Wszyscy mieli już tego dosyć. Bardzo na to czekalismy

14-11-2017 11:54,
Mateusz Kaleta

Blisko rok trwała niechlubna passa PGE VIVE Kielce bez wyjazdowego zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Mistrzowie Polski przełamali się w niedzielę, wygrywając w Danii z miejscowym Aalborgiem 34:30. - Wszyscy już mieli dosyć naszej czarnej serii. Wyszliśmy na ten mecz dodatkowo zmotywowani. To sprawiło, że po końcowym gwizdku mogliśmy się cieszyć z tak bardzo przez nas wyczekiwanego zwycięstwa – przyznał po końcowym gwizdku kapitan kieleckiego zespołu, Michał Jurecki.

Rozgrywający PGE VIVE powrócił do wyjściowego składu mistrzów Polski po tygodniowej przerwie spowodowanej chorobą i kłopotami żołądkowymi. W spotkaniu z Aalborgiem był pewnym punktem zespołu. Jurecki rzucił 5 bramek i obok Julena Aguinagalde został najskuteczniejszym zawodnikiem kieleckiej drużyny.

REKLAMA

Żółto-biało-niebiescy od samego początku byli bardzo zmotywowani. Kielczanie grali bardzo konsekwentnie, dyktując przeciwnikom warunki niedzielnego meczu. Dobre spotkanie rozgrywał Sławomir Szmal, który już na początku starcia wybronił kilka ważnych piłek. Dzięki jego interwencjom oraz skutecznej grze w ataku kielczanie szybko wyszli na prowadzenie, które utrzymali już do samego końca spotkania. Jeszcze w pierwszej połowie trener Talant Dujszebajew zdecydował się na zmianę ustawienia drużyny. Szczypiorniści PGE VIVE nie bronili dostępu do swojej bramki systemem 5+1, ale stanęli wysoko na linii pola bramkowego. Okazało się to doskonałym pomysłem, ponieważ gospodarze niedzielnego meczu zupełnie nie potrafili przebić się przez kielecki mur.

- Od początku udało nam się narzucić rywalom nasz styl gry, dzięki czemu schodziliśmy do szatni z czterema bramkami przewagi. Jak coś nie idzie, trzeba szybko reagować. Talant to zrobił, dlatego w trakcie gry szybko zmieniliśmy taktykę obronną, co pozwoliło nam wyciągnąć kilka piłek i rzucić parę bramek z kontrataku. W drugiej połowie kontrolowaliśmy przebieg spotkania i po ostatnim gwizdku mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa, tak bardzo przez wszystkich wyczekiwanego – analizował 33-latek.

- Każdy mecz na wyjeździe jest bardzo ciężki. Dzisiaj wygraliśmy z Aalborgiem, to ludzie pewnie będą mówili, że to najsłabsi rywale w grupie. Ale pójrzmy na ich poprzednie mecze: z Veszprem, z Celje, z Brześciem, czy nawet z Flensburgiem na wyjeździe. Grali bardzo równo i dopiero w końcówce przegrywali. To nie był taki łatwy przeciwnik – dodał Jurecki.

- Nam wszystkim potrzebne było wyjazdowe zwycięstwo, bo ono zupełnie inaczej smakuje, niż punkty zdobyte w domu. Jestem pewny, że teraz już pójdziemy do przodu – skwitował rozgrywający PGE VIVE.

fot. Patryk Ptak

Ostatnie wiadomości

Wisła Kraków ponownie wraca na tarczy z ligowego meczu. Tym razem katem "Białej Gwiazdy" okazała się Chojniczanka. Po tej porażce z pracą w krakowskim klubie pożegnał się były selekcjoner reprezentacji Polski, Jerzy Brzęczek.
Praktycznie co roku rośnie grono legalnych bukmacherów, którzy oferują zakłady na terenie naszego kraju. Nie zmienia się jednak to, że najważniejsze dla kibiców są rozgrywki piłki nożnej, chociaż w ostatnich latach mocny boost i zainteresowanie otrzymały sporty walki. Główną tego przyczyną stało się wejście w ten świat organizacji freak fightowych. Jak obstawiać poszczególne federacje i co trzeba brać pod uwagę?
W Kielcach coraz więcej mówi się o kryzysie miejscowej Korony, która w czterech ostatnich meczach zdobyła tylko jeden punkt. Niektórzy w emocjach wzywają nawet do zmiany na stanowisku trenera żółto-czerwonych. Jaki jest punkt widzenia kieleckich mediów?
Za nami 11. seria gier na boiskach PKO Ekstraklasy. Ta nie przyniosła przełamania dla Korony Kielce, która przegrała 1:4 z Jagiellonią i w wyniku późniejszego zwycięstwa Warty Poznań spadła do strefy spadkowej.
W 11. kolejce PKO Ekstraklasy padł nowy frekwencyjny rekord bieżącego sezonu. Okrzyknięty hitem kolejki, mecz Lecha z Legią oglądało ponad 35 tysięcy widzów.
Obrotowy Łomży Industria Kielce, Artsem Karalek został najlepszym zawodnikiem września w rozgrywkach PGNiG Superligi. Białorusin triumfował w głosowaniu kibiców.
Ekstraklasa zostaje w Canal Plus. Rozgrywki najwyższego piłkarskiego szczebla w Polsce przez kolejne 4 lata będą pokazywane na antenach francuskiego nadawcy. Wszystko za sprawą nowego i rekordowego kontraktu.
Przeszło 600 młodych sportowców wzięło udział w drugiej edycji Olimpiady Świętokrzyskiej. To aż szesnaście dyscypliny sportowych, w tym siatkówka, boks, bilard, szachy, czy lekkoatletyka. Impreza odbyła się we wrześniu, a dziś Świętokrzyska Federacja Sportu opublikowała film podsumowujący to wydarzenie.
Drużyna Tałanta Dujszebajewa już w pierwszych minutach dobitnie pokazała, że będzie to mecz do jednej bramki. Kielczanie ostatecznie wygrali z Gwardią Opole 42:21, a wszystko to uwiecznił swoim aparatem fotograficznym Grzegorz Ksel.
21 bramek to przepaść i właśnie tyle dzieliło wczoraj Gwardię Opole od Łomży Industria Kielce. Mistrzowie Polski nie dali przyjezdnym rywalom najmniejszych szans na ugranie pozytywnego wyniku, choć można stwierdzić, że w pewnym momencie... chcieli im pomóc.
Szczypiorniści Łomży Industria Kielce ponownie wygrywają. Tym razem na tarczy ze stolicy województwa świętokrzyskiego wróciła do domu Gwardia Opole, która ograna została aż 42:21. – Dobrze nam się grało – kwituje Mateusz Kornecki.
Opolanie bez szans w 5. serii PGNiG Superligi. Szczypiorniści Gwardii przyznają, że przyjechali do Kielc po lekcję, ale chyba w najgorszych snach nie przeczuwali, że będzie ona aż tak dotkliwa. Goście w pierwszej połowie rzucili tylko 9 bramek.
Kielczanie w swojej hali pokazali klasę. Drużyna Łomży Industria Kielce ograła Gwardię Opole aż 42:21. Zachęcamy do obejrzenia skrótu z tego spotkania, któremu na żywo z bliska przyglądało się ponad 2500 osób.
Korona Kielce przegrała boleśnie 1:4 z Jagiellonią Białystok. Żółto-czerwoni powtórzyli schemat z poprzednich spotkań, ponownie uwydatniając różnicę w poziomie dwóch połów. Tym razem o wyniku starcia zaważyły indywidualne błędy i dwie sprokurowane "jedenastki".
Konrad Forenc pierwszej październikowej niedzieli 2022 roku nie zaliczy do udanych. Choć w bramce Korony Kielce dwoił się i troił, musiał skapitulować aż cztery razy. – Mamy już cztery sprokurowane karne w tym sezonie – zwraca uwagę golkiper.
Białostocka Jagiellonia rozprawiła się z Koroną Kielce aż 4:1, z czego trzy gole wpadły w drugiej odsłonie spotkania. Kielczanie aż dwie bramki stracili po rzutach karnych.
– Tym razem pod względem piłkarskim odnotowaliśmy 20 strzałów, 10 rzutów rożnych, ale wolicjonalnie mogliśmy więcej – mówi tuż po meczu z Jagiellonią Białystok trener Korony, Leszek Ojrzyński. Kielczanie przegrali na wyjeździe 1:4.
O tej sytuacji będzie mówiło się dłużej niż o samym meczu Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce (4:1). W 32. minucie doszło do niecodziennego zdarzenia. Najpierw Jaga zdobyła gola dalekiego od niepisanych zasad fair play, po czym zrekompensowała się oddając bramkę kielczanom.
Korona Kielce przegrała 1:4 z Jagiellonią Białystok. Złocisto-krwiści ponownie powtórzyli błędy z poprzednich spotkań i dobrą pierwszą połowę, przykryli fatalną oraz decydującą o losach meczu drugą częścią. W spotkaniu 11. kolejki nie zabrakło kontrowersji.
Łomża Industria Kielce nie dała złudzeń rywalom. Podopieczni Talanta Dujshebaeva wygrali z Gwardią Opole 42:21, czwarty raz w tym sezonie przebijając granicę 40 zdobytych bramek.
Ekstraklasa wraca do gry po przerwie reprezentacyjnej. O przełamanie i pierwszy komplet punktów od 4 spotkań powalczy Korona Kielce. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego spróbują swoich sił na tle Jagielloni Białystok - iformujemy, gdzie obejrzeć ten pojedynek w telewizji.
Dziś o godzinie 15.00 Korona Kielce przystąpi do 11. kolejki PKO Ekstraklasy. Rywalem żółto-czerwonych będzie białostocka Jagiellonia. Zapraszamy na relację LIVE z tego spotkania, która dostępna będzie na naszym portalu.
W niedzielę 2 października ekipa Łomży Industria Kielce zagra przed własną publicznością z Gwardią Opole. Faworyt meczu jest jeden. Czy kielczanie podtrzymają świetną, ofensywną passę?
W niedzielę 2 października dojdzie do czterdziestej szóstej konfrontacji Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce. Na tę chwilę w żółto-czerwonych derbach zdecydowanie więcej zwycięstw stoi po stronie gospodarzy pojedynku 11. kolejki.
Piątkowy wieczór przyniósł nam rozstrzygnięcia kolejnej gali Suzuki Boxing Night, która tym razem odbyła się w Łomży. Podczas widowiska wystąpiło kilku sportowców związanych ze stolicą województwa świętokrzyskiego.
Kielecki bramkarz czarował na duńskim parkiecie podczas meczu Ligi Mistrzów, w którym Łomża Industria Kielce mierzyła się z Aalborgiem. Szczypiorniści Tałanta Dujszebajewa wygrali spotkanie 3. kolejki 30:28 i spory w tym udział miał Andreas Wolff.
Dobra wiadomość dla wszystkich fanów Korony Kielce. Do gry wraca Roberto Corral, który od jakiegoś czasu zmagał się z kontuzją. Trener Leszek Ojrzyński informuje, że Hiszpan jest do jego dyspozycji.
– Grają zazwyczaj wysokim pressingiem. Zdobywają bramkę, a później się wycofują. Wykazują się mądrością i potrafią grać do końca, co jest ich siłą. Musimy wystrzegać się słabszych momentów – mówi przed meczem z Jagiellonią Białystok trener Leszek Ojrzyński.
Przed Koroną Kielce wyjazdowe żółto-czerwone derby, a więc mecz w Białymstoku z miejscowa Jagiellonią. Wygląda na to, że trener Leszek Ojrzyński będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.
Jak ustaliliśmy, do kieleckiego Ratusza oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego trafiła propozycja wspólnego zorganizowania bilardowych mistrzostw świata. Nad imprezą pieczę sprawuje słynny Matchroom, co sprawia, że turniej rozgrywany w Kielcach byłby transmitowany w największych sportowych platformach streamingowych i stacjach telewizyjnych na całym świecie!

Projekt i wykonanie: CK Media Group