Kielce kontra Radom, czyli... UMKS-u mecz przyjaźni
Wygrać i dołączyć do ligowej czołówki. Taki cel przyświecać będzie w sobotę koszykarzom kieleckiego UMKS-u. O wykonanie zadania nie będzie jednak łatwo. Do stolicy świętokrzyskiego przyjeżdża bowiem niepokonana od pięciu spotkań drużyna Politechniki Radom.
Koszykarze z Kielc, jak mało kto, wiedzą o tym, jakimi umiejętnościami dysponują ich najbliżsi rywale. - Mierzyliśmy się z nimi wiele razy i zawsze były to trudne mecze - przyznaje szkoleniowiec UMKS-u, Rafał Gil. Stopień trudności to jedno, dwa to wyniki tych spotkań. W ostatnim czasie to radomianie mieli w nich więcej powodów do radości. W ubiegłym sezonie „Akademicy” byli jedyną - oprócz dziś pierwszoligowego Rosasportu - drużyną, która aż dwukrotnie, u siebie i na wyjeździe, zdołała pokonać UMKS. W Kielcach Politechnika wygrała również we wrześniu, w towarzyskim Memoriale im. Jana Kmiecika.
Teraz także o zwycięstwo nie będzie kielczanom łatwo. Tym bardziej, że drużyna z Radomia ostatni swój mecz przegrała blisko miesiąc temu. Od tamtego czasu podopieczni Marka Brzeźnickiego wygrali aż pięć spotkań z rzędu, w tym trzy w lidze i dwa w Pucharze Polski. W tych ostatnich rozgrywkach „Akademicy” wyeliminowali dosyć niespodziewanie pierwszoligową Astorię Bydgoszcz. - To świadczy o sile tego zespołu - zauważa Gil. Mimo tak dobrej serii, koszykarze Politechniki - mając tyle samo punktów co UMKS - w ligowej tabeli zajmują dopiero 10. miejsce. Jest to pokłosie słabego początku rozgrywek w wykonaniu AZS-u (porażki w 4 z pierwszych 6 meczów).
W Radomiu bardziej niż wynikami przejmują się jednak obecną sytuacją finansową klubu. Ta, mówiąc dosyć ogólnie, nie jest najlepsza. Politechnika już nie raz była o krok od oddania meczu walkowerem. W klubie brakuje pieniędzy nawet na wynajem hali, czy też opłacenie diet sędziowskich. Te trudności, jak pokazują ostatnie mecze, nie mają jednak negatywnego przełożenia na formę „Akademików”. - Koszykarze z Radomia grają z charakterem i nawet teraz - mimo tych problemów finansowych - prezentują się naprawdę dobrze - chwali swoich rywali Gil.
Szkoleniowiec UMKS-u przyznaje jednocześnie, iż on i jego podopieczni wiedzą o tym, jak należy zagrać przeciwko rozpędzonemu rywalowi. Istotne będzie zwłaszcza powstrzymanie najlepszego strzelca Politechniki, Grzegorza Zadęckiego. - Znamy mocne strony drużyny z Radomia i zrobimy wszystko, aby je wyeliminować. Mam nadzieję, że zagramy skutecznie w ataku oraz obronie i zdołamy wygrać to spotkanie. Można jednak spodziewać się tego, że sam mecz będzie bardzo wyrównany - prognozuje szkoleniowiec kieleckich koszykarzy.
Mimo, iż potyczki kielecko-radomskie zawsze wywołują dodatkowe emocje, to tym razem - jak zapewnia Gil - żadnych waśni pomiędzy zawodnikami obu drużyn na pewno nie będzie. - Z drużyną AZS-u gramy często sparingi, w jakimś stopniu ze sobą się przyjaźnimy, dlatego na te antagonizmy pomiędzy Kielcami a Radomiem w ogóle nie patrzymy - podkreśla opiekun UMKS-u. - Na parkiecie jednak żadnej przyjaźni na pewno nie będzie - dodaje po chwili.
W sobotnim spotkaniu nie wystąpi prawdopodobnie Grzegorz Kij. Grający dyrektor sportowy UMKS-u wrócił już do lekkich treningów, ale w klubie nie chcą ryzykować odnowienia się urazu. Na dolegliwości zdrowotne narzeka jeszcze Szymon Rzońca, jednak jego występ w pojedynku z Politechniką nie jest raczej zagrożony
Początek sobotniego spotkania o godzinie 17. Przypominamy, że wstęp na wszystkie mecze UMKS-u w hali przy ulicy Żytniej jest bezpłatny.
fot. Paula Duda





Wasze komentarze