Zieliński przed Jagiellonią: musimy się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. – W każdym meczu musimy wyszarpywać punkty, grać z zaangażowaniem i „koroniarską” agresją, z której słyniemy – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Czy Korona po porażce z Piastem Gliwice i z perspektywą konfrontacji z mistrzem Polski będzie miała problemy z motywacją? – Myślę, że nie będzie takich problemów. Nigdy z resztą nie mieliśmy z tym problemów. Jedziemy do rozpędzonego mistrza Polski po wygranych w lidze oraz Lidze Konferencji. Nie pozostaje nam nic, tylko się cieszyć i czekać na ten mecz. Potyczka z mistrzem kraju to zawsze nobilitacja – wskazał.
Do meczowej kadry kielczan według zapowiedzi trenera powróci Xavier Dziekoński, który opuścił dwa ostatnie spotkania z powodu urazu. W zestawieniu znajdą się również miejsca na powracających po kartkowych zawieszeniach Mariusza Fornalczyka i Miłosza Trojaka. – „Jaga” jest rozpędzona, gra dobrze, ale każdy zespół ma swoje słabe punkty. Trzeba je tylko znaleźć i szybko je wykorzystać. Zdajemy sobie sprawę z rangi tego meczu. Poprzeczka będzie zawieszona wysoko. Wracają do nas jednak Xavier Dziekoński, Mariusz Fornalczyk i Miłosz Trojak. Piłkarsko powinniśmy być więc mocniejsi – zaznaczył doświadczony szkoleniowiec.
Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego nie potrafią wygrać na Podlasiu od sezonu 2018/19. Wówczas 16 marca 2019 roku podopieczni Gino Lettieriego pokonali rywali 3:1 po golach Wato Arweladze, Mateja Pučki oraz Felicio Browna Forbesa. Dla gospodarzy honorowe trafienie zanotował natomiast Jesús Imaz – Sam fakt, że Jagiellonia jest mistrzem Polski, stawia ich w roli faworyta. Oczywiście to przekaz dobry dla mediów. Piłka nożna jednak cały czas wkłada w rywalizację sportową ten element niepewności, który będziemy chcieli wykorzystać – podkreślił.
– Mamy jakiś plan i zawodnicy będą to mieli przekazane. Nie ukrywam, że musimy się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności. My jesteśmy w stanie to zrobić i wierzę w to, że zaprezentujemy się z dobrej strony. Musimy wystrzegać się prostych błędów, gdzie po tychże bramki strzelali nam Lech i Piast. Jeśli tak będzie i dołożymy do tego skuteczność pod bramką przeciwnika to będzie dobrze – uzupełnił 63-latek.
Wczoraj (24 października) „Jagiellończycy” rywalizowali w drugiej kolejce fazy zasadniczej Ligi Konferencji z mołdawskim CS Petrocub (2:0). Chociaż przez większość spotkania mieli optyczną przewagę, to udokumentować ją udało się im dopiero w ostatnim fragmencie spotkania. – Jagiellonia wygrała spokojnie i zasłużenie. Czytałem opinie o jej stylu, ale w Europie najważniejsza jest zdobycz punktowa. „Jaga” to ma, że grając słabsze mecze potrafi zapunktować. Zagrali bardzo solidnie i to wystarczyło na Petroclub – skwitował.
Korona w ciągu najbliższych dziewięciu dni rozegra trzy mecze. Po potyczce w Białymstoku „żółto-czerwoni” wybiorą się do Wronek na mecz z rezerwami Lecha Poznań (w najbliższą środę o godzinie 13.00 w ramach rozgrywek o Puchar Polski), a pięć dni później w lidze zagrają z beniaminkiem GKS-em Katowice (w poniedziałek 4 listopada o godzinie 18.00). – Jedziemy w 22-osobowym składzie i ta ekipa pojedzie też na starcie do Wronek. Co będzie tam, teraz nie powiem. Po meczu z Jagiellonią będziemy zastanawiać się nad rotacją. Chcemy zagrać dwa dobre spotkania w lidze i awansować dalej w pucharze – zapowiedział.
Aktualni Mistrzowie Polski przełamali kryzys, który mieli na starcie sezonu. W pięciu ostatnich ligowych meczach Jagiellonia wygrała cztery z nich i raz zremisowała. – Takie sytuacje zawsze budują pewność siebie i morale drużyny. Rzeczywiście rzadko polskim drużynom zdarza się, aby łączyć grę na trzech frontach. Czapki z głów przed trenerem Siemieńcem, że potrafi to poukładać. Liczymy się z tym, że bez względu na rotację w „Jadze” wyjdą bardzo dobrzy zawodnicy – stwierdził Zieliński.
Polecamy: Fotograf Kielce Żaneta Kosmala
Czym Korona może przeciwstawić się rozpędzonej ekipie Adriana Siemieńca? – W cyklu treningowym wszystko jest okej. Ważne będzie jak zareagujemy w najbliższych pojedynkach. Zdajemy sobie sprawę z sytuacji w tabeli. W każdym meczu musimy wyszarpywać punkty, grać z zaangażowaniem i „koroniarską” agresją, z której słyniemy. Tak też będzie, spokojnie – uzupełnił.
– Musimy być bardzo skoncentrowani, bo Jagiellonia nie wybacza błędów. Koncentracja, mądrość i powtarzalność będą kluczowymi cechami. We wczorajszym meczu gdzie ciężko było rywala przycisnąć, nagle moment drzemki przeciwników i już było 2:0. To zespół klasowy potrafiący wykorzystać najprostsze błędy przeciwnika i musimy na to być przygotowani – analizował.
Co ciekawe, po wizycie w stolicy Podlasia Korona nie powróci do Kielc. – Po meczu z Jagiellonią jedziemy do Opalenicy. Ograniczamy kilometry i chcemy zaoszczędzony czas wykorzystać na regenerację. Od razu po spotkaniu w Białymstoku jedziemy więc do Wielkopolski – wskazał Jacek Zieliński.
W ostatnich dniach kielecki klub wzmocnił trener przygotowania mentalnego Rafał Kubów (o jego osobie więcej pisaliśmy TUTAJ). – To nie jest nowość czy widzi mi się. On ma pomóc drużynie i liczymy na to, że potrafi porozumieć się z zawodnikami. Przede wszystkim chodzi o młodych, aby nakreślić im horyzonty i pewne rzeczy. Myślę, że wyciągniemy z tej współpracy maksa i podchodzi do tego optymistycznie. Jak to będzie wyglądać dokładnie, to dopracujemy. Na razie jesteśmy po pierwszym spotkaniu i myślę, że z dnia na dzień będzie wyglądać to coraz lepiej – podkreślił trener Korony.
Niedzielny (27 października) mecz „Jagi” z Koroną rozpocznie się o godzinie 14.45.
Fot. Maciej Urban





