Wenta: Nie bądźmy aroganccy

19-05-2011 20:47,

W meczach z tym rywalem nikt nigdy ręki nie odstawia. Teraz jednak mobilizacja ma być… jeszcze większa. Czemu? Powody są dwa. Pierwszy to stawka meczu, a  jest nią mistrzostwo, drugi to chęć rehabilitacji za ostatnią (pierwszą od 53 spotkań) ligową porażkę. A zatem – Vive kontra Wisła, czas na finał play-offów!

Czeka nas walka taka jak w boksie. Emocji nie zabraknie, nie wiadomo tylko, ile rund trwał będzie pojedynek – tłumaczy obrazowo szkoleniowiec Vive Targów, Bogdan Wenta. Idąc za tym porównaniem, kielczanie – jak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi – są zdecydowanymi faworytami tej potyczki i walkę powinni skończyć raczej przed czasem (czyli wcześniej niż w pięciu rundach). – Pamiętajmy jednak, że to my przegraliśmy ostatni mecz z Wisłą, a nie odwrotnie – tonuje optymistyczne nastroje opiekun „żółto-biało-niebieskich”.

Faktycznie, zwycięstwo Wisły w ostatnim meczu sezonu zasadniczego w Kielcach, kładzie zupełnie nowy cień na najbliższą rywalizację. I to mimo tego, że płocczanie na siedem ostatnich meczów z Vive wygrali tylko raz – właśnie wtedy. – Nie stanęliśmy na wysokości zadania, mieliśmy słabszy dzień, ale więcej coś takiego nie może nam się przydarzyć. W sobotę i niedzielę musimy być skoncentrowani, nie możemy zlekceważyć Wisły, tak jak to zrobiliśmy w ostatnim naszym pojedynku – zaznacza rozgrywający Vive Targów, Mariusz Jurasik.

Odniesiona przed ponad miesiącem porażka może jednak wyjść szczypiornistom z Kielc na dobre. O tym, dlaczego, mówi szkoleniowiec kieleckiej drużyny: – Przegrana z Wisłą oczywiście nas zabolała, ale z drugiej strony za jej sprawą zyskaliśmy teraz większą motywację i jesteśmy bardziej skoncentrowani przed tym meczem. Przez prawie dwa lata – patrząc na wyniki – dominowaliśmy w lidze, to ostatnie spotkanie z Płockiem było dla nas zatem w jakimś stopniu nowym doświadczeniem.

Arogancją z naszej strony byłoby jednak mówienie, że w ostatnich dwóch latach przegraliśmy tylko jeden mecz i to na dodatek był tylko wypadek przy pracy. Otóż nie – to była poważna sprawa. Płock nas pokonał i nie możemy o tym zapomnieć. Nie mamy monopolu na wygrywanie – nie można powiedzieć, że jeśli wygrywaliśmy tyle spotkań, to mistrzostwo już nam się należy. Ten tytuł musimy sobie wywalczyć – dodaje.

Siłą Vive przed meczami z Wisłą ma być koncentracja. Atutem „Nafciarzy” powinien być za to… brak presji. – Oni muszą, my możemy – mówią w płockim klubie. – Wiem, że starają się tę presję zrzucić na nas – odpowiada Jurasik. – Oni niby już swój cel osiągnęli, dostali się w końcu do tego finału. A my? Każdy z nas przed sezonem czy też w jego trakcie mówił wprost: „celem jest mistrzostwo Polski”. To się nie zmieniło, chcemy zdobyć złoto i grać w Lidze Mistrzów. Drugie miejsce na pewno nas nie zadowoli – dodaje.

Aby jednak wywalczyć „złoto”, kielczanie muszą koniecznie wyciągnąć lekcję z ostatniej porażki. A ta brzmi: Wisły za nic w świecie nie można lekceważyć. – Jeśli będziemy od początku dążyć do zwycięstwa, ograniczymy ilość własnych błędów, będziemy skoncentrowani i podejdziemy poważnie do rywala, wówczas otworzą się przed nami możliwości, aby wywalczyć to mistrzostwo – mówi dosyć enigmatycznie Wenta.

W podobnym tonie wypowiada się Jurasik: – Na pewno na te mecze możemy życzyć sobie dużo zdrowia. To są bardzo wyczerpujące spotkania, dlatego też „zdrówko” będzie niezwykle potrzebne. A co powinno okazać się kluczem do zwycięstwa? Dobre przygotowanie kondycyjne, długa ławka, i oczywiście mądra gra w ataku i obronie. Jeśli to wszystko zafunkcjonuje, to o wynik tej rywalizacji jestem spokojny.

Jest jeszcze jedna rzecz. Płocczanie już po ostatnim zwycięstwie w Kielcach mówili, że kluczem do sukcesu okazało się wyeliminowanie z gry kołowego kieleckiej drużyny, Rastko Stojkovica. Serb rzucił wtedy tylko dwie bramki i był zupełnie odcięty od podań. – Możemy się spodziewać, że do tego znów Wisła będzie dążyć. Każdy zespół ma swoich kluczowych zawodników, oni w naszej drużynie za takiego uznali Rastka. Jesteśmy jednak przygotowani na taką grę rywali – przyznaje Wenta.

Szkoleniowiec Vive Targów nie ukrywa, że zarówno w sobotę, jak i niedzielę, liczy bardzo na wsparcie kieleckiej publiczności. – Z tego, co słyszałem, w weekend na dworze ma być bardzo gorąco, pogoda powinna dopisać. Życzyłbym sobie, aby podobnie było w naszej hali. Kibice zawsze są naszym atutem, dają nam dodatkowy argument w walce z przeciwnikiem. Jestem już tutaj trzy lata, dlatego wiem, co mówię – zaznacza.

fot. Paula Duda, Patryk Ptak

Czy pojedynki między Vive a Wisłą można jakoś porównać do derbów między Creną-Zvezdą a Partizanem? Oj, chyba nie. Tutaj jednak mimo wszystko gra się w piłkę ręczną, a tam… (chwila zastanowienia). Tam jest inaczej (śmiech) – mówi kołowy Vive Targów, Rastko Stojkovic.

Wywiad z nim oraz zapowiedź sobotniego-niedzielnego dwumeczu znajdziecie już jutro w naszym portalu. Odwiedzajcie nas!

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

kibic2011-05-19 21:07:54
Najważniejsze to przyjść na żółto i na prawdę zrobić kocioł w hali (wszyscy dopingują ile mają sił). To jest dla każdego kibica podstawa przed meczami z Płockiem.
ISKRA2011-05-19 23:03:39
zawsze sie mowi zeby na zołto kazdy ale duzo ludzi ma to w du..... . Ale dopping musi byc!!!!!!!!!!!!!!
yogi2011-05-19 23:06:24
i kto kto mówi - chyba największy buc jaki jest w tym klubie :P Hipokryta...niech sam taki nie będzie!
klakier2011-05-20 00:01:54
yogi - chyba ci się portale pomyliły smerfetko. PS: Uważaj na gargamela :D
Dico252011-05-20 00:02:12
yogi, buca to sobie w płocku poszukaj. kilku sie tam znajdzie na czele z Adaskiem "boli mnie w kolanie" Wiśniewskim.
Ring2011-05-20 01:46:20
Dobrze Panie trenerze, ja pana lubię i szanuję, doceniam Pańskie dotychczasowe osiągnięcia z kadrą i klubem, jestem za nie wdzięczny...ale: Orlen Wisła może i jest lepsza niż rok wstecz ale Pan jest u nas już 2,5 roku, ma pan skład który mógłby bić się z powodzeniem o pierwszą 8 w Bundeslidze (Płock nawet w przybliżeniu nie posiada takiego potencjału), delikatnie mówiąc lekko zawalono tegoroczną LM gdzie można by spokojnie wyjść z grupy ale zespół zagrał słabo decydujących meczach, które były do wygrania, Wisła gra lepiej ale bez rewelacji (spore problemy z Puławami w ćwierćfinale, problemy w 3 meczu z Kwidzynem, wiele meczy na 'styku', nie wspominając już o tej Resicie) a ich trener pracuje niecały rok a pomimo tego tenże trener z przeciętnym zespołem pokonał Pański zespół gwiazd w ostatnim meczu bez większych problemów. Przypadek czy nie my kibice mamy prawo żądać konkretnych wyników a takim będzie zdecydowane zwycięstwo w finale przy porażce w MAX jednym meczu, na przeciwko nas nie stoi Bóg wie jaki zespół, z Bóg wie jakimi piłkarzami aby się asekurować nawet słownie. Oczywiście przeciwnikowi należy się szacunek zawsze ale nie będzie w tym ani trochę arogancji czy też przecenienia własnych sił kiedy powiem, że obecna Wisła Płock to nie jest zespół z którym powinniśmy mieć kłopoty zwłaszcza, że miał Pan ponad 2 lata na budowę zespołu z zawodników o których Walther może tylko pomarzyć. Tak więc 3-0 góra 3-1 w finale panie Bogdanie, każdy inny wynik to w mojej opinii będzie blamaż i wstyd na całą Polskę.
Tomek2011-05-20 13:09:36
Ring - to jest sport i różne cuda się potrafią zdarzyć. Gadanie o budżetach i o tym kto ma na papierze lepszych zawodników nie ma sensu. Dam przykład THW KIEL najbogatszy klub świata, mający w składzie same gwiazdy jak Jicha, Kim Anderson, Tierry Omeyer, Aron Palmarsson, Daniel Narcisse, Marcus Ahlm w tym sezonie przegrał nie jeden mecz z dużo biedniejszymi i słabszymi zespołami typu TV Grosswallstadt albo SC Magdeburg. Wydawałoby się że mając taki skład i 10 mln euro na sezon to takie kluby nie są w stanie im zagrozić. A jednak były w stanie, bo to jest tylko sport. Co nie znaczy, że mamy obawiać się Płocka. Na pewno trzeba ich jednak szanować (sportowo). Dla mnie nie ważne czy to będzie 3:0, 3:1 czy 3:2 - ważne, żeby trzeci (ogólnie dziewiąty) tytuł Mistrzów trafił do Kielc.
Ring2011-05-20 17:31:02
Tomek - no właśnie: TV Grosswallstadt albo SC Magdeburg mogą zagrozić Kiel, bo to są zespoły które mają w swoim składzie piłkarzy wybitnych. Ale Płock takich nie ma i dodatkowo, według mojej opinii, ten zespół nie gra wcale tak dobrze aby się go obawiać. Poza tym jak pisałem Wenta miał wystarczająco dużo czasu i środków aby zbudować zespół, który zjada 'takie' drużyny jak obecna Wisła na śniadanie. Nadszedł czas na konkretne rezultaty i ja ich oczekuję.
Tomek2011-05-20 21:14:23
Ring - ale nie porównuj Kiel do SC Magdeburg, bo to jest tak jakbyś porównał nożną FC Barcelonę do angielskiego Stoke City (niby solidna drużyna z kilkoma niezłymi grajkami, ale gdzie im do Barcy? Tak samo Magdeburg i THW Kiel). W Magdeburgu jest może ze 3 wyróżniających się graczy, którzy potrafią sami coś zdziałać w trudnym momencie i to też wcale nie są wielkie gwiazdy. Kiel ma na każdej pozycji (i to najczęściej po dwóch albo trzech graczy na pozycję) zawodników o jakich Magdeburg może pomarzyć. To samo przepaść jeśli chodzi o finanse klubów. Kiel - 10 mln euro, Magdeburg - 4,5 mln euro. Wynik 30:24 dla Magdeburga. Różnica między Kiel (przy ich kosmicznym budżecie i składzie) a Magdeburgiem jest podobna co różnica między Vive a Wisłą. Kiel z takim składem i takim budżetem (stać ich na każdego zawodnika świata) powinien rozbić Magdeburg minimum 7-8 bramkami a nie 6 w plecy. Niespodzianki się zdarzają, bo to tylko sport i jakaś pojedyncza niespodzianka w finale MP też się może zdarzyć, ale to tyle. Stawiam na 3:1 dla nas.
Ring2011-05-20 21:42:08
'ale nie porównuj Kiel do SC Magdeburg'
- ale gdzie ja porównuję Kiel do Magdeburga? 9 na 10 meczy pomiędzy nimi wygrywa Kiel, tyle tylko że Wenta się asekuruje przed meczem z Wisłą której najlepszym zawodnikiem jest młodzian, który przed sezonem miał się 'uczyć'. Ostatni mecz Wenta i jego zespół zawalił i przez to dał nadzieję i wiatr w żagle Płockowi. To jest przede wszystkim wina trenera. Jeśli Bogdan przegra więcej niż jeden mecz lub nie daj Bóg cały finał to moim zdaniem trzeba szukać innego szkoleniowca, bo facet miał wystarczająco dużo czasu i środków aby po 2 i pół roku nie martwić się spotkaniem z Płockiem gdzie obawiać się należy góra 3-4 zawodników. A wypowiedzi Wenty sprawiają właśnie takie wrażenie. Prawie nikt nie miał pretensji do coacha o zawaloną (na własne życzenie) LM gdyż grupa była super trudna ale słabej gry w finale cienkiej ligi polskiej już nie daruję. Ma być 3-0 lub 3-1, bo Płock ani nic specjalnego nie gra ani nie ma składu jaki posiada Iskra ani ich trener nie miał tyle czasu co Wenta na budowę zespołu.
ade2011-05-20 22:45:09
"Ma być 3-0 lub 3-1" - ma być 9 Mistrz Polski a szczegóły mniej ważne. Tyle ode mnie.
Tomek2011-05-20 23:08:31
Ring jest takie powiedzenie: "zwycięzców się nie sądzi". Jak wygrają 3:2 to ty byś szukał innego trenera? Zwolnić trenera, który zdobył trzy dublety z rzędu i raz wprowadził zespół do najlepszej 16 w Europie tylko dlatego, że zamiast 3:0 jest np. 3:2 to byłoby co najmniej śmieszne żeby nie powiedzieć groteskowe. Zwycięzców się nie sądzi. Poza tym kogo byś sprowadził i co by było gdyby ten nowy trener sprowadziłby nas na samo dno jak Serdarusić Celje Pivovarną? Nie ma trenera, który da gwarancję na same zwycięstwa tym bardziej, że na dłuższą metę do polskiego klubu nadaje się tylko polski trener. Patrz przykład Gislasona z Kiel, który przegrał Mistrza i odpadł z LM już w ćwierćfinale co na taki klub jest dużym rozczarowaniem. Albo przykład legendarnego Noki Serdarusia, który mając plejadę gwiazd w Celje zdołał zdobyć w tym sezonie tylko brązowy medal z nimi w lidze Słoweńskiej (nawet Cimos Koper ich wyprzedził - drużyna, z którą nawet Puławy potrafiły zremisować w pucharach). Wenta co by się nie działo zostanie w Kielcach na najbliższe lata i o to możesz być spokojny. Weszliśmy na pewną drogę w 2008 roku i na pewno przez kilka najbliższych sezonów konsekwentnie będziemy nią szli.
Ring2011-05-21 00:23:50
'Jak wygrają 3:2 to ty byś szukał innego trenera?'
- szczerze? Tak, gdyż samo zwycięstwo w finale moim zdaniem to połowiczny sukces mając taki zespół i tyle czasu. Wenta przyszedł tutaj stworzyć nową jakość i na razie mu się to udaje tylko częściowo. W mojej opinii mamy słabszy sezon niż poprzedni pomimo znaczących wzmocnień, kilku zawodników też zawodzi i to raczej nie ci z nowo przybyłych. Sytuacji Celje bym nie brał jako przykład, bo tam były kłopoty z kasą (i tak z nami wygrali), a Kiel odpadł tylko, ze nie z byle kim, a my przegrywamy u siebie z Wisłą w której składzie jest zaledwie kilku wartościowych i będących w formie zawodników: Chrapkowski, Kavas, Seier, Miszka i...tyle na dzień dzisiejszy, Samdahl bez formy, Wichary po kontuzji, na kole słaby młokos i dziadek, w obronie dwóch napaleńców (jedynie Twardo jest w miarę solidny). A u nas? Same gwiazdy: Zorman, Jurecki, Stojković, Jurasik, Kuchczyński, Cleverly, Rosiński, Żółtak, Grabarczyk, Dzomba. Trzeba coś od nich wymagać, bo już w tym sezonie kilka razy się 'popisali' w lidze ledwo wygrywając z np. Zagłębiem czy Azotami a prawda jest taka, że nie powinniśmy tracić więcej niż 25 bramek na mecz i rzucać nie mniej niż 35. Jak w ataku jeszcze sobie radzimy tak w obronie jest gorzej niż rok temu NA 100% (zobaczcie ile my bramek tracimy w lidze a ile przeciętna Wisła). Bardzo dobre zawody (Barca - wyjazd, Kiel - wyjazd, oba z RNL, finał PP) przeplatamy ze słabymi (Barca -dom, Kiel dom, oba z Celje) lub bardzo słabymi (ostatnia ŚW, oba z Azotami, Zagłębie) i to często w przeciągu 1 tygodnia. Dlatego piszę: chcę zobaczyć nasz zespół klubowy dowodzony przez Wentę, który rozgrywa 3 równe mecze pod rząd z w miarę solidnym przeciwnikiem i je wygrywa, bo nie sztuką jest dojść do finału w polskiej lidze mając taki skład jak Bogdan tylko go wygrać przekonująco w 3 spotkaniach, bo jeśli my mamy grać 5 dramatycznych spotkań z 'takim' Płockiem w finale to lepiej przegrać i skupić się na PZP (może wygramy), bo w następnej LM będzie to samo co teraz. Sądzę, że podobnie jak ja myśli sporo osób w Kielcach - Wentyl dostał wystarczająco dużo czasu i odpowiednich grajków na to byśmy wszyscy zobaczyli w końcu efekty (i to niezbyt wygórowane jak na tą chwilę).
ps. żeby nie było: nie jestem jednym z tych co widzą wszędzie 'winę Wenty' i mają go za wcielenie Belzebuba, ale nie jestem też bezkrytyczny.
Tomek2011-05-21 13:10:29
Ring - nie ma trenera, który zagwarantuje że w każdym sezonie każdy element gry będzie super wyglądał. Są wahania formy zawodników, są kontuzje itd. To tylko ludzie nie maszyny. Nie ma trenera, który zagwarantuje same zwycięstwa nawet jeśli damy mu najlepszych zawodników na świecie. Co będzie jeśli nowy trener sprawi, że zespół będzie grał jeszcze gorzej niż dawniej? Kto wtedy będzie winny? Znowu zwalniać trenera i znowu brać nowego? I tak co pół roku tak jak to mają w zwyczaju kluby nożnej ekstraklasy? Tak się zespołu nie buduje. Patrz A.Ferguson z Man Utd. On tam pracuje ze 20 lat i także w swojej karierze miał nieudane sezony gdzie z bardzo mocnym składem nie potrafił nawet wyjść z grupy w piłkarskiej LM. Dlaczego go nie zwolniono? Bo tam są myślący ludzie a nie jak w Polsce "Wojciechowski z Polonii". Poza tym klub jest i będzie budowany długofalowo. Nie będzie żadnego trzęsienia ziemi bez względu na to co się wydarzy z protego powodu. Byłoby to zaprzeczeniem polityki klubu pt. "małymi kroczakami do przodu". Tyle, że czasami jest tak, że robi się jeden mały kroczek w tył żeby później od razu zrobić trzy do przodu. Nie spodziewaj się, że nawet po tych bardzo dobrych wzmocnieniach na przyszły rok od razu ta drużyna będzie grała jak FC Barcelona. Nie będzie i lepiej już teraz się na to przygotuj. Dojdą nowi zawodnicy i zanim oni stworzą jedność z tymi obecnymi to minie nie jeden miesiąc. Przykład - RNL. Doszło do nich przed sezonem 5 nowych graczy m.in świetny Ivan Cupić, Borge Lund itd. a dobrze grać zaczęli tak na prawdę dopiero w końcówce sezonu kiedy wszyscy się zgrali ze sobą o czym niedawno mówił Tkaczyk, że tak się drużyny nie buduje. Niektórzy pewnie uważają, że jak przyjdzie Tkaczyk, Buntić i Szmal to z miejsca w LM powinniśmy golić Kiel i resztę najlepszych ekip. Jedno "ale": czy te inne ekipy się nie wzmacniają? Jest wielu co tak właśnie uważa tyle, że ci ludzie nie mają pojęcia o co chodzi w sporcie i nigdy nie mieli z nimi nic wspólnego. Dany zawodnik to nie maszyna, którą się da zaprogramować. Dwa sezony może mieć super a później przychodzi trzeci w którym gra słabiej. Następnie czwarty w którym znowu wchodzi na właściwe tory. Tak było jest i będzie.

Ostatnie wiadomości

Korona Kielce sonduje możliwość pozyskania dwóch czołowych zawodników Lechii Gdańsk. Jak poinformował na portalu X dziennikarz Sebastian Staszewski, kielecki klub chciałby wykupić ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy słowackiego napastnika Tomáša Bobčeka oraz ukraińskiego pomocnika Ivana Żelizkę. Problemem pozostają jednak oczekiwania finansowe Lechii.
Mateusz Głowiński najbliższy sezon spędzi w Zniczu Pruszków. 20-letni napastnik odchodzi z Korony Kielce na zasadzie wypożyczenia, do klubu w którym będzie miał szansę na regularne występy w Betclic 2 Lidze.
Korona Kielce konsekwentnie realizuje strategię opartą na rozwoju młodych piłkarzy. Pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem podpisał 17-letni bramkarz Franciszek Panek, który został także włączony do kadry pierwszego zespołu. To jednak tylko jedna z kilku ważnych decyzji personalnych ogłoszonych w ostatnich dniach przez Akademię Korony.
Industria Kielce poznała szczegółowy terminarz fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów 2026/2027. Europejska Federacja Piłki Ręcznej opublikowała dokładne daty i godziny wszystkich spotkań. „Żółto-biało-niebiescy” rozpoczną rywalizację przed własną publicznością o 18.45, a wszystkie swoje mecze w fazie grupowej rozegrają w środy.
W pierwszej w sezonie 2026/2027 CKsportowej sondzie na MVP meczu Korony Kielce z Jagiellonią Białystok oddano 468 głosów.
Współczesny tryb życia sprawia, że coraz więcej osób skarży się na dolegliwości ze strony oczu. Pieczenie, uczucie „piasku pod powiekami”, nadmierne łzawienie czy chwilowe pogorszenie ostrości widzenia to objawy, które wielu pacjentów bagatelizuje, tłumacząc je zmęczeniem lub długą pracą przy komputerze. Specjaliści ostrzegają jednak, że mogą one wskazywać na zespół suchego oka – schorzenie, które w ostatnich latach diagnozowane jest coraz częściej.
Wybór okularów to dziś znacznie więcej niż kwestia korekcji wzroku. Oprawki stały się ważnym elementem stylizacji, który potrafi podkreślić osobowość, dodać elegancji lub całkowicie odmienić proporcje twarzy. Dlatego coraz częściej zamiast kierować się wyłącznie modą, warto zwrócić uwagę na to, jak dany kształt współgra z rysami twarzy.
Fabryczne wkładki w butach narciarskich nie zawsze zapewniają podparcie dopasowane do kształtu stopy. Dobrze dobrany model może poprawić stabilność, rozłożenie nacisku i komfort podczas jazdy. Sprawdź, kiedy warto wymienić wkładki, jakie rozwiązania są dostępne i na co zwrócić uwagę przy wyborze.
Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej rozlosował pary I rundy Chemar Rurociągi Pucharu Polski na sezon 2026/2027. Spotkania zaplanowano na 15 i 16 sierpnia, a do rywalizacji przystąpią zespoły z niższych klas rozgrywkowych z całego województwa.
Faruk Yusuf powraca do Kielc po okresie gry na wypożyczeniach. Nigeryjski prawy rozgrywający, będący zawodnikiem Industrii Kielce, zakończył okres wypożyczenia do francuskiego Limoges Handball i ponownie założy „żółto-biało-niebieskie” barwy, aby stanowić o sile mistrzów Polski.
Były napastnik Korony Kielce, Adrián Dalmau, został nowym zawodnikiem indonezyjskiego ekstraklasowicza PSIM Yogyakarta. 32-letni Hiszpan po roku spędzonym w Piaście Gliwice przenosi się do zespołu Super League, gdzie spotka dobrze znanego z polskich boisk Adriana Purzyckiego.
W 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy kibice byli świadkami 18 bramek i tylko dwóch remisów w dziewięciu starciach. Zaledwie dwa kluby wywiozły komplet punktów z obcego terenu, podczas gdy sześć meczów wygrali gospodarze.
Łączna frekwencja podczas 1. kolejki sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy wyniosła 168 025 widzów.
Przed rozpoczęciem nadchodzącego sezonu w kieleckim zespole doszło do sporej przebudowy na prawej stronie rozegrania. Podczas pierwszej oficjalnej konferencji prasowej kibicom i dziennikarzom zaprezentowali się Luka Klarica oraz Julian Bos.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Po raz pierwszy z mediami spotkał się Dejan Milosavljev, który opowiedział o powodach przenosin do stolicy województwa świętokrzyskiego, pierwszych wrażeniach po przyjeździe do Polski oraz celach, jakie stawia sobie wraz z zespołem.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027. Swoją przedsezonową opinią podzielił się Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Mistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2026/2027.
Michał Jurecki zabrał głos po piątkowym komunikacie Klubu Sportowego Iskra Kielce, w którym poinformowano o zakończeniu współpracy z dotychczasowym dyrektorem sportowym. Były reprezentant Polski opublikował obszerne oświadczenie, w którym nie zgadza się z uzasadnieniem przedstawionym przez klub.
Karol Skowerski z Fortis Bilard Kielce zanotował bardzo udany występ w prestiżowym turnieju Champion of Champions, zaliczanym do cyklu Pucharu Świata w bilard heyball. Polski zawodnik zakończył rywalizację na dziewiątym miejscu, przegrywając dopiero w dramatycznych okolicznościach walkę o awans do ćwierćfinału.
Korona Kielce wygrała z cypryjskim Arisem Limassol w sparingu na boisku treningowym przy ul. Kusocińskiego 1:0. Po meczu swoimi opiniami podzielili się Konrad Matuszewski i Rafał Mamla zawodnicy „żółto-czerwonych”.

Korona Kielce wygrała z cypryjskim Arisem Limassol w sparingu na boisku treningowym przy ul. Kusocińskiego 1:0. Rozstrzygającą bramkę zdobył w pierwszej połowie Daniel Bąk.
W inauguracyjnej kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 0:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Dawid Błanik oraz Ariel Mosór, piłkarze „żółto-czerwonych z Kielc”.
W 1. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Adrian Siemieniec, szkoleniowiec „żółto-czerwonych z Podlasia”.
W 1. kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała w Białymstoku z Jagiellonią 0:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych z Kielc”.
W inauguracyjnej kolejce sezonu 2026/2027 PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała z Jagiellonią Białystok 0:1. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Adriana Siemieńca?

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group