Wenta: Wygrana cieszy, ale urazy niepokoją
Ci, którzy myśleli, że finał między Vive a Wisłą będzie spotkaniem do „jednej bramki”, mocno musieli się rozczarować. Kielczanie wygrali z „Nafciarzami”, ale wynik meczu niemal do końca trzymał w napięciu – Szkoda tej porażki. Mieliśmy okazję, żeby wygrać – mówił na konferencji prasowej rozgrywający Wisły, Adam Twardo.
Lars Walther (trener Orlen Wisły):
To był mecz godny finału. Obie drużyny zagrały bardzo dobrze, udowodniły, że zasługują na grę o tę stawkę. Spotkanie od początku było ekscytujące, miało zresztą świetną oprawę – hala, kibice, to wszystko mogło się bardzo podobać. Co do samego meczu – boli to, że na początku zmarnowaliśmy wiele stuprocentowych okazji bramkowych, świetnie między słupkami spisywał się zresztą Marcus Cleverly. To właśnie ta nieskuteczność była naszym największym problemem w tym meczu. Do stanu 25:24 było jeszcze dobrze, ale wtedy straciliśmy piłkę, przegraliśmy fragment gry 1:6, i ostatecznie musieliśmy uznać wyższość Vive. Widać było, że kielczanie zaprezentowali się dzisiaj inaczej niż ostatnio. A my? Wierzymy w to, że jutro możemy zagrać jeszcze lepiej.
Adam Twardo (rozgrywający Orlen Wisły):
Spodziewaliśmy się tak ciężkiego meczu, byliśmy nastawieni na walkę od początku spotkania. Szkoda, że nie udało nam się wygrać, bo mieliśmy dzisiaj ku temu okazję. Mecz był na pewno bardzo ekscytujący, i to zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców. Dzisiaj odpoczniemy, zregenerujemy siły, a już w niedzielę czeka nas kolejny pojedynek. Postaramy się podejść do tego meczu z takim samym nastawieniem jak w sobotę.
Bogdan Wenta (trener Vive Targów):
Cieszę się z wygranej i gratuluję chłopakom sumiennej walki. Na minus należy zaliczyć przestoje w grze. Pierwsze minuty były za spokojne, za łatwo dawaliśmy przeciwnikom przejść do kontrataków. Z dobrej strony pokazał się za to Marcus Cleverly, który obronił nam kilka piłek. W drugiej połowie popełniliśmy kilka błędów. Nasze niedokładne zagrania spowodowały, że przeciwnicy ponownie wrócili do gry. Ten mecz wygraliśmy obroną. Mimo to myślę, że niektórzy zawodnicy mają jeszcze troszkę do poprawy, zarówno jeśli chodzi o grę indywidualną, jak i zespołową. To, co mnie niepokoi, to urazy. Na razie niewiele wiemy o tych kontuzjach, pewnie za niedługo będziemy mieć większą wiedzę na temat zdrowia zawodników. Dzisiaj wygraliśmy, ale to są play-offy – to zwycięstwo nic nam jeszcze nie daje. W niedzielę mamy kolejny trudny mecz.
fot. Maciej Lewandowski





Wasze komentarze