także poza regionem świętokrzyskim, a przy tym promocji Kielc. Przyszli właściciele liczą, że w pierwszych latach klub będzie wychodził na plus na około 5-6 mln, ale najwcześniej po zakończeniu obecnych umów sponsorskich. O co dokładnie chodzi, dlaczego i jak nagle Korona z klubu, do którego dokładane są pieniądze, ma wypracowywać zysk na poziomie kilku milionów złotych w sezon? Czy nie jest to związane z transferami z zespołu, a jeśli tak to z potencjalnym osłabianiem drużyny corocznie walczącej o ligowy byt? Takie pytania padają pod tą częścią posta.
Jak wskazuje Piasecki inwestor chciał spotkać się z całym klubem PiS bo ten klub miał najwięcej pytań. Ale szef klubu PiS odmówił takiego spotkania. Zaznacza, także iż radni koalicji rządzącej miastem są chętni na spotkanie z drugim zainteresowanym Łukaszem Maciejczykiem.
„Kluczowa powinna być opinia społeczności wokół Korony Kielce”
Na spotkanie z Siewierskim nie zdecydowali rajcy Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem przyjęty format, a więc osobne rozmowy z poszczególnymi klubami, mogą budzić wątpliwości co do transparentności i upolityczniać całą sprawę. Dlatego optowali za wspólnym spotkaniem z przedstawicielami wszystkich klubów radnych. Ponadto jeśli mamy poważnie podchodzić do całego procesu sprzedaży spotkanie radnych musi się odbyć z każdym podmiotem, który jest zainteresowany zakupem Korony Kielce.
W kolejnych wpisach Stępniewski wyraził swoje wątpliwości co do zmian właścicielskich w Koronie. Poddał w wątpliwość dotychczasowe zapewnienia Siewierskiego. W poście przedstawiciela PiS można wyczytać również, że: Pan Ł. Maciejczyk też jeszcze nie przedstawił żadnej wizji, ale jego spoiwem z Koroną jest to, że jednak od lat doskonale zna klub.
Były kandydat na prezydenta Kielc zwrócił uwagę, że kwota sprzedaży klubu (100 tysięcy złotych za 99 procent akcji) powinna być taka sama dla obu potencjalnych inwestorów. Przy okazji Stępniewski wskazał, że zarówno Siewierski, jak i Maciejczyk nie przedstawili żadnych realnych gwarancji, na których w przyszłości będą opierały się finanse Korony.
Następnie dodał, że: Wciąż informacji mamy bardzo niewiele i uczciwie mówiąc zarówno z jednej jak i drugiej strony. Inne argumenty jak chociażby przywiązanie do Korony w stosunku do publicznych deklaracji chęci robienia na niej czystego biznesu mogą być bardziej przekonywujące w jedną lub drugą stronę.
Jego zdaniem najważniejszy głos w dyskusji o nowym właścicielu klubu powinni mieć kibice.
Wydawałoby się, że kluczowa powinna być opinia społeczności wokół Korony Kielce, bo finalnie to dla kibiców organizuje się całą tą zabawę. To kibice będą głównymi klientami, sponsorami i generatorami przychodów spółki w sposób bardziej lub mniej bezpośredni już po oddaniu Korony Kielce w ręce prywatne. To po prostu dla widzów tego widowiska organizuje się to wszystko. W tym przypadku jest to mecz piłkarski, a w innym może być to sztuka teatralna. Czy ich opinia będzie przesądzająca? Osobiście liczę na to i może naiwnie wierzę, że zdecydowanie tak.
Jedno jest pewne, saga ze zmianą właścicielską w Koronie nie zamierza się zatrzymywać.
Fot. Mateusz Kaleta





