Faworytki górą. KSS wraca bez punktu
Ktokolwiek liczył na sensację musiał obejść się smakiem. Drużyna Zdzisława Wąsa uległa mistrzyniom Polski i przegrała w Lubinie 33:27. „Miedziowe” od początku dyktowały warunki gry, nie pozwalając kielczankom na rozwinięcie skrzydeł.
Długo przed meczem wiadomo było, że potyczka z KGHM-em Zagłębie Lubin nie będzie łatwa. Początek meczu pokazał to doskonale. Lubinianki zaczęły zdecydowanie i , mimo dobrej gry defensywnej kielczanek, uzyskały prowadzenie. Podopieczne Zdzisława Wąsa próbowały nadrabiać straty i w 20 minucie były bliskie wyrównania stanu punktowego. Niestety „Miedziowe” otrząsnęły się z chwilowego przestoju, co zaowocowało kolejnymi bramkami. W ostatnich minutach pierwszej połowy znów zmobilizowały się piłkarki KSS-u, jednak nie zdołały doprowadzić do remisu. Zeszły na przerwę przy stanie 15:14.
Druga odsłona zaczęła się podobnie. Zawodniczki Bożeny Karkut prędko zdobyły kolejne punkty. Uzyskaną przewagę powiększały z minuty na minutę, doprowadzając do stanu 27:21. „Tygrysice” nie zdołały już w żaden sposób podjąć równej walki. Ostatecznie przegrały całe spotkanie 33:27 i wrócą z Lubina bez punktów.
KGHM Metraco Zagłębie Lubin - KSS Kielce 33:27 (15:14)
Źródło: własne/sportowe fakty.pl
Fot. Grzegorz Tatar/ Michał Janyst




