Mistrz Polski lepszy od Stilonu. Aluron CMC Warta wygrała we Włoszczowie
Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski 3:1 w przedsezonowym meczu kontrolnym rozegranym w czwartek we Włoszczowie. Spotkanie było jednym z etapów przygotowań obu zespołów do nowego sezonu.
Pojedynek odbył się w hali sportowej przy Powiatowym Centrum Kulturalno-Rekreacyjnym we Włoszczowie. Zawiercianie, aktualni mistrzowie Polski, rozpoczęli spotkanie od przegranego seta. Gorzowianie zwyciężyli bowiem 25:22, ale w kolejnych partiach inicjatywę przejęła Warta. Drugiego seta „Jurajscy Rycerze” wygrali 25:22, a w trzecim potrzebowali gry na przewagi. Po emocjonującej końcówce triumfowali 26:24. W czwartej partii mistrzowie Polski nie pozostawili już rywalom większych złudzeń, wygrywając 25:18 i całe spotkanie 3:1.
Po stronie Aluron CMC Warty Zawiercie wystąpili: Michael Wright, Bartosz Kwolek, Miłosz Zniszczoł, Jakub Kochanowski, Adrian Markiewicz, Miguel Tavares, Mateusz Bieniek, Dawid Ogórek, Dawid Konarski, Kacper Wnuk, Bartłomiej Lipiński i Patryk Łaba.
– Dużo jest jeszcze pracy przed nami, pracujemy nad różnymi elementami. Dzisiaj trener dał nam parę założeń, które mamy realizować, staraliśmy się je wykonywać. Może poza pierwszym setem, ale później już dobrze to funkcjonowało – mówił po spotkaniu Miłosz Zniszczoł.
Środkowy podkreślał również znaczenie przedsezonowych sparingów rozgrywanych poza największymi ośrodkami. – Okres przedsezonowy to jedyna okazja, żeby przyjechać do mniejszych miejscowości i móc się pokazać, „sprzedać” oraz zaprezentować trochę tej lepszej siatkówki – zaznaczył.
Dla Warty spotkanie we Włoszczowie było kolejnym elementem przygotowań do sezonu, w którym zespół będzie rywalizował również na europejskich parkietach. Podopieczni Michała Winiarskiego w ostatnich dwóch sezonach docierali do finału Ligi Mistrzów. – Jesteśmy w okresie, w którym dalej ciężko pracujemy na siłowni, i na hali. Cieszę się, bo krok po kroku realizujemy to, co sobie zakładamy. Nie mamy jeszcze pełnego zespołu, ale na dzień dzisiejszy jestem bardzo zadowolony z pracy, którą wykonujemy i że nie ma większych kontuzji – powiedział trener Warty Michał Winiarski.
Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na sportowy charakter takich spotkań. – Etap sparingowy uważam za znakomitą promocję siatkówki. Mamy wypracowany poziom mentalny – nawet gdy grane są sparingi, zawsze chcemy wygrywać. Mamy upragnione mistrzostwo Polski, to przywilej, który musimy pielęgnować. Bez względu na skład musimy zawsze mieć wolę walki i chęć zwycięstwa – dodał Winiarski.
Z kolei Mateusz Bieniek przyznał, że wynik sparingu jest pozytywnym sygnałem. – Na ten etap przygotowań to było fajne „przetarcie”. Potrzebowaliśmy pierwszego seta, żeby się rozkręcić i obudzić, ale wygrywamy i jest fajnie – powiedział.
Środkowy powrócił wspomnieniami do okresu początków w seniorskiej siatkówce i gry w barwach kieleckiego Effectora. – Jeśli chodzi o Kielce, to oczywiście, że pamiętam – tam zaczynałem swoją siatkarską przygodę na poważnie. Szkoda, że nie ma już tam drużyny na najwyższym poziomie, ale może kiedyś wróci i Kielce znów będą miały swoją siatkówkę. Wspominam to miejsce z dużym sentymentem, bo właśnie z zespołu z Kielc trafiłem do reprezentacji Polski i tam debiutowałem – to jedno z moich najlepszych wspomnień – wskazał.
Po stronie Cuprum Stilonu wystąpili natomiast Fabian Drzyzga, Dawid Dulski, Mateusz Masłowski, Ilia Kovalov, Igor Nurkiewicz, Dawid Siwczyk, Mateusz Maciejewicz, Jakub Jurczyk, Bartłomiej Mordyl, Marcel Kiciński i Wojciech Więcławski.
– Wszystko ma znaczenie w sporcie, bo zwycięstwa budują mentalność zwycięzcy, ale wynik na pewno nie jest najważniejszy w tym momencie, gdy nie jesteśmy w komplecie – tak samo jak Zawiercie – podkreślił Fabian Drzyzga.
Rozgrywający zwrócił przede wszystkim uwagę na aspekt szkoleniowy spotkania. – Zawodnicy po ciężkim lecie muszą wrócić do formy. Granie jest nam potrzebne, więc istotne są rzeczy szkoleniowe i poprawianie elementów, nad którymi się pracuje – zaznaczył.
Mecz we Włoszczowie był okazją do promocji siatkówki w regionie. – Jeśli chodzi o granie w takich halach i mniejszych miejscowościach – dla mnie to pierwszy raz w tym miejscu, ale większość sparingów jest grana na halach ciut mniejszych. Dla ludzi, którzy nie mają na co dzień Tauron Ligi, to jest też fajne promowanie siatkówki. Może ktoś złapie większego bakcyla i będzie przychodzić potem na mecze drużyny, której będzie kibicować. Więc to normalna rzecz i jesteśmy do tego przyzwyczajeni – powiedział mistrz świata z 2014 i 2018 roku.
Aluron CMC Warta Zawiercie – Cuprum Stilon Gorzów Wielkopolski
3:1 (22:25, 25:22, 26:24, 25:18)
Fot. Facebook/Aluron CMC Warta Zawiercie




