Lijewski przed Kolstad: Chcemy iść za ciosem po wygranej w Magdeburgu
W 5. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndbold. – Jest to drużyna grająca bardzo twardo w obronie, typowym norweskim graniem 6-0 – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
W ubiegłą niedzielę Wicemistrzowie Polski przegrali potyczkę z Orlenem Wisłą Płock
Te dwa dni, które minęło po meczu pozwoliły sztabowi, zawodnikom, kibicom oraz środowisku piłki ręcznej w Polsce, aby ochłonąć i skupić się na wydarzeniach, które na nas czekają.
Przed „żółto-biało-niebieskimi” potyczka z Kolstad Håndbold. Może być ona bardzo istotna dla losów obu ekip
Chcemy iść za ciosem po wygranej w Magdeburgu i utrzymać dobrą passę w wyjazdowych spotkaniach Ligi Mistrzów. Zwycięstwo z Kolstad jest naszym celem, nie będzie to łatwe, ponieważ rywale są bardzo dobrą drużyną. Mimo tego, że mają problemy zdrowotne, tak jak my to jest to ekipa, która potrafi uprzykrzyć życie każdemu rywalowi. W tamtym sezonie mieliśmy tego przykład jak pokonywała u siebie PSG. Jest to drużyna grająca bardzo twardo w obronie, typowym norweskim graniem 6-0. Bardzo lubią szybko biegać do kontrataków i to będzie groźne. Sagosen jest kontuzjowany, a to postać kluczowa jeśli chodzi o atak i trenerowi Berge ten uraz nie ułatwia pracy. Mają też innych zawodników, którzy grają na międzynarodowym poziomie, mam na myśli przede wszystkim Gulleruda. Jest także nasz stary znajomy Sigvaldi Gudjonsson. Simon Jeppsson występował natomiast w bardzo dobrych zespołach Bundesligi m.in. we Flensburgu i potrafi rzucić z drugiej linii. Simon Lyse bardzo dobrze rozwinął się w ostatnich latach. Ma tam kto zagrozić rzutem i wziąć odpowiedzialność za zdobywanie bramek.
W jaki sposób kielczanie zamierzają wygrać najbliższą potyczkę?
Naszym potencjalnym fundamentem do wygrania meczu musi być po raz kolejny obrona i tego musimy się trzymać. Egzekucja w ataku pozycyjnym również będzie istotna. Jeśli uda nam się wygrać, a taki mamy zamiar, to te punkty będą smakować bardzo dobrze. W naszej grupie wszystkie zespoły zdobyły punkty i jest duży ścisk, więc zwycięstwo może nas pchać w górę. Porażka natomiast może nas natomiast pociągnąć w dół. Bądźmy jednak optymistami i wierzmy, że naszą dobrą formą uda się wygrać też z Kolstad.
Norwegowie muszą sobie radzić bez Sandera Sagosena. W ostatnim starciu zabrakło również Torbjørna Bergeruda i Gorana Johannessena.
Jednego zawodnika jest ciężko zastąpić a co dopiero dwóch. Sander Sagosen to postać, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. To gracz kompletny w ataku, potrafi grać na zwodzie, zagrać z obrotowym oraz rzucić z dystansu. Ciężko zastąpić takiego gracza jeden do jednego. Trener od takiego nazwiska zaczyna budować drużynę, a jak on wypada na kilka miesięcy, to nie jest to łatwa sprawa. W sporcie bywa tak, że pech jednego zawodnika to okazja dla innego, który dotychczas był drugą opcją. Może ten nowy szczypiornista mający więcej czasu na boisku może też się rozwinąć i być dodatkowa opcją w talii trenera Berge.
Raport zdrowotny
Benoit Kounkoud na pewno nie zagra, będzie pauzował jeszcze kilka - kilkanaście dni. Natomiast sytuacja z Igorem Karaciciem wygląda o wiele lepiej. Dzisiaj (we wtorek 15 października - przyp. red.) ma wznowić treningi i zobaczymy, w ilu procentach będzie dysponowany do gry. Mamy jeszcze dwa dni do meczu. Miejsce w protokole jest, więc wydaje mi się, że jeśli tylko Igor nie będzie zgłaszał dolegliwości czy dyskomfortu będzie brany na wyjazd.
Czwartkowe spotkanie (17 października) 20-krotni mistrzowie Polski rozegrają w Trondheim. Początek pojedynku z Kolstad o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





