„Tygrysice” dalej w grze! Wygrały z Vistalem po dogrywce!
Podopieczne Pawła Tetelewskiego znowu zaskakują! Szczypiornistki KSS-u Kielce wygrały z Vistalem Łączpol Gdynia 34:33. Do wyłonienia zwyciężczyń potrzebna była dogrywka, w której więcej zimnej krwi zachowały gospodynie. Wspaniałą skutecznością popisały się Kamila Skrzyniarz i Honorata Syncerz, które rzuciły po 11 goli. W rywalizacji Kielce - Gdynia w play-offach jest więc 1:1!
Na stojąco dziękowali piłkarkom kibice, którzy w środowy wieczór zjawili się w hali przy ulicy Krakowskiej. Mieli za co, bo gospodynie stworzyły świetne widowisko, a dramaturgia trzymała publiczność w niepewności do ostatnich minut meczu. A nawet dłużej, bo w końcu losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w dogrywce.
Moglibyśmy napisać, że ten mecz miał dwie bohaterki – Kamilę Skryniarz i Honoratę Syncerz. Zwłaszcza ta druga spisywała się świetnie, bo nie tylko bombardowała rywalki w ataku, ale też znakomicie walczyła w obronie. Ale nie zrobimy tego, bo bylibyśmy bardzo niesprawiedliwi. Pamiętajmy, że Marzena Paszowska była niezwykle energiczna i trafiała w ważnych momentach, Kinga Lalewicz świetnie pokazywała się na skrzydle, Alina Nowak tworzyła chwilami mur nie do przebicia, a Iwona Staś w bramce znalazła patent na przeciwniczki... Dzisiaj w KSS-ie nie było słabych punktów. Każda zawodniczka przyłożyła się do tego zwycięstwa, nawet jeżeli ani razu nie wpisała się na listę strzelców.
Co ciekawe, gospodynie na początku spotkania zaskoczyły ustawieniem. Paweł Tetelewski dokonał kilku roszad i tak prawą rozgrywającą stała się Lalewicz, Paszowska powędrowała na prawe skrzydło, a na lewym od pierwszych minut grała Karolina Młynarczyk. Ten eksperyment jednak sprawdzał się dość słabo, więc Tetelewski wrócił do sprawdzonego rozwiązania. I mechanizm załapał.
Oczywiście w tym meczu nie brakowało trudnych momentów, a kibice chwilami przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów – od zachwytów do lekkiego zgrzytania zębów. Na szczęście te momenty słabości KSS-u trwały niezwykle krótko. Wystarczyła przerwa w grze, złapanie oddechu i na parkiet wracał zespół odmieniony.
Do tego kielczanki odrobiły pracę domową z Gdyni. Tam świetnie grała Katarzyna Duran, ale w Kielcach nie miała już tyle swobody. Vistal dysponuje jednak szerokim składem (znacznie większym niż KSS, tym bardziej dzisiejsze zwycięstwo kielczanek musi robić wrażenie), więc ciężar gry wzięły na siebie inne zawodniczki – przede wszystkim Aleksandra Zych, Katarzyna Koniuszaniec i Ewa Andrzejewska.
Nie sprostały one jednak wyzwaniu i mimo dużo większego doświadczenia, przegrały mecz. Najbardziej dziwić może brak odpowiedniego podejścia w dogrywce, bo KSS grający niemal cały czas 7 zawodniczkami, był bardzo zmęczony.
Najtrudniejszy moment „Tygrysice” przeżyły wtedy, gdy na parkiet upadła Syncerz i z grymasem bólu na twarzy musiała zejść z boiska. To były ciężkie sekundy gospodyń, których gra znacznie straciła wtedy na jakości. Na szczęście podstawowa rozgrywająca szybko zdołała wrócić na parkiet i poprowadziła swój zespół do zwycięstwa. A jej celne rzuty z biodra były ozdobą tego meczu. Podobnie zresztą jak świetne, indywidualne rajdy Skrzyniarz.
- Podeszłyśmy do tego spotkania z zimną głową, ale bardzo zdeterminowane. Wyciągnęłyśmy wnioski z Gdyni i dzisiaj udało nam się zagrać jeszcze lepiej. Udowodniliśmy, że naprawdę potrafimy grać w piłkę ręczną i stać nas na wiele. Nie boimy się kolejnego starcia, jedziemy do Gdyni wygrać. Chcemy znaleźć się w strefie medalowej – przekonuje Kinga Lalewicz.
Trzeci mecz Vistalu z KSS-em już w ten weekend.
KSS Kielce – Vistal Łączpol Gdynia 34:33 (16:14, 31:31, 33:32)
KSS: Staś, Wawrzynkowska – Skrzyniarz 11, Syncerz 11, Lalewicz 6, Paszowska 4, Grzesik 2, Młynarczyk, Kot, Nowak, Olszowa.
Vistal: Gapska, Kowalczyk - Kalska 4, Królikowska 1, Krnić 1, Pawłowska 2, Zych 5, Duran 4, Koniuszaniec 7, Kulwińska 5, Andrzejewska 4, Kozłowska, Białek, Ziemienowicz.
Tomasz Porębski
fot. sportowefakty.pl





Wasze komentarze
Teraz czekam może Kasia Piecaba i Karolina Olszowa wejdą w tryb "turbo". Jako juniorki to potrafiły myślę że je na to stać!!!
Bardzo dziękuję za emocje.