Wenta: Czeka nas trudne zadanie, ale mamy szansę
– Skuteczność jest ważnym czynnikiem w takiej wyrównanej walce, bo zakładam, że taka będzie – mówi trener Bogdan Wenta przed turniejem o „dziką kartę” do Ligi Mistrzów. Zespół Vive Targi Kielce już na samym początku czekają najważniejsze mecze w sezonie.
Przed Wami turniej o „dziką kartę”. Już na początku sezonu rozegracie bardzo ciężkie mecze.
Bogdan Wenta: – Zaczynamy sezon, czekają nas dwa trudne mecze, niezależnie od tego, o które miejsce zagramy w niedzielę. Skupiamy się na pierwszym spotkaniu z Valladolid.
No właśnie, pierwszym rywalem będzie Valladolid. Zna Pan ich słabe i mocne strony, oglądał ich mecze?
– Dużo meczów nie mieliśmy. Tylko to, co z poprzedniego sezonu, czyli z przełomu kwietnia i maja, głównie z Ligi Mistrzów. Nastąpiły tam jakieś zmiany personalne, podobnie jak u nas. Zobaczymy, jaki skład zaprezentują w piątek na konferencji. Z moich informacji wynika, że zespół Valladolid ma jakieś problemy zdrowotne. U nas pod dużym znakiem zapytania stoi występ Patryka Kuchczyńskiego. Nie wiemy jeszcze, co będzie z Urosem, który wejdzie już w normalny trening.
A Piotrek Grabarczyk, która narzekał na jakiś uraz?
– Myślę, że zagra. Jeżeli Piotrka by nie było, to byłaby to dla nas duża strata. Mam nadzieję, że do soboty będzie z nim wszystko dobrze.
W niedziele Waszym rywalem będzie ktoś z pary Rhein-Neckar Loewen – Dunkierka. Załóżmy, że wygracie, tak samo jak „Lwy”, i oni będą waszym rywalem. To chyba bardzo trudny przeciwnik?
– Z naszej perspektywy patrzymy tylko na zespół Valladolid. Z tego, co zauważyłem, to ze strony Hiszpanów i Niemców mało się mówi o Dunkierce. Myślę, że to jest trochę nie w porządku wobec nich, bo oni też mają swoje cele i ambicje. Tak samo jak i my. Oboje jesteśmy takimi outsiderami. Naszym plusem jest to, że organizujemy turniej w naszej hali. Liczę, że będziemy mieli ogromne wsparcie naszych kibiców.
Kielce Cup pokazało, że jesteście w dobrej formie. Chyba możecie teraz z optymizmem podchodzić do turnieju eliminacyjnego do Ligi Mistrzów?
– Turnieje towarzyskie dają pewne zaufanie do siebie. Natomiast nie można przeceniać wyników. Nie znamy szczegółów przygotowań przeciwników. Mimo że z nazwy te zespoły są bardzo silne, wszystkie występują w Lidze Mistrzów. Można być optymistycznie nastawionym, ale teraz gra się już o coś innego. Myślę, że czeka nas trudne zadanie, ale mamy szansę. Jeśli nie we własnej hali, przed własną publicznością, to gdzie? Będzie decydowała forma wszystkich zawodników. Począwszy do bramki. Będziemy szukać swojej szansy.
Największym problemem w Kielce Cup była skuteczność zawodników. Da się to poprawić w ciągu tygodnia?
– To jest pytanie do zawodników, bo jeśli są dobrze rozegrane sytuacje i znajdują się sam na sam z bramkarzem, to nie wiem, jakie zajęcia są potrzebne, raczej jakieś mentalne. Rozmawiamy na ten temat. Ważny może być ciężar meczu, podejście, bo w spotkaniach towarzyskich jest więcej luzu. Skuteczność jest ważnym czynnikiem w takiej wyrównanej walce, bo zakładam, że taka będzie.
Rozmawiał Wojciech Staniec





Wasze komentarze