Fornalczyk: cele drużynowe zostawimy na razie dla siebie
– Każdy chce strzelać bramki, ale czasami tak myślę, jak się nie napinam albo nie chce tego na siłę, to samo przyjdzie – powiedział Mariusz Fornalczyk w rozmowie z Youtubowym kanałem Sektor Legend.
Skrzydłowy został zawodnikiem Korony Kielce w styczniu. Do tej pory w „żółto-czerwonych” barwach rozegrał dwanaście oficjalnych spotkań. – Przyszedłem do Kielc na początek drugiej rundy. Byliśmy wówczas w trudnej sytuacji, staraliśmy się zbierać jak najwięcej punktów. Czasami nam się to udawało, innym razem nie. Wniosek jest jeden, że na końcu udaje się utrzymać Koronę w Ekstraklasie i to nas najbardziej cieszy – zaznaczył.
21-latek przychodził do Kielc z opinią jednego z największych talentów Pogoni Szczecin, dotychczas nie zanotował jednak bramki ani asysty w nowym klubie. – Jestem już na tym etapie, gdzie sobie to wszystko układam (w głowie - przyp.red.) czy rozmowami z trenerem, czy z chłopakami. Każdy chce strzelać bramki, ale czasami tak myślę, jak się nie napinam albo nie chce tego na siłę, to samo przyjdzie – przyznał.
– Pojedynki jeden na jeden przychodzą mi łatwo. Czasem jest gorszy dzień, ale przychodzi mi to naturalnie, po prostu tak mam. W ostatnim podaniu czy też strzale nie wiem, czy wchodzi rozluźnienie. Muszę na tym popracować, żeby ostatni krok był wypieszczony – charakteryzował.
W poprzednim sezonie Korona do ostatniej kolejki walczyła o utrzymanie w lidze. – To była motywująca presja, bo graliśmy o wszystko, o siebie i o Koronę. Wiadomo, był także stres i wysoka presja, ale to było fajne – podkreślił.
Jakie oczekiwania względem nowego sezonu ma reprezentant Polski U-21? – Myślę, że cele drużynowe zostawimy na razie dla siebie. Chcemy wygrywać z meczu na mecz tak, jak każda inna drużyna. Dokładne plany jednak pozostają w szatni – podsumował wychowanek Polonii Bytom.
Poniżej cała rozmowa Wiktora Chrabąszcza z Mariuszem Fornalczykiem.
Fot. Mateusz Kaleta





