Dali z siebie wszystko, ale wygrało doświadczenie
W decydującym meczu turnieju w Częstochowie koszykarze Politechniki Świętokrzyskiej nie zdołali pokonać gospodarzy z Politechniki Częstochowskiej. Zwycięstwo dawało kielczanom awans i wygraną w całym turnieju. Porażka skazała na czwarte miejsce...
Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Akademicy rozpoczęli niemal tak samo, jak w sobotę. Mobilizacja była ogromna. Podobnie jak z Wałbrzychem kielczanie stanęli strefą 3-2. I początkowo dawało to efekty. Pierwsze punkty zdobył po kontrze Artur Jastrząb, później trójkę dołożył Piotr Trześniewski. Częstochowianie nie mieli recepty na kielecką obronę. Jedyne punkty zdobywali z wolnych, a Politechnika Św. prowadziła już 11:3.
Niestety tak szczelna obrona miała swoją cenę – szybko złapane faule. Nie ma co ukrywać, że to troszkę „pomogli” w tym sędziowie. Na nieszczęście podopiecznych Stanisława Dudzika już w połowie pierwszej kwarty po trzy przewinienia złapali podstawowi zawodnicy – Jastrząb i Trześniewski. To bardzo skomplikowało możliwości rotacji trenerowi Dudzikowi. Skwapliwie wykorzystali to gospodarze, którzy momentalnie zwietrzyli swoją szansę.
Kluczowy moment spotkania miał miejsce pod koniec drugiej kwarty. To wtedy obudził się Wojciech Kotlewski. Najlepszy strzelec Częstochowy zdobył osiem punktów z rzędu i dał gospodarzom dwupunktowe prowadzenie. Do przerwy na tablicy wyników było 27:25.
Jak się okazało był to dopiero początek koncertu jasnogórskich weteranów. Nie do zatrzymania byli Michał Saran i Janusz Sośniak. Mecz był wyrównany do stanu 34:32. Później na boisku dominowali już tylko podopieczni Dariusza Szynkiela. Egzamin zdawała strefa, z którą kompletnie nie radzili sobie kielczanie. Na domiar złego na samym początku piąty faul popełnił Piotr Borowicki, co jeszcze bardziej utrudniło możliwości manewrów składem. W końcówce w zespole Politechniki wyróżnił się Michał Strzałka, który w krótkim odstępie czasu rzucił pięć punktów.
Ostatecznie Politechnika Częstochowska pokonała Politechnikę Świętokrzyską 71:50. W kieleckim zespole wyróżnił się Marek Kowalski, który brylował pod tablicami zarówno w ataku, jak i w obronie. Wśród zawodników pozostał duży niedosyt, bardzo żałowali tej piątkowej porażki z Pogonią. – Mogliśmy to wygrać, nie czuliśmy się gorsi od innych. Dziś liczyła się dyspozycja dnia. Turniej stał na wysokim poziomie, wszystkie drużyny były bardzo wyrównane, Tu naprawdę każdy mógł wygrać z każdym. Szkoda, że się nie udało... - powiedział po meczu kapitan drużyny Jakub Strzałka. Cały turniej wygrał niespodziewanie Wałbrzych, który dziś pokonał Pogoń Rudę Śląską.
Mimo niepowodzenia cała drużyna zasługuje na słowa uznania. Swoją postawą na turnieju, a szczególnie meczem z Wałbrzychem bardzo zaimponowała. Chłopaki na boisku zostawili serca. A, że się nie udało? Cóż to tylko sport...
Z Częstochowy Michał Filarski
AZS Politechnika Częstochowska – AZS Politechnika Świętokrzyska 70:51 (13:18, 14:7, 22:12, 22:13)
AZS PCZ: Kotlewski 17(3x3), Saran 15(2x3), Sośniak 12(2x3), Motyl 8, Szlichta 7(1x3), Dąbrowski, 4, Pałac 4(1x3), Sztajner 4, Gawroński , Orlikowski , Banasiak.
AZS PŚk: Rzońca 10(1x3), Jastrząb 8(9 zb.), Borowicki 8(2x3), Trześniewski 3(1x3),J. Strzałka 2(9 as.) oraz Kowalski 13(9 zb.), M.Strzałka 5, Foltyn 1, Głębicki, Osuch, Paluch.





Wasze komentarze