Oliver Petrak opuścił Koronę Kielce. Kontrakt Chorwata został rozwiązany
Korona Kielce oficjalnie poinformowała, że za porozumieniem stron rozwiązała kontrakt z Oliverem Petrakiem. Umowa obowiązywała jeszcze przez rok, do 30 czerwca 2020, ale klub i piłkarz złożyli podpisy pod jej przedwczesnym wygaśnięciem.
REKLAMA
Chorwat trafił na Ściegiennego na początku 2018 roku i od tego czasu rozegrał w żółto-czerwonych barwach 42 oficjalne mecze. Przed startem sezonu 2019/2020 otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy i nie trenował z pierwszą drużyną Korony.
Teraz natomiast rozstał się z kielczanami już oficjalnie.
fot. Paula Duda
------------
Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.
Ostatnie wiadomości
Mimo kapryśnej pogody, niedziela 14 czerwca stała w Suchedniowie pod znakiem sportowych emocji i aktywnego wypoczynku. Ponad trzystu miłośników jednośladów wzięło udział w XXII Suchedniowskim Rajdzie Rowerowym „Góry Świętokrzyskie 2026”. Na uczestników czekały zróżnicowane trasy, pamiątkowe trofea oraz tradycyjne atrakcje na mecie.
Impreza, której głównym celem jest promocja turystyki rowerowej oraz wyjątkowych walorów krajobrazowych okolic Suchedniowa, została zorganizowana przez Suchedniowskie Stowarzyszenie Cyklistów.





Wasze komentarze
Nie miał cyfr -tylko jedna asysta i wywalczony karny w Gdyni
Ale gość w środku dawał radę i rozbijał ataki przeciwników
Zobaczmy jak teraz środek będzie wyglądał
Radin e sparingach wygląda fajnie jest żuber plus Kova i nowy Grek
No i potrzebna 10tka ala Majewski czy Janota.
Janjic odszedł, teraz Petrak.
Każdy Polak musi mieć swojego Rasiaka.
Swoją drogą dziękuję i życzę powodzenia Oli.
Powodzenia w nowym klubie.
Choć byłoby fajnie gdyby ktoś wyjaśnił o co chodziło w tej przygodzie. Przychodzi surowy piłkarz i dostaje 1. plac z marszu, występuje regularnie (dając mało liczb), a potem nagle zostaje skreślony i rozwiązuje się z nim umowę. Myślę, że mielibyśmy dużo więcej pociechy gdyby dobrze rozumiejący się duet Możdżeń-Żubrowski mógł spokojnie grac dalej. Mam dziwne przeczucie, że będziemy tęsknić za Olim tak mocno jak za Zlatkiem